Uwaga - jest to opis fikcyjnej wersji reżyserskiej filmu
Tekst zajął II miejsce w konkursie działu Dir Cut

KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU 



Ponadczasowe arcydzieło, film który zapoczątkował szał trwający do dziś. Wykreowane przez Lucasa uniwersum to tętniący życiem świat który ciągle się rozrasta. Kilkadziesiąt lat od premiery epizodu czwartego rynek rokrocznie zalewany jest książkami, komiksami i grami z logiem Star Wars. Jednak filmy tego formatu nie powstają w jeden dzień, trzeba miesięcy a może nawet lat, aby w głowie jednego człowieka zaistniał prywatny wszechświat i zgrabna historia do pokazania na ekranie. Zazwyczaj efekt końcowy różni się od pierwszych pomysłów. Nie inaczej jest w przypadku "Gwiezdnych wojen" bowiem "Nowa Nadzieja" nijak ma się do pierwszych wersji scenariusza. Każdy fan zna smutną historyjkę o młodym reżyserze i jego opowieści o Jedi, której ekranizacji nie chciały się podjąć okrutne wytwórnie, a w skrypcie potrzebne były zmiany. Jednak niełatwo się skupić mając za plecami tuzy ówczesnego kina; Coppola chciał aby wszystkie statki były naturalnej wielkości (żadnych modeli), De Palma życzył sobie żeby atak na Gwiazdę Śmierci pokazać na jednym długim ujęciu, natomiast Spielberg cały czas upierał się, że trzeba zachowywać się jak dziwka aby tylko ściągnąć publiczność do kina. Na domiar złego aktorzy grali za mało ekspresyjnie, zresztą Alec Guiness cały czas narzekał na piętrzące się idiotyzmy scenariusza i jak wspominał później, żałował swego udziału w filmie Lucasa, choć z roli Obi-Wana pamiętamy go najbardziej. Te wszystkie czynniki powodowały w głowie George'a porządny mętlik, czego dowodem jest mało znana wersja reżyserska. Może nie jest to osławiony "Blade Runner" ale i w tym przypadku te kilka scen diametralnie zmieniają wydźwięk filmu.


