Z czego składa się klatka filmowa Zostawiając na boku ewolucję szerokiego ekranu, omówioną w innym miejscu, chciałbym tutaj przybliżyć budowę współczesnej klatki filmowej, na której zarejestrowany jest obraz w formie, wyświetlanej w kinach. To na czym pracują operatorzy projektorów kinowych, w oczywisty sposób różni się od taśmy, na której operatorzy kamer rejestrują materiał zdjęciowy. Gotowy film jest zapisywany na taśmie filmowej, uzbrojonej w cały wachlarz odczytu ścieżek dźwiekowych. Dawniej sprawa była prosta - taśma zawierała obraz, perforację i optyczną, monofoniczną ścieżkę audio. Przy superprodukcjach na taśmie zapisywano dwukanałowy dźwięk stereo (pierwszym polskim filmem ze stereofonicznym dźwiękiem był "Potop" Jerzego Hoffmana, 1974). W sporadycznych przypadkach, jeśli producent albo reżyser mieli pieniądze, fantazję i dobrych dźwiękowców, fonię zapisywano w aż sześciu kanałach, optycznie zapisanych na taśmie razem z filmem. Tak wykonano część eksploatacyjnych kopii kinowych m.in. "Gwiezdnych wojen. Nowej nadziei" lub "2001: Odysei Kosmicznej". Oczywiście wszystko zależało od technicznego wyposażenia indywidualnych sal kinowych. Jeśli kino był biedne, widzowie byli skazani na mono, jak powszechnie miało to miejsce w Polsce w latach 80-tych, kiedy to nikomu się nawet nie śnił pościg w lesie na Endorze z "Powrotu Jedi" w wersji Dolby Surround. Dziś, w czasach kina domowego, globalnej standaryzacji sal kinowych i milionów dolarów wydawanych na coraz doskonalsze sposoby oszukiwania naszego słuchu, każda szanująca się produkcja filmowa pieści uszy widza wielokanałowym dźwiękiem dookólnym. Rzut oka na napisy końcowe niemal każdej produkcji amerykańskiej, ujawnia nie jeden, ale aż trzy standardy zapisu cyfrowego dżwięku dookólnego, w którym dany obraz jest rozpowszechniany. Są to Dolby Digital (w kilku odmianach), DTS (Digital Surround, również w kilku wariantach) i SDDS, czyli Sony Dynamic Digital Sound. Nie każde kino na świecie jest wyposażone w maszyny, odczytujące każdy z tych standardów. W wielu przypadkach sala kinowa nie posiada w ogóle możliwości odczytania i wyemitowania cyfrowego dźwięku, zapisanego na celuloidzie. Dochodzimy tutaj do tematu niniejszego rozdziału i powodu, dla którego rozpisałem się o dźwięku, zamiast o obrazie. Otóż mnogość formatów audio, w zasadniczy sposób wpłynęła na budowę klatki filmowej w formie eksploatacyjnej. Aby dać możliwość odczytu dźwięku każdej, nawet najbiedniejszej sali kinowej, celuloid musiał zostać tak zaprojektowany, by zmieścić na swej powierzchni każdy standard zapisu dźwięku. Oczywiście powierzchnia klatki, przeznaczona na sam obraz, nic przy tej operacji nie straciła. Dźwięk musiał sobie znaleźć miejsce, niewykorzystywane wcześniej w żadnym innym celu.
Jak ilustruje to powyższy obrazek, każde miejsce na celuloidzie, nie zajęte przez obraz, jest zagospodarowane przez inny format zapisu dźwięku. SDDS wykorzystuje dwie najbardziej zewnętrzne krawędzie taśmy, umieszczone na zewnętrznej stronie perforacji. ścieżka Dolby Digital jest również zapisywana po obu stronach taśmy, lecz jej miejsce jest pomiędzy dziurkami perforacyjnymi. Dla kin, które nie dysponują dekoderami cyfrowego dźwięku przestrzennego (wyrazy współczucia dla widzów...), po jednej stronie taśmy umieszczono tradycyjną, optyczną ścieżkę stereo. Jeśli właściciel kina jest biedny, ale pomysłowy, może ją wykorzystać do stworzenia symulacji dźwięku przestrzennego Dolby Surround, gdzie przód jest stereo, natomiast z tyłu gra zdublowana ze stereo ścieżka monofoniczna z przesunięciami fazowymi, symulującymi efekt dookólny. Wreszcie najbliżej obrazu umieszczona jest ścieżka kodu czasowego (timecode) dla cyfrowego dźwięku DTS. Dlaczego nie ma tutaj samego dźwięku? DTS to system o najwyższej częstotliwości próbkowania i najmniejszej kompresji danych, dzięki czemu jest najdoskonalszym systemem udźwiękawiania filmów. Jakość oczywiście musi iść w parze z ilością miejsca na przechowywanie danych. W przypadku DTS źródłem dźwięku jest płyta CD, umieszczona w odpowiednim odtwarzaczu. Synchronizacja pomiędzy projektorem i odtwarzaczem, odbywa się właśnie poprzez kod czasowy, zapisany na taśmie. |