KILKA SŁÓW TYTUŁEM WSTĘPU |
 |
"Okręt" w reżyserii Wolfganga Petersena to klasyka kina wojennego. Film,
który śmiało można postawić na półce obok "Czasu apokalipsy", "Plutonu",
czy "Łowcy jeleni". Petersen pokazał kawał wojny, ale tym razem oglądanej
z perspektywy tych 'złych'. Dzieło niemieckiego reżysera doskonale ilustruje
tezę, że Ci źli to zawsze druga strona; nie my. U-Booty podczas II Wojny
Światowej siały postrach i grozę, wszak niczym duchy, pojawiały się nagle,
atakowały, zatapiały cel i znikały w głębiach oceanu. Przez tę przeraźliwą
otoczkę i mgiełkę tajemnicy osnuwającą zabójczą broń III Rzeszy, zapomniano,
że U-Booty - podobnie jak wszystkie inne okręty wojenne - posiadały ludzką
załogę. Załogę pełną indywidualności, oryginałów, ludzi mających uczucia,
emocje, pasje, sumienie i jego wyrzuty. Nie przypadkowo Wolfgang Petersen
na początku filmu zamieścił planszę informującą, że z 40 tysięcy marynarzy
stacjonujących na U-Bootach, 30 tysięcy nigdy nie wróciło do domów. Akcja
"Das Boot" skupia się ściśle na członkach jednego z niemieckich okrętów
podwodnych. Petersen pokazuje ludzi snujących się ospale po korytarzach,
ich niewybredne poczucie humoru, rozterki, tęsknotę za domem... zestawiając
to ze scenami, w których na odgłos ALARMU BOJOWEGO, Ci ludzie stają się
idealnie działającymi, szybkimi i precyzyjnymi maszynami wojennymi, z których
każda jest maleńkim trybikiem składającym się na funkcjonowanie i niszczycielską
moc Okrętu podwodnego, słynnego U-Boota. A wszystko to przedstawione jest niezwykle
realistycznie i sugestywnie, dzięki klaustrofobicznym wnętrzom okrętu podwodnego
i zdjęciom Josta Vacano - niezapomniane 'jazdy' przez ciasne korytarze.
Nie da się też zapomnieć nieco smutnego, powolnego muzycznego motywu przewodniego,
który brzmi jednocześnie jak tęsknota za powrotem do domu, ale i wezwanie do walki,
do zwycięstwa. Drugim motywem muzycznym wartym wzmianki jest niezwykle szybki,
energiczny utwór ilustrujący sceny bojowe. To tyle od strony technicznej.
Głównym bohaterem filmu jest Werner,
korespondent wojenny, który towarzyszy Kapitanowi Henrichowi Lehmannowi (niezapomniana rola
Jurgena Prochnowa) w misji bojowej. To właśnie poprzez oczy Wernera poznajemy
wnętrze okrętu, kajuty, torpedownie, mechanizmy, ale przede wszystkim ludzi
podczas wykonywania obowiązków, wypoczynku i walki. Film Petersena pozbawiony jest jednak
patosu (tak nachalnie wciskanego do niemal każdego filmu przez Amerykanów),
nie mówi nam, że tym razem Niemcy są OK, a Anglicy NIE. Pokazuje nam
"Okręt" wizję wojny takiej, jaka była, bez idealizowania czy wybielania / oczerniania
którejkolwiek ze stron. Możemy jednak tym razem dostrzec ludzi także w Niemcach,
normalnych, czujących, którzy przeważnie w filmach wojennych ograniczani
byli do wykrzykiwania HALT! HALT! czy ZIEG HAIL! "Okręt" to film o żołnierzach,
marynarzach, o woli walki, przeżycia - nieistotne po której stronie walczą
i czy Bóg jest 'z nimi', czy z tymi drugimi. A na pytanie czy ów Bóg jest z którąkolwiek
ze stron, w niezwykle dosłowny i celny sposób, nieświadomie odpowiada wstrząsający finał
filmu, który dodatkowo wybija dzieło Wolfganga Petersena ponad przeciętność.
