Realizacja Zarówno na poziomie scenariusza jak i wizualnej stylizacji "Do diabła z miłością" przedstawia widzowi świat lat 60. widziany przez pryzmat ówczesnych hollywoodzkich komedii romantycznych. Użyto całego arsenału wizualnych sztuczek - mocno nasyconego Technicoloru, symulacji tylnej projekcji, ostentacyjnie sztucznych dekoracji i kostiumów, dialogów telefonicznych na podzielonym ekranie. Film miał nie tylko dziać się we wczesnych latach 60. On miał również wyglądać jakby był w tym czasie zrobiony. Oczywiście z pewnymi atrybutami roku 2003, aby nie czynić z niego kompletnego ramola. Film rozpoczyna się używaną w latach 60. czołówką 20th Century Fox, rozbudowaną o tzw. CinemaScope Extension. Filmowcy użyli oryginalnej taśmy z archiwów wytwórni, cyfrowo usunęli rysy i zanieczyszczenia, podkręcili kolor i dodali współczesny dopisek A News Corporation Company. Muzyka Alfreda Newmana, napisana za czasów czołówki CinemaScope, pochodzi z aktualnej wersji logo wytwórni. Czołówkę studia Regency także poddano adekwatnej wobec cukierkowej tematyki filmu przeróbce, kolorując ją na różowo.
Autorem zdjęć był Jeff Cronenweth, syn Jordana Cronenwetha, nieżyjącego już autora genialnych zdjęć do "Blade Runnera". Jeff cztery lata wcześniej robił diametralnie odmienne w charakterze i nastroju zdjęcia do "Podziemnego kręgu". Hołdem dla konwencji był wybór formatu 2,35:1, tak charakterystycznego dla Hollywood lat 50. i 60. Wówczas używano CinemaScope'u, który ewoluowował w obecny Panavision. Jeff Cronenweth w postprodukcji dokonał cyfrowej korekcji barwnej, naśladującej CinemaScope'ową technikę kolorowego zapisu na trzech taśmach jednocześnie.
Grana przez Renée Zellweger pisarka Barbara Novak to jedno wielkie nawiązanie do "Zawrotu głowy" Hitchcocka (1958). Personalia wzięto od dwóch głównych aktorek z "Vertigo": Barbary Bel Geddes i Kim Novak. Bohaterka "Down with Love" ma także podobną misję - zmienia kolor włosów na blond i pojawia się w życiu swego fatalnego meżczyzny jako ktoś inny. W pierwszym ujęciu z Renée Zellweger, aktorka swym jaskrawym kostiumem celowo odróżnia się od szaroburego tłumu na chodniku.
Po czołówce niemal ujęcie po ujęciu widzimy sztandarowe budynki ówczesnego Nowego Jorku - biurowiec PanAm, Chrysler Building, Grand Central Station, budynek ONZ i Empire State Building (do oddania WTC została wówczas jakaś dekada), wszystkie widoczne niemal z tego samego miejsca. To tak, jakby wysiąść w Warszawie na Centralnym i z poziomu ulicy zobaczyć na raz Pałac Kultury, Sejm, Łazienki i Stadion X-lecia. Twórcy filmu najzupełniej celowo oszukali topografię miasta, a wszystko to w imię wpasowania się w konwencję.
Akcja filmu rozgrywa się w roku 1962, ale wiele elementów dekoracji i przytaczanych w dialogach faktów jednoznacznie wskazuje rok 1963. Na początku widać okazały budynek linii lotniczych PanAm, który został ukończony w 1963; w montażówce balowania Catchera i Barbary na mieście, przez chwilę widać reklamę broadwayowskiego musicalu "Oliver!", który miał premierę w 1963; tabela wyników drużyny Jankesów w scence wizyty na meczu baseballa także pochodzi z 1963. Mało tego - flagi Kanady i Chin przed budynkiem Narodów Zjednoczonych nie mogły tak wyglądać w 1962, a jeden z budynków w ostatnim ujęciu przed napisami końcowymi został postawiony dopiero w 1974.
Wszystkie okienne widoki Nowego Jorku to autentyczne, wykopane z magazynów wytwórni malowane zastawki i cykloramy, używane 40 lat temu. Nie korzystano z zielonego ekranu aby pogłębić wrażenie stylizacji filmu. Widok z apartamentu Barbary Novak zawierał celowe, wspomniane wcześniej, przekłamanie topograficzne (za oknem widać niemal obok siebie Statuę Wolności, Empire State Building i wieżowiec Chryslera).
