Strona główna KMF


APOLLO 13
Efekty specjalne

Niewymienionym w napisach konsultantem efektów wizualnych w "Apollo 13" był sam James Cameron, dla którego był to jeden z pierwszych i najważniejszych sprawdzianów efektywności studia efektów wizualnych Digital Domain, założonego dwa lata wcześniej wespół ze Scottem Rossem i Stanem Winstonem.

Kiedy Jim Lovell oprowadza bardzo ważną wycieczkę po ogromnej hali, gdzie budowano rakiety kosmiczne, na planie wszystko dookoła kładki, na której stali aktorzy, było niebieską płaszczyzną. Wnętrze hali i ogromne elementy rakiet, to miniaturowy plan, który cyfrowo połączono z ujęciami aktorskimi.

Odrzutowiec pilotowany przez Jima, którego lot z ogródka obserwowała Marilyn, był modelem dodanym w postprodukcji. Smuga z silnika to animacja komputerowa. Również rakieta nośna Saturn 5, w ujęciu przetransportowywania jej na miejsce startu, była miniaturowym modelem. Oryginalne było za to gigantyczne urządzenie gąsienicowe, wykorzystane w ujęciach aktorskich.

Efektowny widok oświetlonej rakiety w nocnej scenie pożegnania, był efektem komputerowym, nałożonym na żywy obraz. Digital Domain podobnie postąpiło w kolejnej scenie, gdzie widać miejsce startowe na tle wschodzącego słońca.

Gdy załoga Apollo 13 wjeżdża na szczyt wieży startowej, przez kratę widać bliskie elementy rakiety nośnej. Na planie za dekoracją kraty był tylko niebieski ekran.

Widowiskowe ujęcia całego miejsca startu, złożono ze śmigłowcowych ujęć, nakręconych na rzeczywistym kosmodromie oraz miniaturowej rakiety i wieży startowej, nakręconych w studio na niebieskim tle. Efektowne flary światła słonecznego, były całkowicie cyfrowe.

Zanim Digital Domain przystąpiło do realizacji efektów dla fenomenalnej sceny startu Apollo 13, Ron Howard postąpił podobnie, jak Lucas przed nakręceniem ataku na Gwiazdę śmierci w "Gwiezdnych wojnach", czyli zmontował jej roboczą wersję, wykorzystując materiały archiwalne. Cała scena startu to połączenie modeli, cyfrowej animacji oraz rzeczywistych krajobrazów w tle. Myślą przewodnią Howarda było pokazanie tego wydarzenia z ustawień kamery, praktycznie niemożliwych do uzyskania w rzeczywistości.

Z kolei w ujęciach oddzielania się kolejnych członów paliwowych od rakiety nośnej, już niemal w 100 % korzystano z animacji 3D.

Wszystkie ujęcia z telewizyjnej transmisji z pokładu Apollo 13, wyświetlane na wielkim ekranie w Centrum Dowodzenia, były efektem wizualnym. Na planie zamiast ekranu telewizyjnego był ekran niebieski.

W większości kosmicznych ujęć ze statkiem macierzystym Odyssey, połączonym z modułem księżycowym Aqarius, wykorzystano miniatury, wspomagane animacją komputerową i wkopiowanymi cyfrowo elementami (odrzut z silników), nakręconymi osobno.

Kiedy astronauci patrzą z bliska na niedoszły cel wyprawy, widok powierzchni Księżyca był prawdziwy. Wykorzystano w tym celu podrasowane cyfrowo zdjęcia, wykonane przez jedną z późniejszych załóg wypraw z serii Apollo, które wyświetlono na planie, metodą tylnej projekcji. Z kolei w ujęciu, przedstawiającym statek znikający w cieniu drugiej strony Księżyca, satelitę Ziemi zagrało już nie zdjęcie, lecz miniaturowy model.

W filmie jest scena, kiedy Jim wyobraża sobie niedoszłe lądowanie na Księżycu. Odbicie na ekranie osłaniającym hełm, a nawet samo szkło hełmu Lovella, zostało nałożone cyfrowo. Księżycowy spacer Tom Hanks wykonał, będąc podczepionym do linek, unoszących go nieznacznie w filmowej próżni.

W ujęciach powrotu i wodowania na Pacyfiku, wykorzystano miniaturowe modele kapsuły i spadochronów, które cyfrowo nałożono na obraz oceanu. Jedynie sam moment uderzenia o powierzchnię wody było niefałszowane optycznie. W ujęciu wchodzenia nurka na powierzchnię kapsuły, widoczone za nim śmigłowce również były dodane przez Digital Domain.





POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2004.01.15