Aż dziw bierze, że reżyser tak doskonałego i spójnego dzieła filmowego jakim
jest "Okręt", nakręcił w roku 2004 zupełnie niestrawną "Troję". Wracajmy jednak
do meritum sprawy: po wielu latach od kinowej premiery, Petersen zdecydował się przemontować film i wydłużyć go
o wiele wyrzuconych z wersji kinowej scen. Film w wersji reżyserskiej pokazywany
był na festiwalu CAMERIMAGE 2001 (gdzie miałem przyjemność zobaczyć go
po raz pierwszy), a obecnie dłuższa, reżyserska wersja dostępna jest w Polsce
na DVD i trwa 216 minut. Film został w bardzo wielu miejscach rozbudowany,
mnóstwo scen zostało wydłużonych, a kilka zmieniło nawet swoje miejsce.
Z wyżej wymienionych powodów, poniższy opis dodanych / zmienionych / przyciętych
/ wydłużonych / przeniesionych scen, będzie się wydawał nieco chaotyczny, ale
uwierzcie mi, że Petersen tak przetasował kolejność scen i rozbudował mnóstwo
wątków, że z wielkim trudem udało mi się przez wszystko przebrnąć, aby nie pogubić
się w montażowej plątaninie i niczego nie pominąć. Samo opisanie wszystkiego tak,
aby było w miarę czytelne, było sporym wyzwaniem, mam jednak nadzieję, że
poniższy tekst będzie się Wam czytało w miarę dobrze i zrozumiecie co i gdzie
miałem na myśli, tworząc ten dość skomplikowany logistycznie tekst ;)
[Czas: 02:15 - 03:40]
Pierwsza dodana scena stała się jednocześnie sceną otwierającą film - nie licząc oczywiście
początkowego ujęcia podwodnego, gdy z ciemności wody powoli wyłania się okręt podwodny.
Kapitan Henrich Lehmann (Jurgen Prochnow) wraz ze swoimi ludźmi jedzie samochodem
na pożegnalny bal przed wypłynięciem na morze. Po drodze spotyka kompletnie pijanych
ludzi ze swojej załogi, którzy rządkiem sikają na przejeżdżający samochód z porucznikiem
w środku. Kierowca włącza wycieraczki ;)
[Czas: 06:22 - 06:54]
Kolejna dodana scena wywodzi się w prostej linii od pierwszej z dodanych scen. Jeden z nowych ludzi
Kapitana po złożeniu meldunku o uzupełnieniu przez okręt U96 prowiantu, amunicji i paliwa,
skarży się, że w drodze na przyjęcie został był napastowany przez część załogi. Kapitan
pyta się, czy doszło do inicjacji, na co marynarz odpowiada że tak ;) Kapitan kończy rozmowę
słowami: "Mnie też się to przytrafiło" ;) Dodano również ujęcie wbiegającego na podium
oficera z kieliszkiem szampana, który przez mikrofon wznosi toast. W oryginalnej wersji filmu
od razu widzieliśmy go stojącego przy mikrofonie.
[Czas: 13:55 - 14:33]
Kapitan przedstawia załodze korespondenta wojennego Porucznika Wernera, który będzie
towarzyszył załodze podczas rejsu. Kapitan w zabawny sposób oświadcza, że Werner ma
ze sobą aparat fotograficzny, że opisuje bohaterów i żeby załoga dobrze się zachowywała.
[Czas: 15:00 - 15:46]
W wersji reżyserskiej skrócono o kilka sekund scenę wyjścia okrętu z portu, dodano za
to ujęcie okrętu na pełnym morzu - jeszcze przed zanurzeniem, które to ujęcie w normalnej
wersji filmu znajduje się kilka minut dalej.
[Czas: 17:44 - 21:03]
W tym miejscu pierwotnie znajdowała się scena na mostku, gdy Kapitan cieszy się, że 'znowu
wyszli w morze'. W wersji reżyserskiej znalazła się natomiast scena na mostku, podczas której
Werner robi zdjęcia Kapitanowi i Bosmanom. Kapitan prosi Wernera o to, by zdjęcie robił
jak będą już wracać z misji; wtedy będą mieli brody. Kapitan nie chce, aby Anglicy oglądali
na zdjęciach elegancko ogolonych marynarzy wyglądających jak 'dzieciaki uczepieni spódnicy
mamusi'. Narzeka też na to, że wśród nowej, młodej załogi czuje się staro, a misję nazywa
'dziecięcą krucjatą'. Dodano też scenę kolacji, podczas której Kapitan pyta nowego
rekruta o pochodzenie, a po jego wyjściu na wartę mówi o nim: "Nasz nowy meksykański
rekrut. Młoda maszyna. Wykonuje wszystkie rozkazy z miejsca", na co jeden z Bosmanów
stwierdza żartobliwie: "Jest tak spięty, że mógłby rozłupywać orzechy pośladkami".
