Strona główna KMF


OBCY - ÓSMY PASAŻER NOSTROMO
Efekty specjalne


Wszystkie ujęcia z efektami specjalnymi zrealizowano w Bray Studios pod Londynem, zaraz po zakończeniu zdjęć aktorskich w halach Shepperton. Ridley Scott nawet nie chciał słyszeć o prowadzeniu równoległych prac w obu studiach, ponieważ miał zamiar osobiście kierować kamerami, jak czynił to podczas zdjęć aktorskich.

Z przyczyn budżetowych, efektowa ekipa "Obcego" nie miała do swej dyspozycji ostatniego krzyku mody, czyli komputerowego systemu sterowania kamerami, opatentowanego przy okazji "Gwiezdnych wojen", motion control. Wszystkie ujęcia, ukazujące Nostromo w przestrzeni kosmicznej, wykonano na żywo na planie, za pomocą standardowej kamery Panavision (a nie 65 mm Vista Vision). Ciekawostką jest, że każde "kosmiczne" ujęcie kręcono przy bardzo wolnym ruchu kamery i modeli. W filmie widzimy zdjęcia przyspieszone.

Do wykonania widzianej z kosmosu planety obcych, nie wykorzystano tradycyjnego pędzla. Współautor efektów wizualnych Nick Allder, z obawy przed niemożnością namalowania idealnie sferycznego kształu, skorzystał z nieco innej techniki. Pierwszym krokiem było wypełnienie chemikaliami zbiornika, wielkości sporego akwarium. Następnie Allder rozpuścił w nim różnokolorowe farby, dzięki czemu maź nabrała abstrakcyjnej faktury. Potem całość została sfotografowana, a zdjęcia przerobiono na slajdy, które wyświetlono na pomalowany na biało globus.

Oryginalnym wkładem Ridleya Scotta w tworzenie ekranowego kosmosu, było dodanie dymów, spowijających modele Nostromo w przestrzeni kosmicznej. No cóż, Lucas wymyślił dźwięki w próżni a Scott dym w kosmosie... Rozwiązanie to miało dodatkowy aspekt, wynikający ze skromnego budżetu, przeznaczonego na efekty specjalne - dym doskonale maskował brak rozgwieżdżonej przestrzeni kosmicznej w tle.

Statek Nostromo wraz z całą rafinerią zbudowano z drewna i plastiku, jako trzy różnej wielkości modele. Ponieważ dekoracje wnętrz były już gotowe, ułatwiło to modelarzom rozmieszczenie okien i włazów na miniaturach. Korzystając z oszczędnościowych doświadczeń, nabytych przy "Gwiezdnych wojnach", modelarze dokleili do miniatur plastikowe elementy z zakupionych w sklepie zestawów modelarskich. Tak przygotowane miniatury, były jak najbardziej zgodne z myślą plastyczną Ridleya Scotta, który chciał, by Nostromo był jak najdalej od sterylnych pomieszczeń i lśniącego, gładkiego kadłuba startrekowego Enterprise.

Pierwszy model miał długość 5 1/2 metra i zawierał w sobie statek Nostromo wraz z rafinerią. Jego ostateczny kształt zawdzięczamy Scottowi, który za pomocą młotka postanowił nieco zmodyfikować budowany w pocie czoła przez kilka tygodni model.

Drugi model, długości 120 cm, był już pojedyńczym statkiem Nostromo. Wykorzystano go w scenie odłączania się od rafinerii, celem wylądowania na planecie obcych. Rozdzielanie obu modeli było dość sporym przedsięwzięciem inżynieryjnym. Ponieważ sam model Mostromo ważył ponad 200 kg, był on odciągany od modelu rafinerii za pomocą wózka widłowego, którego łapy ukryto we wnętrzu Nostromo. 9-metrowe ramię, które w filmie wyprowadza statek, było w rzeczywistości swobodnie ciągnięte za modelem. Wózek widłowy zamaskowano czarnym suknem.

Dla fanów "Gwiezdnych wojen" : na modelu ramienia rzeźbiarze horyzontalnie umieścili... nóżki robota R2-D2.

Trzeci model Nostromo miał ponad 4 metry długości. Zagrał on w scenach lądowania i startu z planety. Była to konstrukcja najbardziej dopracowana w szczegółach, ponieważ kręcono ją w wielu bliskich planach.

Dwa poprzednie modele były wyposażone w "silniki odrzutowe". Efekt silników wykonano, umieszczając w modelach silne źródło kwarcowego światła oraz armatki, emitujące dym. Ogromna stopa statku, miażdżąca skały podczas lądowania na planecie, była osobnym modelem, wysokości 2 1/2 metra, wykorzystanym tylko do tego ujęcia.

