Strona główna KMF


FORREST GUMP
Efekty specjalne


Efekty wizualne w filmach Roberta Zemeckisa, wykazują wyraźną ewolucję, wyznaczaną stale rozwijającym się poprzez lata, wyjątkowym talentem tego reżysera, oraz ciągłym rozwojem technik, służących oszukaniu czujnego oka widza. W pierwszym "Powrocie do przyszłości" (1985) efekty były dość tradycyjne i oszczędne. "Kto wrobił królika Rogera" (1987) to najprawdziwsza cyrkowa feeria, łącząca za pomocą tradycyjnych technik rysunek i żywą akcję. Dwa kolejne "Powroty do przyszłości" (1989, 1990), technologicznie również były zależne od technik optycznych. Dopiero podczas realizacji "Ze śmiercią jej do twarzy" (1992), Robert Zemeckis zaprzągł do wykreowania ekranowych niemożliwości technologię cyfrową. Jej potencjał zmienił nieco punkt patrzenia reżysera na obraz filmowy. Od tej pory efekty wizualne, służące dotychczas tylko do kreacji elementów ewidentnie nieprawdziwych, stały się pod okiem Zemeckisa doskonałym poprawiaczem rzeczywistości. "Forrest Gump" (1994) to pierwszy film w twórczości reżysera, gdzie lwiej części efektów cyfrowych po prostu nie widać, ponieważ zostały zaprzęgnięte do imitowania obrazów, nieodróżnialnych od rzeczywistości.

Robert Zemeckis uwielbia rozpoczynać swoje filmy od jednego, lub kilku bardzo długich ujęć. "Forrest Gump" również zaczyna się w taki wyjątkowy sposób. Umieszczona na kranie kamera, schodzi kilkanaście metrów w dół, nad drzewami i ulicą, by zakończyć ujęcie przed zniszczonymi butami Forresta. Ujęcie to składa się z dwóch części, obu nakręconych w mieście Savannah w Georgii. Pierwsze kilkadziesiąt sekund zarejestrowano nad Madison Square, po czym kadr wznosi się z powrotem ku niebu i w tym momencie następuje niemal niezauważalne przejście na drugą część tego ujęcia, nakręconą kilka kilometrów dalej przy protestanckim kościele i Chippawa Square, gdzie na ławeczce siedzi Forrest Gump.

Głównym "bohaterem" tego ujęcia jest piórko, które poruszane wiatrem, ląduje u stóp Gumpa. To także pierwszy efekt wizualny w filmie. Robocze ujęcia nakręcono bez piórka, które sfilmowano na tle niebieskiego ekranu, jako poruszany drutem i powietrzem osobny element. W postprodukcji dla pełnej interakcji tych dwóch obrazów, komputerowo dodano odbicie piórka na masce samochodu.

No tak, ale co w takim razie z końcówką ujęcia, kiedy Gump bierze piórko do ręki i wkłada do książki ? Otóż prawdziwe piórko leżało przyczepione do buta Toma Hanksa, zaś cały trik polegał na niezauważalnym, błyskawicznym morphingu z blue-screenowego na rzeczywiste piórko. Dodatkowym zadaniem było komputerowe wymazanie piórka przy nodze, gdy w kadrze widoczne było jeszcze lecące piórko.

Forrest dostał swe imię na cześć przodka, przywódcy Ku-Klux-Klanu. Do tego ujęcia nakręcono Toma na koniu, który zakłada białą maskę (Tom, nie koń :)), wyjeżdża na drogę i rusza na czele swego konnego oddziału. Nieoczekiwany trik tego ujęcia polega na tym, że przed kamerą nie było nikogo, oprócz Hanksa na koniu. Widok pozostałych jeźdźców był ujęciem, pochodzącym z filmu "Narodziny narodu" Davida Warka Griffitha (1915).

Zemeckis lubi stosować efekty wizualne w ujęciach, przy których absolutnie nikt nie doszukałby się ingerencji komputerowych czarodziejów. Tak było w ujęciu na polu kukurydzy, gdzie modlili się Jenny i Forest. Całkowicie cyfrowe były ptaki, które malowniczo odleciały ku niebu. Manipulacji dokonano również w ujęciach, na których dorosły Forrest musi uciekać przed zmotoryzowanymi prześladowcami. Osobno nakręcono Toma Hanksa i samochód, a następnie w komputerze połączono te obrazy.