Ten komentarz spotyka się z groźnym spojrzeniem Kapitana.
[Czas: 25:19 - 27:30]
Nieco inaczej zmontowano scenę rozmowy Wernera z Ullmanem, który wyznaje w tajemnicy,
że jest zaręczony z francuską kwiaciarką, która na dodatek jest w ciąży. Jest to jednak zmiana
zauważalna tylko podczas synchronicznego oglądania obydwu wersji filmu i nie
ma żadnego wpływu na odbiór samej sceny. Nie ujęto ani nie dodano tu żadnego
dodatkowego dialogu.
[Czas: 30:34 - 33:39]
Werner zbudzony w nocy hałasami, zrywa się z koi uderzając głową o sufit. Wychyla głowę
na korytarz, gdzie załoga głośno żartuje na temat wielkiego tyłka jednego z nich. Później
żarty załogi obracają się wokół brzydkiego zapachu spowodowanego tłustymi włosami i
brudnymi skarpetami. Gdy żarty zupełnie zaniżają poziom, zażenowany Werner kładzie się
z powrotem spać. Dodano, a raczej przeniesiono tu scenę nasiadówki w kajucie Kapitana (tej samej nocy),
gdzie Chef rozwiązuje krzyżówkę, a Werner podpowiada mu hasła. W końcu
radiotelegrafista przynosi rozszyfrowaną wiadomość, Kapitan wstaje i wychodzi z kajuty
na mostek (cała ta scena jest w wersji oryginalnej w dalszej części filmu, w nieco
skróconej wersji - Kapitan nie wychodzi z radiotelegramem z kajuty).
W wersji reżyserskiej za to, nieco skrócono ujęcie w którym Kapitan dochodzi
do stołu z mapami; nie widać na przykład jak zaraz za nim wchodzi część załogi. Widzimy
od razu, jak kilku marynarzy już stoi w drzwiach. W tym momencie film wraca na tory
znane już z normalnej wersji.
[Czas: 35:03 - 35:22]
Wydłużono ujęcie, w którym Werner, przeciskając się przez zatłoczony korytarz zbrojowni,
robi zdjęcia marynarzom nacierającym torpedy wazeliną.
[Czas: 37:04 - 37:22]
Przed ujęciem ukazującym Wernera śpiącego nad dziennikiem, dodano krótkie ujęcie
Ullmana piszącego list do ukochanej. W tym miejscu, w oryginalnej wersji filmu znalazła
się wspomniana nieco wyżej sekwencja w kajucie kapitana. W wersji reżyserskiej mamy w zamian
dodanych kilka nowych scen, o czym poniżej.
[Czas: 37:34 - 41:54]
Dodano sekwencję alarmu bojowego. Okazuje się jednak, że dostrzeżony na powierzchni obiekt, nie
zauważa okrętu podwodnego i płynie dalej, omijając naszych bohaterów, którzy mogą już
z ulgą odetchnąć. Kapitan postanawia nie atakować samotnego statku, gdyż ten porusza się
zbyt szybko. Kolejna dodana scena, to kolacja, podczas której oficerowie zajadają cytryny
i rozmawiają o warunkach panujących na okręcie. Kapitan chwali konstrukcję maszyny, wykonanie
wnętrz z drewna, darmowe jedzenie i brak telefonu czy poczty. Stwierdza, że mają tu jak "pączki
w maśle" ;) Werner dopowiada pół żartem pół serio, że tu jest jak w raju, a Chef
stwierdza, że marynarze także mają tu luksus; nie muszą dużo pracować, a i palić papierosy
swobodnie mogą. Scenę tę kończy motyw przygotowania przez jednego z oficerów specjalnego
Drinku o nazwie U-Boot, oraz samokrytyczny komentarz Kapitana przeglądającego dziennik
pokładowy. Stwierdza, że jedyne ich osiągnięcie jak dotychczas, to udana ucieczka pod wodę
przed jednostką nieprzyjaciela, i że Anglicy przestali popełniać błędy. W wersji reżyserskiej
w tym miejscu umiejscowiono scenę, w której szef mechaników krzyczy do swoich ludzi aby
odcięli dopływ dodatkowego paliwa, natomiast w wersji oryginalnej, przed tą sceną znajduje
się jeszcze cała, długa sekwencja z badaniem miejsc intymnych marynarzy, w poszukiwaniu wszy, która
to scena w wersji reżyserskiej została przesunięta znacznie dalej.