Z kolei ta sama stopa w ujęciach aktorskich, była 12-metrową dekoracją. Aby wzmocnić efekt ogromu statku, w scenie wyjścia Dallasa, Lambert i Kane'a na zewnątrz, ich role zagrały małe dzieci, w tym dwóch synów Ridleya Scotta.

Autor efektów wizualnych Brian Johnson chciał, by planeta obcych miała złocisty kolor nieba i rdzawoczerwoną powierzchnię. Natomiast Ridley Scott przeforsował swój projekt plastyczny, zakładający skąpanie obrazu w czerniach i szarościach. Pomysł Johnsona zrealizowano tylko podczas próbnych zdjęć modelu Nostromo.

Kiedy Ridley Scott objął reżyserię "Obcego", pierwszym problemem na jaki napotkał, był wygląd tytułowego potwora z kosmosu. W prace projektowe byli co prawda zaangażowani Ron Cobb i Chris Foss, lecz brakowało człowieka, który podjąłby się zaprojektowania wygladu Obcego. Na papierze istniał tylko wczesny projekt, autorstwa Dana O'Bannona, oraz próby wizualizacji monstrum, piórka Rona Cobba.

Zanim "Alien" został zatwierdzony, jako wysokobudżetowy film wielkiej wytwórni, w lutym 1977 roku, Dan O'Bannon skontaktował się z H.R. Gigerem (ur. 1940), którego poznał podczas przygotowań do niezrealizowanej "Diuny". O'Bannon opisał mu zarówno poszczególne fazy rozwoju Obcego, jak i elementy dekoracji. Zachęcony czekiem na 1000 $, Giger zaprojektował (odrzuconą w kolejnych wersjach scenariusza) "Piramidę Obcych", wygląd jaja, twarzołapa i chestburstera. Dwa ostatnie zostały dość znacznie zmienione w stosunku do postaci z gotowego filmu.

Niestety wczesny budżet uniemożliwiał zatrudnienie artysty tej klasy. Dopiero gdy 20-th Century Fox zaczęło pompować grubsze pieniądze w produkcję, szwajcarski surrealista został zaproszony do współpracy. Punktem zwrotnym było zaprezentowane Scottowi albumu Gigera "Necronomicon", którego fantasmagoryczne, biomechaniczne monstra, wprost z oryginalnej wyobraźni autora, znalazły się we wspólnym mianowniku z żądaną koncepcją plastyczną filmowego potwora.

Po odrzuceniu projektów Fossa, Cobba i Moebiusa, dotyczących wyglądu wraku obcego statku, Ridley Scott ponownie zwrócił się do Gigera, z nadzieją że wyjątkowa wyobraźnia malarza sprosta projektowi statku, który nie mógł kojarzyć się z żadną konwencjonalną formą. Lubujący się w organicznych klimatach Giger, zaproponował wrak w kształcie nietypowo wygiętych kości. 3-metrowy model wraku wykonano z metalowego rdzenia, obudowanego polistyrenem i włóknem szklanym. Całość wzbogacono cienkimi kablami i plastikowymi dodatkami, które nadały modelowi biomechaniczny charakter.

Szerokie plany, na których widać zarówno cały obcy statek wśród kościstego krajobrazu, jak i sylwetki trzech astronautów, nie były rezultatem optycznego łączenia modelu i aktorów. Były to ujęcia miniatur, natomiast ledwo widocznych ludzi zamarkowano poprzez użycie zdalnie sterowanych, 4-centymetrowych marionetek. Każda z nich miała zamontowaną maleńką żaróweczkę, która udawała lampę na hełmie.

Wejściem do statku były trzy olbrzymie owalne otwory. Do ujęć miniaturowych Giger zbudował oddzielny model, natomiast dekoracja w pełnej skali miała tylko dwa otwory.

Szeroki plan najniższej części obcego statku, został tylko w swej środkowej części wzniesiony jako dekoracja. Reszta była domalowanką na szkle, czyli tzw matte-painting.

Kiedy Kane ogląda jajo, w jego środku widać poruszającego się Obcego. Efekt ten wykonano za pomocą dłoni ubranych w rękawiczki, wyglądające jak twarzołap. Właścicielem tych dłoni był Ridley Scott, który animował Obcego leżąc po drugiej stronie jaja, z rękami włożonymi od spodu w model.

