Strona główna KMF


ZAGINIONY ŚWIAT: JURASSIC PARK
Realizacja

Pisząc scenariusz do "Zaginionego świata", David Koepp miał do dyspozycji storyboardy autorstwa Stevena Spielberga i Ricka Cartera, bowiem obmyślanie poszczególnych scen reżyser zaczął na dwa lata przed rozpoczęciem zdjęć. Zadaniem scenarzysty było wplecenie ich w ogólny zarys fabuły nakreślonej przez Michaela Crichtona.

Koepp, przed przystąpieniem do pisania scenariusza, przyczepił sobie nad biurkiem list fana "Jurassic Parku", który narzekał że w jego ulubionym filmie "zbyt długo trzeba było czekać na dinozaury". Scenarzysta postanowił nie popełnić po raz drugi tego "błędu".

W toku prac nad tekstem tak dalece odbiegnięto od książkowego pierwowzoru, że film niemal wcale go nie przypomina. Jednym z łączników między wersjami miał być obecny w drużynie Iana Malcolma niejaki dr Juttson, odpowiednik książkowego naukowca Richarda Levine'a, lecz ze względu na i tak już uciążliwy obsadowy tłum, postać tę usunięto, a większość jej dialogów przypisano Sarze Harding.

We wczesnych wersjach scenariusza Lex i Tim odgrywali znacznie większą rolę, niż ma to miejsce w gotowym filmie. Planowano, że dzieci powrócą do Parku i ponownie spotkają się z dinozaurami, lecz ostatecznie porzucono ten pomysł.

Realizację zdjęć efektowych do pierwszego "Parku Jurajskiego" poprzedziło wykonanie przez Phila Tippetta kukiełkowych animacji, które miały pomóc twórcom w rozplanowaniu ujęć. Przy produkcji "Zaginionego świata" natomiast niemal cały film powstał jako animowane w prosty sposób, dwuwymiarowe storyboardy. Ich autorami byli Steve Lowery i Stefan Dechant.

Trzon ekipy realizacyjnej zbierał się na posiedzeniach, gdzie analizowano zarówno ruchome, jak i nieruchome storyboardy, rozważając wprowadzenie w życie nowych pomysłów scenariuszowych i realizacyjnych. Starano się wybierać tanie, a jednocześnie efektowne rozwiązania dotyczące ujęć i efektów specjalnych.

Wszystkie pojazdy widoczne w "Zaginionym świecie" to wozy specjalnie przemodelowane na potrzeby filmu. Autorami przeróbek byli Rick Carter i Michael Lantieri. Wybudowano wiele wersji terenówek ekipy Malcolma (np. wóz z wyjmowaną ścianą, przystosowany do wiszenia nad przepaścią itp.), potrzebnych do różnych rodzajów ujęć. Według wstępnych zamierzeń na Isla Sorna miały być przetransportowane trzy zmodyfikowane mercedesy - jeden miał pełnić rolę ruchomego obserwatorium - lecz zdecydowano, że wystarczą tylko dwa.

Początkową sekwencję nakręcono na hawajskiej wyspie Kauai, czyli tam gdzie powstał cały "Jurassic Park". Resztę filmu planowano zrealizować w Nowej Zelandii, jednak przewidując problemy z transportem zdecydowano się na bliższą Universalowi lokalizację: lasy Redwood w Eurece, stan Kalifornia. Wybrano je, ponieważ najbardziej odpowiadały Spielbergowej wizji zaginionego świata: niektóre tamtejsze drzewa liczą dwa tysiące lat. Decyzja o kręceniu w Kaliforni wydaje się mocno dyskusyjna, gdyż tamtejsza roślinność w niczym nie przypomina dżungli znanej z poprzedniego filmu czy prologu "Zaginionego świata".

Wizją operatora Janusza Kamińskiego było otoczenie mgliste, brudne i mroczne, kontrastujące ze sterylną niemal czystością wnętrz i plenerów "Parku Jurajskiego". Kompozytor John Williams, aby podkreślić że akcja rozgrywa się w dziczy, wplótł do muzyki motywy etniczne.

Przygotowując się do roli Sary Harding, Julianne Moore wykonywała ćwiczenia mające wzmocnić jej ramiona, przewidując wysiłek związany z zagraniem scen wiszenia na linie. Trening ten, jak mówi aktorka, okazał się niewystarczający, a sceny akcji jeszcze bardziej wymagające niż przypuszczała.

Deszcz na planie symulowano dzięki sikawom uniesionym na wysięgnikach.

Rzucający kamieniami w compsognatusy Peter Stormare wykrzykuje zaimprowizowaną wiązankę przekleństw w języku szwedzkim (czyli swoim ojczystym), jednak żadnego z nich nie dokańcza.

Scena z Kelly czekającą w Wysokiej Kryjówce miała być dłuższa - scenariusz przewidywał, że dziewczynę zaatakują tyranozaury - lecz nigdy nie doszło do jej realizacji.

Kiedy produkcja była już w zaawansowanym stadium, Spielberg doszedł do wniosku że zakończenie filmu musi być bardziej efektowne niż przewidywano, wobec czego wymyślił sekwencję z tyranozaurem demolującym San Diego. Pomysł nie przypadł do gustu producentom, starającym się przekonać reżysera że taki przeskok akcji byłby jak nagłe przeniesienie się do innego filmu, ale Spielbergowi udało się w końcu przeforsować zmiany. Więcej o pierwotnym zakończeniu w sekcji "Sceny wycięte".

Statek transportujący tyranozaura do San Diego nosi nazwę Venture, taką samą jak statek, który przywiózł King Konga do Nowego Yorku.

Uciekający przed rexem Japończycy krzyczą "Opuściłem Japonię żeby od tego uciec!", co stanowi nawiązanie do serii filmów o Godzilli.

W wypożyczalni video w San Diego widać reklamy następujących, fikcyjnych filmów:
- "Król Lear", w roli głównej Arnold Schwarzenegger (nawiązanie do sceny z "Last Action Hero", który to film, z winy debiutującego w tym samym czasie "Jurassic Parku" poniósł gigantyczną klęskę w box office);
- "Tsunami Sunrise", w roli głównej Tom Hanks
- "Jack and the Beanstalk", w roli głównej Robin Williams

Człowiek zjadany przed drzwiami tejże wypożyczalni, określany w napisach końcowych jako "Unlucky Bastard" (pechowy drań), to scenarzysta David Koepp. W odbiciu szyby wyraźnie widać operatora Steadicamu.

Zdjęcia do "Zaginionego świata", przewidziane na 74 dni, zakończono pięć dni przed terminem, co u Spielberga stanowi tradycję. Premiera odbyła się w Los Angeles, 19 maja 1997 r. Film, zarabiając 90 mln dolarów w pierwszy weekend wyświetlania, ustanowił rekord otwarcia, pobity dopiero w 2001 r. przez "Mroczne widmo" Lucasa. Jednak liczący 73 mln dolarów budżet zwrócił się już przed pierwszym pokazem, bowiem sieć FOX zapłaciła 80 mln za prawa do premierowego wyświetlenia filmu w telewizji.

Sequel "Jurassic Parku" zarobił w Stanach Zjednoczonych 229 mln dolarów, zaś na całym świecie ponad 615 mln. To jednak dość skromna kwota w porównaniu z pierwowzorem, który przyniósł Universalowi niemal miliard dolarów zysku.



POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2007.10.01