[Czas: 42:06 - 42:15]
Nieco wydłużono scenę z szefem mechaników rozkazującym swoim ludziom odciąć dopływ paliwa, o ujęcie
na którym Szef mechaników samodzielnie zamyka dwa zawory, kręcąc dwiema korbami zamocowanymi na suficie.
Dodano też ujęcie załogi, która zrywa się do pracy.
[Czas: 42:50 - 43:31]
W tym miejscu dodano sekwencję na którą składa się radość załogi z faktu, że nareszcie
będą mogli wykorzystać w walce tak pieczołowicie przygotowane torpedy. Dodano też ujęcia na pomoście,
gdy Kapitan z radością krzyczy do Wernera, że płyną zapolować na 30 frachtowców. Kapitan zwierza się
Wernerowi, że wzrusza go widok statków i U-bootów na pełnym morzu.
[Czas: 43:46 - 49:00]
Między poprzednią a tą dodaną sceną znajduje się wycinek filmu znany z wersji oryginalnej, ukazujący
pracę maszynowni i okręt na powierzchni, wśród fal. W oryginalnej wersji filmu Kapitan w tym miejscu
ostatecznie schodzi z pomostu do wnętrza okrętu, natomiast w wersji reżyserskiej dojdzie jeszcze do jednego zanurzenia,
zanim zostanie wykorzystane wspomniane wyżej ujęcie Kapitana schodzącego pod pokład. Pogoda załamuje się i Kapitan stwierdza, że
w takiej widoczności mogli ominąć Brytyjczyków nawet o tym nie wiedząc. Wszyscy schodzą
pod pokład, a okręt zanurza się. Werner pyta jednego z marynarzy co się dzieje, na co ten odpowiada mu,
że w takiej pogodzie więcej słychać niż widać. Obsługa radaru i sonaru w towarzystwie Kapitana nasłuchuje,
czy na powierzchni znajduje się coś do 'ustrzelenia'. Niestety, odpowiada im cisza. Okręt ponownie wynurza się
(w międzyczasie dodano jeszcze krótkie ujęcie z maszynowni, w którym Szef mechaników przez specjalną 'trąbkę'
przysłuchuje się pracy cylindrów) i dopiero teraz jest ujęcie Kapitana schodzącego pod pokład, znane
z wersji oryginalnej.
[Czas: 50:33 - 51:30]
Wydłużono scenę w której Kapitan przez peryskop rozgląda się za dostrzeżonym na powierzchni Niszczycielem.
Dodano ujęcia nieruchomych, skupionych twarzy marynarzy, oczekujących w napięciu na rozwój wypadków. W końcu
Kapitan każe postawić wszystkich w stan bojowy.
[Czas: 52:44 - 53:13]
Kapitan wciąż obserwuje przez peryskop zbliżający się okręt wojenny nieprzyjaciela. Słyszy od swoich ludzi,
że okręt wyrzucił właśnie bomby głębinowe, i że obsługa wyrzutni torped jest gotowa do 'odpowiedzi'. Wnętrze
wyrzutni torpedowej zostaje rozświetlone niebieskim światłem.
[Czas: 53:50]
Dodano ujęcia na których widać spadające i eksplodujące bomby głębinowe. W wersji oryginalnej pokazano jedynie
wnętrze okrętu podwodnego wstrząsane wybuchami.
[Czas: 54:56 - 1:09:50]
W wersji oryginalnej, Niszczyciel po zrzuceniu kilku bomb głębinowych, odpływa. W wersji reżyserskiej zaś,
przez długi czas pływa na powierzchni i zarzuca okręt naszych bohaterów bombami głębinowymi. Kapitan decyduje
się zejść na głębokość 150 metrów, co kadłub okrętu z trudem wytrzymuje. W końcu Niszczyciel daje na wstrzymanie.