Pierwszy projekt Gigera, dotyczący jaja Obcego, miał mieć otwór rozkładający się tylko w dwie strony. Obawiając się oczywistych waginalnych skojarzeń i protestów z tym związanych, Scott zdecydował o bezpieczniejszym, poczwórnym, kwiatopodobnym sposobie otwierania się jaja.

Do sceny w gnieździe wykonano 120 plastikowych jaj, każde wysokości około 75 cm. To, z którego miał wyjść Obcy, posiadało górną część z gumy, nałożonej na hydrauliczny mechanizm.

Aby jak najwierniej oddać organiczny wygląd pierwszego widocznego w filmie Obcego, który nagle wyskakuje z jaja wprost na Kane'a, posłużono się materiałem jak najbardziej organicznym, czyli zakupionym w rzeźni. Obcy zwinięty w jaju był wykonany z krowiego żołądka, zaś rurkowate injektory zrobiono z owczego jelita.

Moment nagłego wyskoczenia Obcego z jaja, składał się z trzech oddzielnie nakręconych ujęć, bardzo szybko zmontowanych ze sobą. Na pierwszym ujęciu zarejestrowano tylko wystrzeliwanie owczych jelit ze środka jaja.

Do drugiego ujęcia zaangażowano lalkarza, który założył na dłonie rękawiczkę w kształcie twarzołapa. Jego zadaniem było szybkie przywarcie rękawiczki do hełmu Kane'a.

Trzecie ujęcie zawierało wyłącznie model twarzołapa, z którego wnętrza wprost w kamerę wystrzeliwuje injektor, mający na celu dostanie się do przewodu pokarmowego Kane'a.

Pierwsze projekty facehuggera w momencie schwytania nosiciela, autorstwa Gigera, zostały zmodyfikowane na rzecz bliższego kontaku Obcego z twarzą nosiciela.

Model twarzołapa składał się z metalowej konstrukcji, którą pokryto lateksowym korpusem i wzbogacono ośmioma identycznymi odnóżami. Każde z gumowych odnóży dodatkowo wzmocniono aluminium, by nadać im wygląd prawdziwych, kościstych paluchów. Proces oddychania Obcego załatwiono poprzez wstawienie do modelu, poruszającej się rytmicznie pompki. Ogon owijający się wokół szyi Kane'a, animowano za pomocą struny fortepianowej, podczepionej do jego końca. Dla większej płynności ruchu, ogon posmarowano wazeliną.

Jednym z najoryginalniejszych pomysłów filmu, była żrąca zawartość żył Obcego. Z oczywistych względów bezpieczeństwa, użycie prawdziwego kwasu nie wchodziło w rachubę. Zamiast niego wymieszano substancję, składającą się m.in. z chloroformu, acetonu i kwasu octowego. Do ujęcia przecinania odnóża Obcego, Roger Dicken wykonał sześć dodatkowych palców, wypełnionych tą miksturą. Aby pokazać podłogę, przeżeraną przez kwas Obcego, jej osobny fragment wykonano ze styropianu.

Robiące wrażenie autentyzmu wnętrzności gumowego modelu martwego twarzołapa, wykonano z fragmentów świńskich wnętrzności, sowicie przyozdobionych w ostrygi i inne frutti di mare.

Ponieważ po zakończeniu zdjęć z twarzołapem, Giger od razu zajął się pracochłonnym tworzeniem postaci dorosłego Aliena, model chestburstera, czyli małego Obcego, wychodzącego z klatki piersiowej człowieka, zaprojektował i wykonał Roger Dicken. Pierwsze projety chestburstera, wykonane przez Hansa Gigera, przypominały raczej indyka obdartego ze skóry.

Dicken zaproponował własne modyfikacje w wyglądzie potworka. Pierwotnie planował on marionetkę, animowaną poprzez umieszczoną w niej dłoń lalkarza. Chestburster był jednak na to za mały, więc ostatecznie aż trzy lateksowe modele, wykonane na aluminiowym szkielecie, sterowano poprzez ukryte w jego konstrukcji druty. Każdy z nich był wyposażony w rurki, którymi dmuchano powietrze, odpowiadające za ruch mechanizmu otwierającej się paszczy.

Przygotowania do realizacji flagowej sekwencji "Obcego", czyli wyjścia chestburstera przez klatkę piersiową Kane'a, rozpoczęto od spreparowania dziury we fragmencie stołu. W niej umieszczono Johna Hurta od szyi w dół. Następnie do jego ramion przyczepiono sztuczny tułów, wykonany z włókna szklanego. W nim był kolejny otwór, w którym ukryto koncówki rurek ze sztuczną krwią, obłożonych dla niepoznaki wędliniarskimi podrobami. Całość przykryto T-shirtem.