Wielu kostiumów i rekwizytów "z epoki" nie wyciągnięto z magazynów wytwórni. Kupiono je na eBayu i zapełniono nimi 55 dekoracji w czterech halach zdjęciowych Hollywood Center Studios.
Jako hołd złożony starym komediom romantycznym, film Peytona Reeda nie mógł się obejść bez charakterystycznych dialogów telefonicznych, prowadzonych na podzielonym ekranie. Aby synchronizacja obojga aktorów była właściwa, najpierw kręcono ujęcia z Renée Zellweger, a Ewan McGregor "na roboczo" podawał do słuchawki swój dialog. Tym samym aktor miał nieco trudniejsze zadanie przy swoich ujęciach, ponieważ musiał idealnie odtworzyć tempo dialogu, by wpasować się w zarejstrowane wcześniej ujęcie z Renée. Pierwszeństwo aktorki wynikało wyłącznie z grafika zdjęć.
Żywcem przeniesionym z cytowanej w filmie epoki był aktor Tony Randall. W latach 60. wcielał się w postaci mniej więcej takie, jaką w "Down with Love" zagrał David Hyde Pierce. Randall wystąpił jako Theodore Banner, szef wydawnictwa.
Kiedyś reżyserzy inscenizowali dłuższe ujęcia, a montażyści dawali im "pożyć" na ekranie. Obecnie tnie się z prędkością kolei TGV, ale "Down with Love" zachowało resztki standardów montażowych sprzed 40 lat. Średnia długość ujęcia wynosiła 5 sekund. Z jednym wyjątkiem. W kulminacyjnym momencie filmu, kiedy Catcher Block przyznaje się do własnej tożsamości, Barbara wyłącza magnetofon szpulowy i zaczyna monolog. Na szczęście nie o tym, jaka to jest zła i niepokonana, bo to by się źle skończyło, jak wyjaśnili już "Iniemamocni", obśmiewający tego typu dramaturgiczny chwyt. Barbara zaczyna mówić i nawija przez 3 minuty i 18 sekund. Peyton Reed nalegał, by nakręcić całość w jednym statycznym ujęciu i uniknąć w ten sposób niepotrzebnego przebijania ujęcia z Renée ujęciem słuchającego jej Ewana. Taka przebitka pojawiła się tylko raz, kilka sekund po rozpoczęciu tego wyjątkowo długiego ujęcia. Z uwagi na ogromną ilość tekstu do nauczenia, Renée dopiero za szóstym razem podała go w formie zaaprobowanej przez reżysera.
Ostatnia pełnoekranowa scena filmu, obecna między napisami końcowymi, to jeszcze jeden telefoniczny dialog na podzielonym ekranie, tym razem w wykonaniu Sarah Paulson i Davida Hyde'a Pierce'a. Choć aktor został nakręcony wcześniej niż jego ekranowa partnerka, oboje stanęli przed takim samym wyzwaniem, jakim dla Renée i Ewana była słynna dialogowa "scena erotyczna" na podzielonym ekranie. Sarah i David przez kilkanaście sekund mówią i gestykulują przed kamerą dokładnie to samo w całkowitej synchronizacji.
Pierwotne zakończenie filmu, wyświetlane na napisach końcowych, miało rozpoczynać się napisem "Dziewięć miesięcy później". Wszyscy czterej bohaterowie patrzą z czułością na ekran, co sugeruje, że zachwycają się dzieckiem. Tymczasem cieszą się przy księgarskiej witrynie i wspólnej książce Catchera i Barbary "Here's to Love". Ale Renée i Ewan, zaprawieni w filmowych musicalach (ona wcześniej śpiewała w "Chicago", on wydzierał się w "Moulin Rouge!"), zaproponowali wspólną scenę śpiewaną. Marc Shaiman napisał piosenkę "Here's to Love", do której obraz dokręcono w ciągu jednego dnia w Atlancie po zakończeniu podstawowego etapu zdjęciowego. Marc Shaiman pojawił się w tej scenie jako pianista, zaś autor tekstu, Scott Wittman, wystąpił w roli kelnera.
|