Sceny wycięte Kilkanaście scen zostało wyciętych z ostatecznej wersji filmu. Oto one. Ludzie Donovana nieco ostrzej obchodzą się z Jonesem, grożąc mu bronią.
Lot Indy'ego i Marcusa do Wenecji. W wyciętych ujęciach widać studiowanie przez Jonesa rysunków z notatnika ojca. Dzięki temu Indy mógł tak pewnie poruszać się w weneckim kościele. Resztki tego materiału przedostały się do krótkiej montażówki z mapą i czerwoną linią w tle.
Spielberg zrezygnował z kilku ujęć w bibliotece.
Po walnięciu odźwiernego, Indy bierze go na grzbiet i wkłada do stojącego obok sarkofagu. Elsa gratuluje Indy'emu akcentu.
W scenę ucieczki Sallaha i Brody'ego przed nazistami w Iskenderun, oryginalnie były wmontowane jeszcze dwa epizody. Na pierwszym Sallah używa sprytu i uderza wielbłąda, czym zmusza go do splunięcia na nazistów. Drugi epizod to walka wręcz już po uprowadzeniu Marcusa.
W napisach końcowych figuruje pozycja obsadowa "film director", a obok nazwisko niemieckiej aktorki Suzanne Roquette. Ten pusty wpis odnosi się do wyciętej sceny w Berlinie. Wśród nazistowskiej parady widać kobietę z kamerą. Niewątpliwie chodziło o Leni Riefenstahl, autorkę dwóch legendarnych filmów dokumentalnych "Triumf woli" i "Olimpiada", gloryfikujących Hitlera i jego "rasę panów".
Z tej sekwencji wyleciało także zbliżenie trybuny, na której obok Hitlera widać Heinricha Himmlera, granego po starej znajomości przez Ronalda Laceya (Toth w "Poszukiwaczach zaginionej arki").
Po złożeniu przez Hitlera autografu na rysunku krzyżowca, Indy opuszcza zatłoczoną paradę, lecz zostaje zatrzymany przez oficera w długim płaszczu pod zarzutem zakłócenia uroczystości. Indiana powtarza gag z "Poszukiwaczy zaginionej arki" i tłucze Niemca w papę, zabierając mu płaszcz. Ten wycięty epizod wyjaśnia, skąd Indy wziął płaszcz w kolejnej scenie na berlińskim lotnisku.
Dlaczego Jonesowie wybrali wolno lecący sterowiec, zamiast szybkiego samolotu? Ponieważ w wyciętej scenie Vogel i jego ludzie obstawili wszystkie kasy biletowe. Wszystkie oprócz jednej.
Na pokładzie zeppelina wśród pasażerów prym wiódł pijany w sztok weteran I wojny światowej, snujący pasażerom opowieści o jego lotniczych wyczynach frontowych. Ta scena miała być montowana naprzemian z dialogiem Jonesów o ich przeszłości. Po tym wyciętym epizodzie także pozostała linijka w napisach końcowych "Frederick Jaeger ... WWI Ace".
Jones staje oko w oko z gestapowcem (Pat Roach) i uderza go w twarz.
Kiedy po pokładzie rozchodzi się informacja, że uciekają z niego dwaj szpiedzy (czyli Jonesowie), pijany pilot staje na wysokości zadania. Wraz z gestapowcem znajdują drugi samolot. Pilot wsiada do niego, przerzuca dźwignię, uwalniającą samolot od sterowca i... spada w pizdu. Co się stało? W pijackiej euforii zapomniał włączyć silnik...
Sallah wita Jonesów na stacji kolejowej w Iskenderun. Jedyna wartość tej sceny to informacja dla widza, jak Jonesowie dostali sie do tego miasta.
Spielberg wymyślił dla Kevorka Malikyana scenę śmierci Kazima, wzorowaną na prologu drugiej wersji "Człowieka który wiedział za dużo" Hitchcocka. Zanim leżący Kazim wygłosił formułkę potępiającą nieprawych łowców Graala, osunął się po ciele Elsy z zakrwawionymi rękami.
Z filmu wyleciała też widowiskowa eksplozja, spowodowana wysadzeniem części kanionu przez nazistów, bezpardonowo torujących sobie drogę do świątyni Graala. Jonesowie, Sallah i Brody widzą wybuch z daleka i dzięki temu tak szybko docierają na miejsce.
A to pierwotna wersja sceny Imię Boga. Kiedy Indy wchodzi na literę "J", wpada w pułapkę, z której wychodzi wielka tarantula. Pająk wspina się po jego tułowiu, skąd Indy strzepuje intruza, wyzywa siebie od idiotów i wchodzi na kamień z literą "I". Spielberg usunął ten epizod zaraz po wejściu filmu na ekrany kin i zastąpił go dokręconą pośpiesznie efektową sceną, opisaną w dziale EFEKTY SPECJALNE. Widocznie doszedł do wniosku, że prozaiczny pająk, choćby najbardziej groźny, nie licuje z powagą Graala i istotą łamigłówki Imię Boga. Tę scenę miałem okazję widzieć wmontowaną w film. Było to na początku lat 90., kiedy nasz rynek video wypełniały amatorsko nagrane i wymieniane na straganowych giełdach kasety VHS ze skandaliczną jakością obrazu i dźwięku. Jedna z tych taśm zawierała właśnie "Indianę Jonesa i ostatnia krucjatę" w pierwotnej wersji kinowej. I choć później tej sceny w filmie już nie było, wiele oficjalnych wydań VHS i wczesnych edycji LaserDisc zawierało na okładkach właśnie fotos z tej sceny.
|