Ujęcia aktorskie, zawierające rzucającego się na stole Johna Hurta, nakręcono dzień wcześniej. Efekt tryśnięcia krwi spod ubrania Kane'a wykonano za pomocą rurki, przez którą pod dużym ciśnieniem tryśnięto sok malinowy.

Realizacja ujęć z efektami mechanicznymi była podzielona na dwa etapy zdjęciowe. Najpierw wykonano ujęcia wyłącznie z Johnem Hurtem i uproszczonym modelem Obcego, który miał tylko wyjść przez sztuczną klatkę piersiową za pomocą pneumatycznego mechanizmu.

W południe na plan przybyła reszta aktorów. Pierwsze ujęcie, w którym chestburster przebija T-shirta nie powiodło się. Nakręcono za to pełne przerażenia reakcje ludzi, w tym Veroniki Cartwright, na którą bezpośrednio trysnął cały litr soku malinowego, imitującego krew. Biedna aktorka była tak zaskoczona i przerażona, że potknęła się o niski fragment dekoracji i wywróciła się na plecy. Do filmu dostał się tylko maleńki, lecz pamiętny fragment tego ujęcia.

Po 90 minutach, w czasie których oczyszczono i przygotowano plan, Scott nakręcił w pełni udany dubel. Jego powodzenie opierało sie na tym, że koszulkę rozcieńczono elektrolitem i dodatkowo nacięto ją w kilku miejscach, aby miec pewność, że tym razem model Obcego zdoła się przebić przez T-shirt.

Kolejnym elementem tej sekwencji były zbliżenia chestburstera, który tym razem był w pełni animowanym mechanicznie modelem. Jego przerażający pisk powstał ze zmiksowania odgłosów żmiji, świni i płaczącego dziecka.

Ostatni etap narodzin Obcego, to ucieczka ze stołu. Do trzech ujęć, składających się na ten moment, wykorzystano trzeci model chestburstera, autorstwa Rogera Dickena. Za ucieczkę odpowiedzialny był ciągnięty na wózku pod stołem lalkarz, animujący model poprzez druty, umieszczone w zamaskowanej szczelinie stołu.

Wyrzucenie trumny z Kane'em w przestrzeń kosmiczną, wykonano metodą iście chałupniczą. Do modelu fragmentu Nostromo dobudowano katapultę, wykorzystywaną przez wędkarzy do rzucania przynęty w wodę. Urządzenie to wyrzuciło na zewnątrz drewniany model trumny, długości 20 cm. Całość nakręcono kamerą z przyspieszonym klatkażem. Odtworzenie taśmy z normalną prędkością 24 klatek na sekundę, dało całkowicie wiarygodny efekt kosmicznego pogrzebu. Oczywiście ujęcie musiało zostać odpowiednio wcześnie ucięte, by nie pokazać wystrzelonej trumny opadającej w końcu na ziemię, co zdemaskowałoby tę nader prostą sztuczkę.

Dorosłego Obcego wykonał H.R. Giger, na podstawie własnego obrazu "Necronom IV". Jego i Scotta pierwotnym założeniem było, by pod żadnym pozorem nie pokazywać Obcego, jako człowieka w kostiumie. Rozważano projekt całkowicie odhumanizowanego kształu, lecz czas i pieniądze nie pozwalały na takie fanaberie (na które mogli sobie pozwolić John Carpenter i Rob Bottin, podczas realizacji "The Thing", 1982). Innym pomysłem było ukazywanie Obcego, pod postacią fantazyjnie powykrzywianych postaci ludzkich. Lecz to z kolei wiązało się z zaangażowaniem kilku karłów, zamkniętych w jednym kostiumie (koncepcja takowa, w zmodyfikowanym kształcie pojawiła się w drugiej części filmu). Ostatecznie zdecydowano się na jednego aktora w stroju Obcego, którego ruchy ciała byłyby na tyle niezwykłe, by zatrzeć wrażenie użycia tak prostej techniki.

Do roli dorosłego Obcego wybrano 26-letniego, wypatrzonego w pubie, czarnoskórego studenta grafiki z Nigerii, Bolaji Badejo (choć wg mnie, imię i nazwisko sugerowałoby raczej obywatela Węgier :))). Badejo posiadał bardzo nietypowe warunki fizyczne. Przy wzroście 2 metry 8 cm i bardzo chudej, kościstej budowie ciała, idealnie nadawał się do zagrania Obcego. Osiem lat później innego kosmicznego drapieżnika, Predatora, również zagrał młody, wysoki i chudy czarnoskóry aktor, Kevin Peter Hall. Ridley Scott rozważał pomysł na częściową niewidzialność Obcego, lecz budżet przeznaczony na efekty na to nie pozwalał.