"Forrest Gump" to rzadki przykład filmu, w którym fikcyjny bohater jest pokazany, jako uczestnik albo obserwator prawdziwych historycznych wydarzeń. Taką metodę określania bohatera, zastosował wcześniej Woody Allen w genialnym "Zeligu" (1983). Zemeckis poszedł dużo dalej, jeśli chodzi o techniczną realizację tego karkołomnego, ale i przełomowego pomysłu. Zamiast prostego wkopiowania aktora w dokumentalne tło, Ken Ralston i jego ekipa z Industrial Light & Magic, skorzystali z kilku, wzajemnie przenikających się technik cyfrowych.

Doskonałym przykładem było pierwsze filmowe fałszerstwo z Gumpem, który wmieszał się w tłum wokół Uniwesytetu Alabama, który nie chciał przyjąć w swe progi dwojga czarnoskórych studentów. Bazę stanowiło oryginalne nagranie archiwalne. Na jego podstawie Zemeckis musiał na planie odtworzyć całą dekorację i ludzi, znajdujących się w otoczeniu historycznych postaci, gdyż scena ta była prezentowana zarówno jako czarno-biały dokument, jak i normalna, kolorowa cześć akcji. Następnie w oryginalne ujęcie, przedstawiające gubernatora Wallace'a, wkopiowano nakręconego na niebieskim ekranie Toma Hanksa i aktora, stojącego po jego lewej stronie; pozostała część kadru była nienaruszona. Do reszty ujęć zaangażowano ludzi, którzy musieli być łudząco podobni do prawdziwych uczestników tego wydarzenia. Oczywiście musiano zachować oryginalną, telewizyjną fakturę obrazu. Reszty dopełnił precyzyjny montaż, płynnie łączący w jedną całość obraz telewizyjny i filmowy.

Mecz, podczas którego Forrest zdobywa mistrzostwo dla swej drużyny, nakręcono na uniwersyteckim stadionie w Los Angeles. Podczas zdjęć obecnych było tylko ok. 200 statystów, umieszczonych w centralnej części trybun. Graficy z ILM "dobudowali" w komputerze całą drugą linię trybun, zapełniając cały stadion powielonym cyfrowo tłumem. Biedny Tom Hanks musiał na planie grać z grypą.

Sztandarowa scena filmu, uścisk dłoni gonionego pęcherzem Forresta z prezydentem Kennedym, rozpoczyna się ujęciem prezydenta, trzymającego piłkę. W oryginalnym materiale dokumentalnym, Kennedy znajdował się na terenie Rose Garden (podobnie, jak Bill Clinton, którego z tej lokacji cyfrowo przeniesiono do sali konferencyjnej w "Kontakcie"), w filmie natomiast JFK spotyka się z drużyną futbolową w Gabinecie Owalnym.

Uściski dłoni każdego z graczy z Kennedym, to już wykorzystanie oryginalnego materiału, nakręconego wewnątrz Białego Domu. W filmie dokumentalnym prezydent wita się z graczami a także z pewną kobietą. To właśnie na jej miejsce, Zemeckis postanowił wstawić Forresta Gumpa. W tym celu nakręcono Toma Hanksa na niebieskim tle, by wizolować jego postać i włożyć ją w oryginalne nagranie. Hanks przed blue-screenem zagrał uścisk dłoni i słowa "muszę siku". Dla łatwiejszej orientacji, plan wyposażono w dwa punkty referencyjne, określające położenie ręki i oczu Kennedy'ego.

Kolejnym wyzwaniem była pełna ekranowa interakcja, pomiędzy Gumpem i Kennedym. Tutaj zastosowano animację komputerową, dzięki której tak zmodyfikowano ruchy i mimikę prezydenta USA, by perfekcyjnie zgrała się z Hanksem. Oczywiście Kennedy musiał zostać zdubbingowany, dzięki czemu również na poziomie dialogu, to fikcyjne spotkanie sprawia wrażenie prawdziwego wydarzenia.

Kiedy Forrest z Bubbą przylatują do amerykańskiego obozu w delcie Mekongu, w tle widzimy kilkanaście wojskowych śmigłowców na raz. Na planie były obecne zaledwie dwa. W filmie reszta maszyn powstała poprzez ich cyfrowe powielenie. Także elementy wietnamskich plenerów, widoczne w dalekiej perspektywie, były dołożone cyfrowo, ponieważ zdjęcia realizowano w Południowej Karolinie.