Kapitan wraz z najbliższą obstawą je kolacje, podczas której rozmawiają na temat uszkodzeń maszynowni, oraz
o tym, że Niszczyciel mógł już odpłynąć, ale równie dobrze mógł zgasić silniki i czeka na powierzchni, aż okręt
naszych bohaterów się wynurzy. Mechanicy tymczasem dokonują napraw maszynowni, okręt po 'zbadaniu terenu' wreszcie
wypływa na powierzchnię, a załoga organizuje sobie szaloną imprezę (z tańcem, muzyką i przebierankami) której zwariowany nastrój przerywa
informacja, że Niemcy zaczynają tracić na wojnie przewagę. Dopiero po tych scenach, w wersji reżyserskiej
znalazło się miejsce dla całej sekwencji badania załogi na obecność wszy, która to sekwencja zostaje przerwana
jeszcze jedną dodaną sceną, o której oczywiście piszę poniżej ;)
[Czas: 1:10:44 - 1:12:06]
Jest to scena kolacji, podczas której Kapitan i jego ludzie zajadają się jakimś bliżej niesprecyzowanym
mięsem 'z włosami'. Wspomniany na początku 'Meksykański rekrut' stwierdza, że takie mięso powinno się golić,
na co Chef mówi mu, że coś jest nie tak z jego brwiami i powinien on jak najszybciej udać się do lekarza,
co w prostej linii prowadzi nas do drugiej części sceny z 'badaniem załogi na obecność wszy', w której
nasz 'rekrut' zagląda do kajuty lekarza i widzi ustawionych w rządku marynarzy ze ściągniętymi spodniami
- która to scena zamieszczona była w oryginalnej wersji filmu znacznie wcześniej i nie miała nic wspólnego
z 'chorobą brwi' "Meksykańskiego rekruta" ;)
[Czas: 1:13:38 - 1:18:01]
W oryginalnej wersji filmu, jeden z marynarzy stojących na pomoście miał w tej scenie wypadek i cały zakrwawiony
został zniesiony pod pokład. W wersji reżyserskiej marynarze po prostu schodzą pod pokład, a żaden wypadek
(na razie) nie ma miejsca. Okręt zanurza się pod wodę, nastaje noc; w tym miejscu jest wstawiona scena, która
w normalnej wersji filmu pojawia się po spotkaniu na pełnym morzu okrętu podwodnego Thomsena.
W tej scenie Kapitan rozmawia przez chwilę z radarowcem Hinrichem
o tym, że U-Booty to najbezpieczniejsze okręty jakie istnieją, po czym prosi Hinricha o włączenie płyty
gramofonowej i obydwaj zasypiają przy muzyce. Kamera pokazuje jeszcze kilka ujęć śpiącej załogi i okręt
zanurzający się coraz głębiej. Nastaje dzień i dopiero teraz, na pomoście wynurzonego okrętu ma
miejsce wypadek jednego z marynarzy, znany z normalnej wersji filmu.
[Czas: 1:19:19 - 1:19:55]
Skrócono o kilka sekund ujęcie, na którym marynarze wciągają rannego kolegę pod pokład.
Drugą zmianą w tym przedziale czasowym jest ujęcie zanurzającego się okrętu. Nie wiedzieć czemu,
jest to odbicie lustrzane tego, co widzieliśmy w wersji oryginalnej :)
[Czas: 1:21:56 - 1:22:22]
Wydłużono o kilka sekund scenę, w której Chef pokazuje Wernerowi zdjęcia swojej rodziny.
[Czas: 1:24:28 - 1:26:04]
W wersji oryginalnej, po spotkaniu na otwartym oceanie okrętu podwodnego dowodzonego przez Thomsena,
zapada noc i wtedy jest scena w której Kapitan rozmawia z radarowcem, słuchają razem muzyki i zasypiają
(o której to scenie pisałem nieco wyżej). W wersji reżyserskiej natomiast, tuż po spotkaniu okrętu
Thomsena, Kapitan Lehmann aż kipi ze złości, gdyż - jak stwierdza - Niemiecka flota dysponuje na
całym Oceanie jedynie 12 sztukami U-Bootów, a oni na tak ogromnej powierzchni niemal zderzyli
się ze 'swoim'. Zaczynają się też poważne obawy o to, że wśród trwającego kilka dni sztormu,
nasi bohaterowie zaczynają się gubić.
[Czas: 1:26:45 - 1:27:15]
Gdy Werner wychodzi na pomost, kamera jeszcze przez kilka sekund pokazuje pozostałych na pokładzie
marynarzy. W wersji reżyserskiej jest jeszcze maleńka różnica w scenie na pomoście; Werner pokazany
jest w momencie, gdy przykłada już sobie lornetkę do oczu, natomiast w wersji oryginalnej widzieliśmy
jak dopiero wychodził na pomost.