Przygotowanie kostiumu Aliena rozpoczęto od zdjęcia gipsowej formy całego ciała Badejo. Na jej podstawie wykonano manekin, będący roboczym modelem, na którym Giger przygotował cały kostium. Pierwsza wersja kostiumu jako całości, była zbyt sztywna i uniemożliwiała swobodne poruszanie się Bolaji Badejo. Wyjściem okazało sie rozdzielenie kostiumu na kilka oddzielnie zakładanych elementów. Nogi np miały na bokach ukryte zamki błyskawiczne. Kostium musiał być po każdym dniu zdjęciowym ponownie malowany, wskutek używania żelu, imitującego śluz, który rozmywał akrylowe farby na kostiumie.

Wykonanie kilku kopii głowy Obcego, Giger rozpoczął od wykonania jednego modelu wzorcowego. Podczas pracy szwajcarski artysta bazował na odwzorowanej formie ludzkiej czaszki, przedłużonej do tyłu konstrukcją z plastikowych rurek.

Do realizacji biomechanicznej paszczy, zaangażowano zdobywcę Oscara (za "King Konga", 1976), włoskiego specjalistę Carlo Rambaldiego. Wykonał on trzy modele głowy z otwierającą się paszczą, z której wychodził uzbrojony język. Materiałem użytym do ich budowy było włokno szklane, zawierające w sobie metalowe mechanizmy, potrzebne do wykonania siedmiu planowanych ruchów. Wargi wykonano z przezroczystego plastiku, by nie zasłaniały chromowych zębów Aliena. Głowę również pokryto warstwą plastiku, który zależnie od oświetlenia, miał być przezroczysty lub odbijać światło. Pierwotnie Obcy miał być wyposażony w oczy, z których zrezygnowano, by przydać jeszcze większej tajemniczości drapieżnemu kosmicie.

Pierwsza i druga (rezerwowa) paszcza, były w pełni uzbrojone mechanicznie. Natomiast trzecia była lżejsza i umożliwiała tylko animację warg. Oprócz tego wykonano trzy nieruchome modele głowy do ujęć, w których nie korzystano z efektów animatronicznych. Jedna z nich wykonana z gumy, była zakładana przez kaskadera do ujęć końcowych filmu.

W scenie oderwania głowy Asha od reszty tułowia, zagrała kukła, wykonana na podstawie gipsowego odlewu głowy, tułowia i rąk aktora Iana Holma. Biały płyn wypełniający androida, to zwykłe mleko. Jego szczątki, leżące na stole podczas przesłuchania głowy Asha, zrobiono z mleka, kawioru, spaghetti i szklanych kulek. Model głowy Iana Holma miał możliwość poruszania oczami i prostej artykulacji ust, lecz zaciął się tuż przed właściwymi zdjęciami.

Do ujęcia przebicia głowy Parkera przez Obcego, z włókna szklanego wykonano replikę głowy Yapheta Kotto. Miejsce przebicia czaszki imitował wosk. Język Obcego był w tej scenie oddzielnym modelem, nie przymocowanym do głowy. Natomiast mózg Parkera to.. również mózg, tyle że świński.

Ujęcia, pokazujące z zewnątrz krzątaninę Ripley w środku promu ratunkowego Narcissus, wykonano przy użyciu modelu, przedstawiającego tylko dziób promu. Widok w środku pochodził z małego monitora, wyświetlającego wcześniej nagrany materiał zdjęciowy, na którym zresztą Ripley była grana przez dublerkę.

Po odłączeniu Nostromo od rafinerii, a także podczas uwalniania Narcissusa od statku Nostromo, na ekranie widać dwie grafiki komputerowe, informujące o wykonaniu tych operacji. Ridley Scott wykorzystał je ponownie w "Łowcy androidów", tym razem w jednej scenie startu pojazdu Gaffa z Deckardem na pokładzie.

Obcego, odrzuconego do tyłu w momencie otwarcia włazu na promie ratunkowym zagrał manekin. W pozostałych ujęciach wystąpił kaskader Eddie Powell, zawieszony na linie. W ujęciach tych wykorzystano pełnowymiarowy model statku, umieszczony pionowo pod kamerą, zaś efektowny odrzut z silników, zamarkowała ostro podświetlona i wyrzucona pod dużym ciśnieniem woda.




POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2004.04.11