KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU |
Rzadko się zdarza, aby film od razu trafiał do obiegu w dwóch wersjach.
Jeszcze rzadziej się zdarza, aby dwie wersje o diametralnie innych
zakończeniach, stały na takim samym, wysokim poziomie dramaturgicznym.
Twórcy "Efektu motyla" mieli zapewne twardy orzech do zgryzienia gdy
podejmowali decyzję, która wersja ma trafić do kin, a która stanie się
reżyserską. Do kin, zgodnie zresztą z panującą tendencją, trafiła
wersja z Happy Endem. Wersja reżyserska to już zupełnie inna, bardziej
dramatyczna w swojej wymowie historia, która nie jest tylko tanim
chwytem marketingowym, tylko dopracowaną w formie i treści alternatywną
wersją wydarzeń. Zapraszamy zatem do zapoznania się z inną wersją zakończenia
"Efektu motyla" oraz nowymi scenami dodanymi do tego naprawdę niezłego filmu.
[Czas: 14:46 - 16:28]
Evan opisuje w swoim notatniku "moment tuż przed wybuchem", gdzie
bardziej skupiał się na swoich dłoniach (którymi zatykał uszy Kayleigh)
niż na skrzynce, która miała eksplodować. Odnajduje również stare pamiątki
rodzinne: zdjęcia (o których mowa będzie w dalszej części filmu - zarówno
w wersji kinowej jak i reżyserskiej) oraz świadectwo zgonu dziadka, który
zmarł w zakładzie psychiatrycznym.
[Czas: 40:19 - 43:22]
Po uroczystej kolacji, matka zabiera Evana do wróżki. Ta próbując
przepowiedzieć mu przyszłość, mówi, że nie posiada on na dłoni
linii życia. Podekscytowana zaistniałą sytuacją wróżka mówi też, że Evan
nie jest stąd, że nie należy do tego świata i że nigdy nie powinien
zaistnieć. Przekonany o tym, że wróżka
go naciąga, Evan stwierdza, że to "wariactwo" i że usługa
nie jest warta 5$. Zabiera pieniądze i wychodzi za matką, która
już wcześniej opuściła lokal, wyraźnie czymś rozdrażniona.
Na zewnątrz matka zapala papierosa i wyznaje Evanowi, że w przeszłości
dwukrotnie poroniła, aż urodził się on - cały i zdrowy. Od momentu
narodzin Evana, matka nazywała go przez to "Cudownym dzieckiem".
[Czas: 1:15:25 - 1:16:10]
W nocy ktoś daje strażnikowi łapówkę (dwa papierosy). Po chwili, śpiącego
Evana z celi wyciąga kilku napastników. Nastaje dzień. Evan czyści podłogę,
a jego oprawcy czytają na głos fragmenty jego pamiętnika: "Mój dziadek umarł
w zakładzie psychiatrycznym. Czasem myślę, że skończę tak samo".
Pozostali więźniowie pokładają się ze śmiechu.
[Czas: 1:42:33 - 1:44:02]
Evan wraz z Tommym odwiedza swoją matkę w szpitalu. Gdy dowiaduje się o chorobie
matki (rak krtani) stwierdza: "Zaczęłaś palić, gdy straciłem ręce". W wersji
reżyserskiej dodano w tym miejscu trzy migawki z przeszłości, na których matka
Evana zawsze pokazana jest z papierosem w ręku. Po chwili Evan mówi: "Myślę,
że mogę to naprawić. Muszę tylko zobaczyć dziennik z dnia
wybuchu". Po chwili dodaje: "Nie mam rąk, nigdy nie miałem". Matka odpowiada mu:
"Zachowujesz się tak, jak Twój ojciec". Evan na to: "Zachowywał się jak
opętany, gdy był w moim wieku. Posłuchaj mnie, nie jestem szalony". Evan
stara się przypomnieć matce, że sama mu o tym mówiła, gdy był dzieckiem,
jednak po chwili domyśla się, że mówiła mu to, ale w innym wymiarze czasu (czyli
w alternatywnej wersji wydarzeń), który może pamiętać tylko on.
[Czas: 1:51:12 - 1:53:08]
Evan barykaduje się w pokoju i włącza film na projektorze. Nie jest to jednak
przyjęcie (jak miało to miejsce w wersji kinowej), tylko nagranie ze szpitala,
gdy matka Evana jest właśnie wieziona na porodówkę, co kamerą uwiecznia ojciec.
Evan przenosi się w przeszłość i budzi jako nienarodzone dziecko, w brzuchu matki.
Ta zaczyna krzyczeć z bólu: "To mnie zabija!", a w jej brzuchu, maleńki Evan
owija swoją szyję pępowiną, co widać na ekranie ultrasonografu. Z offu słychać
słowa wróżki: "Nie masz linii życia, nie masz duszy, nigdy nie powinieneś zaistnieć".