[Czas: 1:31:34 - 1:32:45]
Po wystrzeleniu torped do konwoju, Kapitan zauważa na godzinie 12 wrogi Niszczyciel. W wersji
oryginalnej okręt podwodny zanurza się pod wodę i już po chwili widzimy i słyszymy, jak wystrzelone
do konwoju torpedy dosięgają celu. W wersji reżyserskiej dodano scenę, w której cała załoga
U-Boota w skupieniu nasłuchuje i wyczekuje uderzenia torped w cel. Marynarze nawet odmierzają
czas do uderzenia ;)
[Czas: 1:32:55 - 1:33:07]
Wydłużono nieco scenę w której Kriechbaum ogłasza załodze, że właśnie trafili wrogie statki transportowe
(każe on rozentuzjazmowanym marynarzom być cicho, aby móc usłyszeć kolejne trafienia),
a także dodano ujęcie drugiej torpedy trafiającej w cel. W wersji oryginalnej nie było to pokazane, a jedynie
zaznaczone w dźwięku i uśmiechu na twarzy Chefa ;)
[Czas: 1:34:11 - 1:36:07]
Załoga nasłuchuje jak statki z konwoju przeciwnika idą na dno. Kapitan jest dumny, że właśnie odpłacili
się wrogowi i jest pewien, że wrogie Niszczyciele popłynęły w złym kierunku, a okręt jest już bezpieczny.
Gdy Kapitan każe dać 'oba silniki naprzód', orientuje się, że Niszczyciele nad nimi właśnie przystępują
do ataku, co spokojnie kwituje słowami: "Teraz zobaczymy co powiedzą" - jakby był świadom specyficznej
gry w szachy z wrogiem i że teraz nastąpi ruch przeciwnika.
[Czas: 1:37:54 - 1:38:12]
Zanim Kriechbaum dojdzie z latarką do załogi, w poszukiwaniu uszkodzeń kadłuba przez chwilę ogląda sufit w korytarzu.
[Czas: 1:42:34 - 1:42:57]
Kapitan pyta się Radarowca o namiar. Ten odpowiada: "50 i zbliża się".
[Czas: 1:43:35 - 1:43:50]
Gdy Kapitan wydaje rozkaz zejścia niżej o dodatkowe 30 metrów, w wersji oryginalnej
od razu jest cięcie i widzimy ujęcie okrętu obniżającego się w wodzie. W wersji reżyserskiej
dodano jeszcze krótkie ujęcie, na którym Chef wydaje odpowiednie rozkazy załodze.
[Czas: 1:44:22 - 1:44:33]
Podczas schodzenia o 30 metrów niżej, dodano jedno krótkie ujęcie na którym załoga
w skupieniu czeka na rozwój wypadków.
[Czas: 1:44:52 - 1:45:04]
Kolejne dwa ujęcia milczącej załogi.
[Czas: 1:48:06 - 1:48:22]
I trzecie ujęcie czekającej w napięciu załogi ;)
[Czas: 1:50:12 - 1:50:24]
Do sceny szukania przecieków po eksplozji bomby, dodano krótkie ujęcie nabierającej wody torpedowni.
[Czas: 1:52:48 - 1:53:13]
Do sceny w której Kapitan (po załamaniu nerwowym Johanna) siada, zdejmuje czapkę i odkłada broń,
dodano kilka słów, w których Kapitan stwierdza: "Już go nie ma. Co za wstyd" - mówi tak oczywiście
o Johannie. Monologu Kapitana słucha z uwagą załoga.
[Czas: 2:02:05 - 2:04:44]
W kajucie siedzi Kapitan, Werner i kilku innych członków załogi. Dołącza do nich jeszcze jeden, który
zdaje raport o innych U-Bootach i ich 'osiągnięciach' na polu bitwy. Pyta się też Kapitana o to, czy
mogliby dołączyć do pozostałych niemieckich okrętów podwodnych, na co Kapitan nie zgadza się, z powodu
5 godzin ewentualnej drogi do pokonania. Na koniec pada pytanie o datę powrotu do portu, na co
Kapitan stanowczo odpowiada: "Wrócimy kiedy będzie pora". Dodano jeszcze ujęcie Kapitana siedzącego
w swojej kajucie i dokonującego w dzienniku pokładowym wpisu o zatopionych statkach przeciwnika.