Nagle rozpętujące się wietnamskie piekło, swoją przerażającą widowiskowość zawdzięcza również animacji komputerowej. Na oczach Forresta dwóch żołnierzy ginie w wybuchu. Najpierw nakręcono aktorów, odciąganych do tyłu za pomocą linek. Później to samo zrobiono z odpowiednio ucharakteryzowanymi manekinami, pod którymi dodatkowo odpalono ładunki wybuchowe. Wreszcie w kadr wkomponowano oddzielnie nakręconą pirotechnikę, która dzięki animacji 3D, objęła aktorów i pozwoliła na niewidoczną zamianę ich na manekiny, na kilku ostatnich klatkach ujęcia.

Ujęcie Forresta, uciekającego z Bubbą na rękach przed wybuchającym napalmem, nakręcono trzykrotnie. W pierwszej, dalekiej fazie biegu, aktorów zastąpili kaskaderzy, których dzięki morphingowi (w momencie lekkiego potknięcia się Forresta), płynnie zamieniono na Toma Hanksa i Mykelti Williamsona, natomiast w trzecim ujęciu Zemeckis nakręcił tylko wybuchającą dżunglę. Następnie w komputerze, poprzez wyizolowanie postaci aktorów, połączono ich sylwetki z wybuchającym tłem. Dodatkowo wymazano z kadru linki, które podczepione pod dźwig, przejęły na siebie część ciężaru ciała Williamsona, niesionego przez Hanksa. Samoloty i kanistry z napalmem, były obiektami cyfrowymi.

Amputacja nóg porucznika Dana Taylora, to jeden z pierwszych tego rodzaju efektów wizualnych w historii kina (nie licząc szacownego klasyka w postaci "Niewidzialnego człowieka" Jamesa Whale'a, gdzie optycznie maskowano części ciała Claude'a Rainsa). Zemeckis oczywiście utrudnił sobie zadanie, poprzez bliskość różnych przedmiotów w otoczeniu Gary'ego Sinise'a. Dzięki temu uniknięto braku interakcji otoczenia z kikutami, co pozwalało pogłębić wrażenie, że nogi aktora naprawdę zostały ucięte podczas filmu.

Pierwsze "amputowane" ujęcie miało miejsce w wojskowym szpitalu w Wietnamie, gdzie sanitariusz przenosi por. Dana z łóżka na nosze. Gary Sinise miał na nogach niebieskie podkolanówki. Podczas ujęcia, łydki i stopy musiały zwisać bezwładnie, żeby nie powodować ruchu górnych części kończyn. Aby aktor miał gdzie się podziać z łydkami, w łóżku wykonano wycięcie od środka aż do krawędzi. Następnie w komputerze usunięto niebieską część nóg i wyretuszowano dziurę w łóżku. Dla większego realizmu, prześcieradło dodane w miejscu dziury, poddano nieznacznej animacji w momentach ocierania się o nie kikutów nóg.

Drugi tego typu efekt ma miejsce w scenie, kiedy por. Dan wypada z wózka, złorzecząc na dwie tępe panienki, poznane w sylwestrową noc. Siedzący na podłodze Gary Sinise w niebieskich skarpetkach obraca się na tyłku, obok pustego miejsca po stoliku. Nastepnie nakręcono ujęcie z samym stolikiem bez aktorów. Finalny efekt sprawia, że coraz bardziej wierzymy w ucięte nogi aktora, ponieważ zamaskowane łydki uderzyłyby przecież w stolik...

Niemal identyczną technikę zastosowano w ujęciu, kiedy por. Dan skacze do wody z pokładu "Jenny". Najpierw nakręcono ujęcie, w którym Gary Sinise obraca się na burcie, przenosząc zamaskowaną część nóg w specjalnie wyciętej dziurze, skacze i ląduje na niebieskim materacu za burtą. W komputerze usunięto niebieską część nóg, przywrócono ciągłość burty i na ostatnich kilku klatkach zamieniono aktora na dublera, lądującego w wodzie.

Kolejnym wyzwaniem, rzuconym rzeczywistości przez filmowców, była scena dekorowania Gumpa przez prezydenta Lyndona B. Johnsona, któremu na koniec Forrest pokazuje ranę na tyłku. Do ujęcia dekoracji, wykorzystano niemal identyczne ujęcie dokumentalne, zamieniając tylko postać przed Johnsonem, na Toma Hanksa. Do pozostałych ujęć, Zemeckis znów zrekonstruował całą scenę na planie, komputerowo doklejając samą głowę prezydenta USA. Oczywiście musiano dokonać tutaj setek maleńkich poprawek na ruchu "wyciętej" głowy Lyndona B. Johnsona, by uzyskać pełną interakcję z tułowiem dublera na planie.