SCENY DODANE/ZMIENIONE 



[Czas: 0:00:37 - 0:00:39]
Pierwsza zmieniona scena to narada na Gwieździe Śmierci. Praktycznie cała rozmowa została zmodyfikowana. Mądre głowy imperium zastanawiają się jak poprawić byt mieszkańców galaktyki, a słowa poparte są interesującymi projektami. Tarkin na przykład zamierza zająć się oświatą, przypominając że większość nauczycieli zarabia grubo poniżej średniej galaktycznej. Inne śmiałe pomysły to nowe przedszkola na Mustafar, dostawy węgla na Hoth, poprawa bezpieczeństwa na opanowanych przez przemytników planetach czy zwiększenie ilości parków na Coruscant. Mimo iż dyskusja przebiega w przyjaznej atmosferze, to w końcu przychodzi czas na sprawę rebeliantów. Demoralizujące młodzież bojówki rebelii grasują po całej galaktyce i panowie wspólnie ustalają, że należy rozwiązać ten problem raz na zawsze. Inaczej wygląda scena przekonywania jednego z członków rady do potęgi mocy. W znanej powszechnie wersji Vader dusi niedowiarka, tutaj zaś żongluje trzema piłkami nie używając rąk! Sprawne oko zauważy, że piłki to miniaturki Gwiazdy Śmierci. Urocze.
Wydarzenia na Tatooine zostały wzbogacone o kilka króciutkich ujęć: Luke obijający się przy skraplaczach, Luke umyślnie psujący robota aby wycyganić R2-D2 od Jawów i seria migawek ukazujących hobby Bena Kenobi. Otóż stary Ben z nudów szlachtuje mieczem świetlnym ludzi pustyni. To dopiero sposób na zabicie czasu.
[Czas: 0:00:50 - 0:00:51]
Poważnie zmieniono scenę w kantynie. Uwaga: Han Solo strzela pierwszy do nieuzbrojonego Greedo, który był mu winny dwa kredyty. To oczko w głowie Lucasa. W odnowionej wersji scena została zmontowana w taki sposób, aby zielony jełop wystrzelił pierwszy. W starej najpierw Han Solo pociąga za spust, co jest pozostałością po najbardziej brutalnej wersji egzekucji blasterem i jednocześnie stanowi dowód na istnienie opisywanej przeze mnie wersji reżyserskiej.
[Czas: 0:00:58 - 0:00:59]
Istotne zmiany dotknęły scenę na mostku Gwiazdy Śmierci. Ordynarna księżniczka Leia nie zamierza wyjawić lokalizacji bazy plugawych rebeliantów. Zazwyczaj dobroduszne imperium nie plami swojej kryształowej idei agresywną negocjacją, ale kilka godzin wcześniej rebelianci zniszczyli transport podręczników na Geonosis i nikt nie zamierzał się z Leią cackać. Aby przekonać bezczelnego jeńca, szefostwo decyduje się (mimo stanowczych sprzeciwów ze strony Vadera) na zniszczenie planety. Jednak w wersji reżyserskiej zniszczeniu nie ulega rodzinny glob księżniczki, o nie. Długa ręka sprawiedliwości dosięga Naboo. Wybór nie jest przypadkowy, bowiem Naboo to siedlisko Gunganów - odrażających istot będących czarcim pomiotem i zakałą galaktyki. Ich kulawy system oświaty kształci pokolenia analfabetów (słynna kwestia "moja być Jar Jar Binks"). Vader wtrąca się, za przykład podając mistrza Yodę, pocieszną istotę żyjącą bardzo długo... a jednak złożenie zdania bez błędów składni jest dla zielonego liliputa niemożliwe. Po zniszczeniu Naboo widać krótkie ujęcie świętujących na Coruscant tłumów. Ten fragmencik przedostał się do specjalnej edycji "Powrotu Jedi".
[Czas: 0:01:29]
Nieco inaczej przebiega rozmowa Vadera z Obi Wanem, który okazuje się być jego starym nauczycielem. Vader zarzuca byłemu mistrzowi surowość i sadyzm. Wypomina, że podczas jego ostatniej wizyty u umierającej matki, jego mentor zamiast zająć się wspieraniem przechodzącego trudny okres Anakina, wolał beztrosko wyciąć plemię ludzi pustyni (o co później oskarżano właśnie Vadera - podobno nawet odbył się proces w tej sprawie). Wspaniałomyślny Vader wspomina że wybaczyłby błędy gdyby nie incydent na Mustafar, tam bowiem Anakin zachorował na astmę z której nie wyleczył się już nigdy.

[Czas: 0:02:07 - 0:02:08]
Ostatnia dodana scena. Po tym jak niezrównoważony pilot, Luke Skywalker, wystrzelił torpedę prosto w szyb wentylacyjny (w kosmosie;). Zanim stacja została zniszczona pokazano kilka ujęć z życia jej pracowników. Zastępy sprzątaczy krzątających się tu i tam, setki kucharek, nauczyciele czy rzemieślnicy - zostali obróceni w nicość za jednym naciśnięciem spustu.

KRÓTKIE PODSUMOWANIE 



Jak widać kilka dodanych bądź zmienionych scen potrafiło zmienić charakter opowieści. Co ciekawe, nawet w edycji specjalnej ostały się sceny będące świadectwem tego osobliwego odwrócenia ról. To krótkie ujęcia gdy Luke całuje się z własną siostrą. Jak na dłoni widać, że dla rebeliantów nie ma żadnych barier moralnych. Ale prawa szołbiznesu są niepodważalne. Film musiał kończyć się happy endem i dlatego Vader z przyjaciółmi zostali "tymi złymi".



KRÓTKIE INFO O FILMIE 



Tytuł oryginalny: Star Wars Episode IV: A New Hope
Tytuł polski: Gwiezdne Wojny Część IV: Nowa Nadzieja
Rok produkcji: 1977, USA
Reżyseria: George Lucas
Scenariusz: George Lucas
Czas trwania wersji reżyserskiej: 121 min.
Czas trwania wersji producenckiej: 118 min.

Wystąpili: MArk Hamill, Harrison Ford, James Earl Jones,
Carrie Fisher, Peter Cushing, Alec Guiness, Peter Mayhew

AUTOR OPISU: Dawid Karpiński - DR_BAKIER [kontakt]
POWRÓT DO WYBORU - KONKURS | STRONA GŁÓWNA DZIAŁU DIR CUT