[Czas: 2:07:24 - 2:09:20]
Szyfrant przekazuje Kapitanowi potrójnie szyfrowaną wiadomość. Kapitan udaje się do swojej kajuty, gdzie
otwiera szafkę z książkami kodów. Przed tą sceną wstawiono dodatkowo inne niż w wersji oryginalnej ujęcie
okrętu płynącego na powierzchni wody - niebo jest tym razem zachmurzone, a słońca praktycznie nie widać.
W wersji oryginalnej krajobraz był znacznie milszy dla oka, gdyż przez kłębowisko chmur przedzierały
się jasne promienie słońca.
[Czas: 2:10:51 - 2:11:24]
Na mostku, jeden z Oficerów żali się Wernerowi na decyzję Kapitana, o płynięciu przez Cieśninę
Gibraltarską. Mówi, że roi się tam od okrętów bojowych i płynięcie tam, to najszybszy sposób na zejście
z tego Świata.
[Czas: 2:15:37 - 2:16:04]
Załoga spokojnie czeka aż okręt dobije do Wezery i silniki zostaną wyłączone. Kapitan stojący na mostku
woła Oficerów na zewnątrz. Do wejścia Oficerów i Kapitana do sali balowej dodano, a raczej wydłużono
nieco ujęcie otwieranych drzwi, które to ujęcie w normalnej wersji filmu pokazywało jedynie
ostatnią fazę otwierania drzwi.
[Czas: 2:19:40 - 2:20:44]
W scenie na pokładzie Wezery wydłużono motyw Kapitana z fałszywą uprzejmością dopytującego się załogi
U-Boota o to, 'jak to jest, gdy nad Wami czai się wróg', na co odpowiada mu jeden z Oficerów:
"Jest ciemno", "I cicho" - dopowiada inny, "Aż ktoś nie dostanie czkawki" - żartuje trzeci.
Po chwili załoga U-Boota prostuje słowa kolegi, że niby chodziło mu o użycie cichego napędu ;)
Na końcu tej wydłużonej sceny zauważyć można inaczej nakręcone i zmontowane ujęcie wejścia
do sali gości z Madrytu. W wersji oryginalnej pokazani oni byli na pierwszym planie, jak jeden
z członków załogi Wezery otwiera im drzwi i wprowadza na salę. W wersji reżyserskiej obserwujemy
to przez ramiona załogi U-Boota, która widnieje na pierwszym planie.
[Czas: 2:41:00 - 2:42:00]
Dodano ujęcie wdzierającej się wody, oraz próbę zatkania jednego z zaworów, a także krótką scenkę
w której opatrywany jest, zraniony strzałami z samolotu Pierwszy Oficer. Ponadto, skrócono o kilka
sekund jedną ze scen, w której marynarze pracują przy pękniętych rurach.
[Czas: 2:45:29 - 2:45:42]
Wydłużono ujęcie, na którym kamera podąża za wiadrem z wodą, podawanym przez marynarzy z rąk do rąk.
[Czas: 2:45:48 - 2:46:00]
Wydłużono nieco ujęcie, w którym Chef opuszcza zalany przedział, oraz zmieniono kadrowanie i wydłużono
kolejne ujęcie, na którym Kapitan w milczeniu czeka na raporty o uszkodzeniach. W tle widać marynarzy
wybierających wodę z zalanych pomieszczeń i słychać ich rozmowy, w których pada hasło o potrzebie
zorganizowania większej ilości ludzi do pomocy.
[Czas: 2:47]
Zmieniono nieco pierwszą fazę ujęcia, w którym Chef biegnie (omijając pracujących marynarzy) i krzyczy:
"Musi się udać!".
[Czas: 2:49:45 - 2:51:41]
W tym miejscu pociągnięto dalej rozmowę Kapitana z Chefem który opiekuje się postrzelonym na mostku
I-szym Oficerem. Chef stwierdza: "Nie wygląda za dobrze". Kapitan wychodzi z kajuty i spotyka jednego
z mechaników, który melduje mu, że zaczynają panować nad sytuacją. Jeszcze jedna dodana w tym miejscu
scena, to Kapitan chodzący z latarką po korytarzu i sprawdzający czy u śpiących marynarzy wszystko
jest w porządku. Jednemu z marynarzy próbuje poprawić aparat do oddychania, który podczas snu wysunął
mu się z ust. Marynarz budzi się, a Kapitan mówi mu, aby bardziej uważał.
