Realizacja Kiedy Caine wchodzi do windy, w ujęciu zza jego pleców widać autentyczny hangar, w którym kręcono tę scenę. W kolejnym ujęciu zamykającej się windy widzimy już dekorację, wybudowaną w studio, natomiast szyb ze zjeżdżającą w dół windą, był już miniaturowym modelem.
Jeden z efektowniejszych gadżetów w "Człowieku widmo", czyli okulary, pozwalające na widzenie w podczerwieni, w rzeczywistości nie istnieją. Dekorację podziemnego ośrodka badawczego, gdzie supernowoczesne laboratorium sąsiaduje z burymi, betonowymi murami, wybudowano wg założenia, że w przeszłości musiał to być schron przeciwatomowy, który po zakończeniu zimnej wojny przystosowano do innego typu działalności.
Paul Verhoeven znany jest z niezwykle ekspresyjnego sposobu pracy. Reżyser na planie z radością ucieka się do niemal pantomimy i zachowań rodem ze szpitala psychiatrycznego. Przy "Człowieku widmo" Verhoeven miał okazję do wyżycia się m.in. w scenie przywracania widzialności gorylicy Isabelle. Reżyser wydawał opętańcze dźwięki przez system nagłaśniający, by ułatwić obsadzie grę do nieobecnego w tej scenie zwierzęcia, które zostało wykreowane w postprodukcji, jako obiekt całkowicie cyfrowy.
W sekwencji w restauracji, widzimy rozmowę Sebastiana i Lindy na tarasie, za którym rozciąga się nocny widok Waszyngtonu z rozświetlonym Kapitolem w roli głównej. Wg Verhoevena żadna restauracja w stolicy USA nie posiada tarasu z takim widokiem. Ekipa znalazła stary, czteropiętrowy budynek, na dachu którego wybudowano dekorację do tej sceny. Verhoeven nakręcił dwie wersje pocałunku na tarasie, lecz ze względu na protesty szefów Columbii, chcących zachować stabliność moralną bohaterki granej przez Elizabeth Shue, do filmu weszła wersja, w której do pocałunku nie dochodzi w ostatniej chwili.
Aby nakręcić ujęcia w pobliżu budynku Pentagonu, ekipa musiała uzyskać specjalne zezwolenie Departamentu Obrony USA, co zdziwiło Verhoevena, ponieważ film oprócz tego, że nie gloryfikował Amerykańskich Sił Zbrojnych, to wręcz pokazywał prowadzenie pod ich egidą tajnych eksperymentów naukowych. W scenie, gdy niewidzialny Caine po raz pierwszy nie-pokazuje się kolegom z laboratorium, na całym planie rozmieszczono głośniki, przez które naprzemiennie Kevin Bacon mówił swoje kwestie. Pozwoliło to reszcie obsady na rzeczywiste reagowanie na przemieszczający się głos niewidzialnego człowieka.
Komediowa scenka, w której Caine straszy dzieci w sąsiednim samochodzie na skrzyżowaniu, była pomysłem Verhoevena. Oryginalny scenariusz nie zawierał tego epizodu.
Seksowną sąsiadkę Caine'a zagrała Rhona Mitra, która w przeszłości była jedną z rzeczywistych "emulatorek" Lary Croft, podczas kampanii promocyjnych kolejnych gier z serii "Tomb Raider".
Dekoracja szybu windy w finale filmu, została wybudowana na zewnętrznej ścianie hali zdjęciowej Sony Pictures w Culver City. Obowiązkowa w amerykańskim kinie akcji końcowa eksplozja laboratorium, została nakręcona przy pomocy 14 zdalnie sterowanych kamer.
Na potrzeby pierwszych prasowych publikacji, zapowiadających premierę filmu, sprokurowano zdjęcia, na jednym z których znikający Kevin Bacon, prezentuje się zupełnie inaczej, niż w filmie (pewnie by uniknąć przedwczesnego pokazywania największej efektowej atrakcji filmu).
|