Efekty specjalne Opis efektów specjalnych w "Szklanej pułapce 2" rozpoczynamy skromnie, od sceny treningu płk. Stewarta (William Sadler) w pokoju hotelowym. Pierwsze ujęcie zaczyna się od widoku zaśnieżonego lotniska za oknem. Cała ta scena była nakręcona w studio, zaś obrazek zza okiennej szyby, to tylna projekcja.
Niemal wszystkie widoczne w filmie lecące samoloty to miniatury, wielkości od 1 do 6 metrów, wykonane z drewna, plastiku i włókna szklanego. Rejestrowano je w dymie imitującym chmury. Widok nieba zza iluminatorów samolotu załatwiono zastawkami z namalowanym tłem.
FM-1, wojskowy samolot eskortujący gen. Esperanzę do USA, był modelem długości dwóch metrów. Nakręcono go na tle namalowanego widoku nieba. W ujęciach nocnych model był fotografowany w wydmuchiwanym na niego dymie, co dawało złudzenie poruszania się maszyny w powietrzu.
Zbudowanie dekoracji wieży kontrolnej lotniska Dulles wymagało znacznie więcej pracy, niż mogłoby się wydawać. Abstrahując od samego wnętrza wieży, znacznie przestronniejszego niż w rzeczywistości, cały widok zza okien również musiał być zbudowany jako dekoracja w największej hali zdjęciowej Foxa. Różnica polegała na tym, że panorama lotniska została w całości zbudowana w miniaturze, wykorzystując optyczny trik wymuszonej perspektywy. Wszystkie światła pasów startowych, z oddali sprawiające wrażenie rzeczywistych, tak naprawdę były małymi światełkami na podłodze studia, przysypanej sztucznym śniegiem. Podobnie rzecz się miała ze wzniesionymi w miniaturze budynkami w dalekiej perspektywie. Wykonano nawet małe modele samolotów, które na niewidocznych linkach latały i lądowały za oknami dekoracji wieży kontrolnej. Efekt wymuszonej perspektywy obejmował także sztuczny śnieg - bezpośrednio za oknami spadały większe płatki, w dalszej perspektywie sypano drobny puch.
Zewnętrzny widok terminalu Gwiezdna Platforma to miniatura, podobnie jak widok okolic terminalu ze środka Gwiezdnej Platformy.
Katastrofa brytyjskiego samolotu Windsor została pokazana przy użyciu kilku technik, zmienianych niemal z ujęcia na ujęcie. Podchodzący do lądowania samolot to ujęcie wykonane z prawdziwą maszyną na prawdziwym lotnisku. Także ujęcie samolotu, przelatującego nad głową McClane'a jest prawdziwe, lecz tutaj Bruce Willis grał na tle ekranu z tylną projekcją.
Widok pasa startowego, z punktu widzenia kabiny pilotów, to także tylna projekcja. Niestabilny pokład samolotu uzyskano dzięki pracy operatora, kołyszącego kamerą w tę i z powrotem. Tutaj aktorzy musieli przyswoić sobie swoistą choreografię katastrofy, by kołysać się w odpowiednim kierunku i synchronicznie do ruchu kamery.
Samolot roztrzaskujący się na powierzchni pasa i w końcu ulegający widowiskowej eksplozji to już model długości 6 metrów, nakręcony w nocy na efektowym planie zdjęciowym na pustyni Mojave. Ciekawostka - tę samą lokalizację wybrał Jan de Bont, kręcąc eksplozję samolotu w "Speedzie". Ujęcie przedstawiające płonące zgliszcza i sylwetkę McClane'a, wykonano przez optyczne połączenie miniaturowego planu eksplozji i dublera Bruce'a Willisa, nakręconego na niebieskim tle.
Lądowanie samolotu gen. Esperanzy to kolejny przykład symultanicznego zastosowania wielu technik oszukiwania widza. Widok samolotu podchodzącego do lądowania to optyczne połączenie miniaturowego pasa startowego z modelem samolotu na drutach na niebieskim tle. Model samolotu zagrał także w ujęciu samego momentu lądowania. W kolejnych ujęciach jest już prawdziwa żonglerka ujęciami prawdziwego samolotu i widokiem miniatury.
Ujęcie stanowiące niemal znak firmowy "Die Hard 2", przedstawiające McClane'a katapultującego się po eksplozji samolotu gen. Esperanzy, to kolejny efekt pracy Industrial Light & Magic. Pierwszym etapem było zarejestrowanie wybuchu samolotu. Wykorzystano w tym celu miniaturowy model i szybkostrzelną kamerę. Kolejnym krokiem było włożenie w to ujęcie Bruce'a Willisa. Aktora umieszczono na fotelu, obracanym we wszystkich kierunkach. Za Willisem ustawiony był niebieski ekran, zaś efekt zbliżania się fotela do obiektywu zasymulowano poprzez najazd kamery w stronę aktora. Ciekawostką jest to, że na planie rejestracja odbywała się dwa razy wolniej. W filmie widzimy Willisa w przyspieszonym tempie.
Walka McClane'a z jednym z terrorystów przy kościółku, była kręcona w studio z użyciem fałszywego śniegu. Mający kluczowe znaczenie dla tej sceny sopel lodu wykonano z włókna szklanego. Brutalne ujęcie przebicia oka soplem wykonano oczywiście na manekinie, znakomicie ucharakteryzowanym na twarz aktora. Wykorzystano go tylko w jednym, bardzo krótkim ujęciu zbliżenia oka. Na pozostałych ujęciach aktor grał w charakteryzacji, zakrywającej lewe oko.
W końcowej scenie lądowania samolotów na lotnisku Dulles, wykorzystano prawdziwe samoloty. Wyjątkiem było kilka ujęć, na których samolot zatrzymuje się na ośnieżonym pasie. Tego prawdziwi piloci już nie mogli zaryzykować, więc do tych ujęć wykorzystano miniatury, które wcześniej zagrały w ujęciach powietrznych.
Ostatnie ujęcie filmu, odjazd kamery do szerokiego planu płyty lotniska, jest jednym wielkim efektem wizualnym. Wszystkie samoloty widoczne w kadrze były namalowane jako cyfrowy matte-painting. Każda grupka ludzi została oddzielnie nakręcona, po czym całość połączono w jeden obraz. To ujęcie to bodajże pierwszy w historii kina przykład cyfrowej kompozycji "żywych" ujęć, w której zresztą błędów nie uniknięto. Warto śledzić ruch statystów, idących i znikających pod skrzydłem samolotu - po drugiej stronie już nie wychodzą :)) .
|