Kiedy Forrest, oczywiście przypadkiem, miesza się z tłumem hipisów i zostaje przez nich wyciągnięty na mównicę, rozciągają się przed nim ogromne tłumy ludzi. Na planie w pierwszy dzień zdjęciowy (z dwóch, na które filmowcy uzyskali zgodę od władz Waszyngtonu), obecny był tylko tłumek, zaludniający trawnik bezpośrednio przed estradą. Powielenia demonstrantów dokonano poprzez wielokrotne nakręcenie grupy statystów na każdym sektorze, okalającym zbiornik wodny. Następnie w komputerze połączono wszystkie te obrazy, dodając osobno nakręcone niebo i cyfrowe odbicie ludzi w wodzie.

W scenie meczu pingponga z mistrzem Chin, Tom Hanks stanął naprzeciw Valentino, najlepszego gracza z Tajwanu. Obaj tylko udawali grę, ponieważ piłeczkę dodano w postprodukcji jako efekt cyfrowy. Dla ułatwienia, na planie słychać było dźwięk metronomu, który "ustawiał" całą choregrafię. Dekoracja wokół stołu pingpongowego była wykonana tylko na poziomie podłogi. Wszystko powyżej było domalowane w komputerze. Ciekawostką jest, że podczas zdjęć, scenograf umieścił na planie flagę Chin "do góry nogami". Poprawiono to dzięki komputerom.

Dla potrzeb sceny spotkania się Gumpa z Johnem Lennonem w programie "The Dick Cavett Show", zatrudniono prawdziwego Dicka Cavetta, odpowiednio ucharakteryzowanego na młodszego. Wykonano także częściową replikę studia telewizyjnego na tle niebieskiego ekranu. Dzięki temu postać Lennona musiała być tylko na chwilę wycięta z oryginalnego kadru, w ujęciu kiedy muzyk zasłaniał Toma Hanksa. Aby Lennon mówił to, co przewidywał scenariusz, dokonano morphingu na ruchu jego ust. Okazało się to niezwykle trudne, ze względu na charakterystyczny sposób mówienia Johna Lennona.

Za sukcesy pingpongowe, w 1971 roku Forrest znowu został zaproszony do Białego Domu i znowu spotkał się z prezydentem USA, tym razem Richardem Nixonem. I znowu wykorzystano archiwalny materiał telewizyjny, podczas którego Nixon wręcza czarnoskóremu Peltonowi Stewartowi nagrodę "Boy of the Year for 1971". Znowu komputerowo zamieniono prezydenckiego laureata na Toma Hanksa, wymieniając także napis na pamiątkowej tablicy. Znowu dokonano morphingu na ustach Nixona, aby mówił on na ekranie to, czego wymagał scenariusz. Także znowu spece od efektów musieli drobiazgowo klatka po klatce dokonywać fałszerstwa, ponieważ znowu materiał archiwalny był nakręcony trzęsącą się kamerą z ręki.. :))

Nowe, tytanowe nogi porucznika Dana, wymagały niezauważalnego przejścia, pomiędzy modelem nogi a faktyczną kończyną Gary'ego Sinise'a. W rzeczywistości przez ułamek sekundy widać błyskawiczny morphing między osobno nakręconymi częściami tego ujęcia - fragment nogawki płynnie zmienia swoje miejsce.

Mało widoczny efekt, wykonano w ujęciu, kiedy Forrest, Jenny i ich synek idą dębową aleją, wokół spadających, jesiennych liści. Gdy przyjrzeć się bliżej, upływ czasu, tak ważny dla nastroju tej sceny, został uwypuklony poprzez nienaturalnie szybki ruch cieni, rzucanych na ziemię przez drzewa. Mamy tu do czynienia z kolejną, niewidoczną komputerową ingerencją, złożoną z dwóch ujęć. Na pierwszym nakręcono aktorów, na drugim, przyspieszonym w postprodukcji, samą aleję. Prostym efektem komputerowym było także odbicie gór w wodach jeziora, mijanego przez biegnącego Forresta.




POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2004.01.10