Zza kadru słychać również słowa matki: "Zanim się urodziłeś, byłam w ciąży trzy
razy, ale to były poronienia. Myślałam, że to będzie cudowne dziecko". Lekarze
są bezsilni, nienarodzony Evan dusi się i umiera. Zza kadru ponownie słychać głos
matki: "Nie mogłam tego znieść. Wiedziałam że już nigdy Cię nie zobaczę".
Od tej pory ukazany jest świat bez Evana: zrozpaczona matka w szpitalnym łóżku (znana
z wersji kinowej migawka szczęśliwego rodzeństwa Kayleigh i Tommyego),
oraz scena z przyjęcia urodzinowego Lenny'ego - która to scena
została w wersji reżyserskiej wydłużona i nieco zmieniona; Lenny rozradowany zdmuchuje
świeczki i dobrze się bawi. W wersji reżyserskiej dodano także ujęcie matki Evana
z dzieckiem na ręku i nowym mężczyzną u boku, oraz ślub Kayleigh z chłopakiem,
którego nie było w żadnej z wcześniejszych wersji wydarzeń. Ujęciem zamykającym
film jest Kayleigh patrząca wprost w kamerę.
W wersji reżyserskiej nie ma już filmu z przyjęcia; brakuje też (co oczywiste) całej
sekwencji na przyjęciu, gdzie Evan ostatecznie naprawiał przeszłość, odpychając
Kayleigh i zrażając ją do siebie słowami: "Nienawidzę Cię! Jeśli jeszcze raz do
mnie podejdziesz, to zabiję Ciebie i Twoją rodzinę". Z wersji reżyserskiej usunięto
motyw powrotu Evana do zmienionej teraźniejszości oraz zmieniono scenę przyjęcia
urodzinowego Lenny'ego, który w wersji kinowej, zamiast zdmuchnąć świeczki, jest
myślami gdzie indziej. Usunięto też ujęcie na którym Evan przytula się do matki
oraz rozmowę Evana z Lennym, który chce zabrać przyjaciela do szpitala. W wersji
reżyserskiej nie ujrzymy też oczywiście sceny palenia pamiętników, oraz sceny
zamykającej film, w której Evan po ośmiu latach przypadkiem spotyka Kayleigh
na ulicy.
 |
Już wersja kinowa "Efektu motyla" była filmem nieszablonowym, zaskakującym
i mimo pozornego wyjaśnienia zakręconej fabuły, nie stawiała kropki nad "i".
Można było wiele niuansów scenariusza interpretować na różne sposoby, film
zapewniał dobrą umysłową zabawę i nawet szczęśliwe zakończenie nie psuło
klimatu dość (jakby nie patrzeć) mrocznej opowieści. Film mówił przecież
o nieuchronności losu, niemożności zmiany przeszłości i o tym, że czasem
szczęście innych ludzi wymaga poświęcenia własnego. Wersja kinowa kończy się
oczywiście poświęceniem głównego bohatera i szczęściem ludzi go otaczających, ale
i nasz bohater wychodzi przecież na prostą. Wersja reżyserska idzie o krok dalej.
Skoro poświęcenie, to na całego; Evan po włączeniu filmu ze swoich narodzin,
wie już, że nie ma zbyt wielu możliwości naprawienia przeszłości. Przypominając
sobie słowa wróżki, może się jedynie zabić. Przyznać trzeba, że zakończenie to
smutne, ale nie można odmówić mu także pewnego rodzaju piękna i dozy tajemniczości,
którą charakteryzował się cały film. Zakończenie wersji reżyserskiej oraz elementy
dodatkowe do niej wprowadzone, rzucają też na całą opowieść nowe światło. Wprowadzony
element śmierci dziadka w zakładzie psychiatrycznym oraz opowieści matki o poronieniach
(najpierw o dwóch, a w finale o trzecim, które stało się udziałem nienarodzonego Evana)
oraz fakt, że Evan "nie istnieje" powodują, że film ogląda się z jeszcze większym
zainteresowaniem i zaangażowaniem niż wersję kinową. Dzięki temu wersja reżyserska
"Efektu motyla" to zdecydowanie jedno z najciekawszych przedsięwzięć z dospiskiem DIR CUT
i najbardziej na taki przydomek zasługujących!
 |
|
Tytuł oryginalny: The Butterfly Effect
Tytuł polski: Efekt Motyla
Rok produkcji: 2004, USA
Reżyseria: Eric Bress, J. Mackye Gruber
Scenariusz: Eric Bress, J. Mackye Gruber
Czas trwania wersji reżyserskiej: 120 min.
Czas trwania wersji producenckiej: 113 min.
Wystąpili:
Ashton Kutcher, Melora Walters, William Lee Scott, Amy Smart,
Elden Henson, John Patrick Amedori, Jake Kaese
AUTOR OPISU: VIKI & DUX
[kontakt]
| |
 |