[Czas: 2:52:48 - 2:53:00]
W normalnej wersji filmu najpierw było ujęcie śpiącego na siedząco Chefa, a dopiero po tym, kamera
pokazywała przyglądającego mu się Wernera. W wersji reżyserskiej przed śpiącym Chefem dodano ujęcie,
w którym Werner pokazuje się w drzwiach, spacerując w nocy po okręcie.
[Czas: 3:09:10 - 3:09:40]
Do monologu Kapitana mówiącego: "Oby tylko 'diesle' wytrzymały, to może wyjdziemy z tego cało",
dołożono zbliżenie na twarz radiotelegrafisty, natomiast ujęcie na którym w wersji kinowej
widzieliśmy na pierwszym planie radiotelegrafistę, a na drugim zasypiającego Kapitana, zastąpiono
zbliżeniem na twarz radiotelegrafisty, w dodatku sfilmowanego z innej strony, niż miało
to miejsce w oryginalnej scenie.
|
 | |
 |
|
 |
Z wielką przykrością muszę stwierdzić, że mimo ogromnego natłoku dodanych, rozszerzonych
przemontowanych ujęć i scen, nie znalazło się w wersji reżyserskiej nic, co znacznie
zmieniałoby wydźwięk przedstawionej historii, czy kazało spojrzeć na film z innej
perspektywy. Tym bardziej jest mi przykro, że na wyłapanie i opisanie wszystkich
dodanych / zmienionych / rozbudowanych scen, poświęciłem 3 wieczory, po dobre 2 godziny
i miałem nadzieję, że w nagrodę, znajdę w wersji reżyserskiej jakiś dodany motyw, który
zwali mnie z nóg. Jednocześnie jednak, nie chciałem aby Petersen zmienił cokolwiek w samym
zakończeniu, które z dramaturgicznego punktu widzenia pozostaje jednym z najciekawszych
i najbardziej wstrząsających w historii kina. W filmie zatem, rozbudowano jedynie kilkanaście wątków, ale nie ubarwiono
ich zbytnio zaskakującymi zwrotami akcji, czy widowiskowymi ujęciami, nie mówiąc już
o jakimś konkretnym pogłębieniu portretów psychologicznych Kapitana czy Wernera, bo
choć poznajemy ich nieco bliżej niż w wersji kinowej, to do prawdziwego poznania wciąż
daleko. Paradoksalnie jednak, wersja reżyserska filmu, znacznie bardziej pozwala poznać dobrą, ludzką stronę załogi okrętu, a także ich zajęcia,
co robią w chwilach wolnych od walk itp. Dzieło Petersena stało się dzięki temu jeszcze 'pełniejsze' i bardziej poważne,
niż pomijająca niektóre drobne kwestie wersja kinowa, trwająca 'zaledwie' 149 minut.
Z kwestii czysto technicznych: zrezygnowano z wyświetlania na ekranie informacji, 'który to dzień misji',
w kilku miejscach trochę podrasowano podwodne zdjęcia, dźwięk i poprawiono tu i ówdzie montaż.
Jako całość, wersję reżyserską ogląda się znakomicie i choć "Okręt" pozostaje
wciąż "Okrętem", to miło jest na dodatkową godzinę zejść pod wodę wraz z niezapomnianą
załogą słynnego U-Boota. Na koniec, jako ciekawostkę należy podać fakt, że istnieje jeszcze
wersja 'mini-serialowa' filmu Wolfganga Petersena, rozbudowana dla potrzeb niemieckiej telewizji
do sześciu odcinków po 50 minut każdy, co daje w sumie około 300 minut!
 |
|
Tytuł oryginalny: Das Boot
Tytuł polski: Okręt
Rok produkcji: 1981, Niemcy
Reżyseria: Wolfgang Petersen
Scenariusz: L. G. Buchheim, W. Petersen, D. Reisner
Czas trwania wersji reżyserskiej: 216 min.
Czas trwania wersji producenckiej: 149 min.
Wystąpili:
Jurgen Prochnow, Herbert Gronemeyer, Klaus Wennemann,
Hubertus Bengsch, Martin Semmelrogge
AUTOR OPISU: Rafał Donica - DUX
[kontakt]
| |
 |