Realizacja Standardową praktyką w amerykańskim systemie produkcji filmów jest spotkanie się wszystkich najważniejszych osób, zaangażowanych w realizację i wspólna dyskusja przed rozpoczęciem zdjęć. Normalnie takie spotkanie trwa jeden dzień, przy "Kontakcie" trwało ono 3 tygodnie, co obrazuje skalę tego widowiska i mnogość problemów, czekających na twórców. Krój tytułowej czcionki zgadzał się z okładką książkowego pierwowzoru. Carlowi Saganowi bardzo podobał się pomysł sekwencji otwierającej film, razem z konceptem, by w miarę oddalania się wirtualnej kamery od Ziemi, były słyszalne fragmenty coraz starszych emisji radiowych.
Do roli ojca Ellie Arroway, Robert Zemeckis zaangażował Davida Morse'a ("12 małp", "Twierdza"), bo nie chciał nikogo bardzo znanego. Dla łatwiejszej identyfikacji postaci, Jodie i Jena wykonują ten sam gest, poprawiający włosy.
Zdjęcia na Puerto Rico, w pobliżu obserwatorium w Arecibo kręcono na końcu. Filmowcy trafili w sam środek pory deszczowej. To była najgorsza pogoda ze wszystkich filmów Zemeckisa. Aby wiernie oddać obsługę komputerów przez aktorów na planie, graficy komputerowi siedzieli w pomieszczeniu pod podłogą, patrzyli w monitory z obrazem z kamer i pilnowali grafiki komputerowej. Z każdym razem, gdy na ekranie któryś z bohaterów obsługiwał komputer, każdą planszę i każda animację trzeba było wcześniej zaprojektować i odtworzyć synchronicznie na planie.
Pierwsza rozmowa Ellie i Palmera była jednocześnie sceną próbną na castingu dla Matthew McConaugheya. Zadowolenie na twarzy Matthew w tej scenie było nie tylko rezultatem aktorstwa. Poprzedniej nocy aktor wygrał mnóstwo pieniędzy w kasynie i nazajutrz wręcz promieniał z zadowolenia, co znalazło swe odbicie na ekranie. Producent chrupków od lat nie dodaje plastikowych gażetów do swoich produktów, z obawy, żeby dzieci ich nie połknęły. Zemeckis o tym nie wiedział, dlatego Palmer Joss ze swojej paczki wyjął plastikowy kompas.
Po nakręceniu kilkunastu dubli sceny pierwszego spotkania Ellie i Davida Drumlina, Jodie z zadowoleniem stwierdziła ubytek kilku funtów z jej wagi. A wszystko dlatego, że głównym elementem tego ujęcia, jest bieg Jodie pod górę, po ostro nachylonym stoku. Cały dialog w scenie w lokalu musiał być spostsynchronizowany z powodu owadów, które cykały tak głośno, że zagłuszały aktorów, mówiących swe kwestie. Pierwsze nakręcone ujęcie filmu to mała Ellie pokazująca ojcu planetę Wenus. Reżyserował go Steve Starkey. Zemeckis był w tym czasie w L.A., przygotowując sceny w studiu. Obraz kosmosu na ścianie w domku Ellie, namalował John Lambert, współpracujący kiedyś z Saganem przy telewizyjnej serii "Cosmos". Wg szefa efektów specjalnych, Kena Ralstona, scenariusz "Kontaktu" był najbardziej zmienianym scenariuszem, z jakim się spotkał. Amerykańską praktyką jest to, że bazowy, wydrukowany scenariusz jest koloru białego, a każda modyfikacja, ma dla odróżnienia kartki w innym kolorze. Pod koniec zdjęć, scenariusz Jamesa V. Harta i Michaela Goldenberga przypominał tęczę. Autorka kostiumów Joanna Johnston, wielokrotnie musiała wykazywać się błyskawiczną inwencją na planie, ponieważ okazywało się, że kolory kostiumów kłóciły się z niebieskim ekranem, do którego wiele razy musieli grać aktorzy. Jodie Foster wspomina, że gdy oglądała "Kontakt" na normalnym seansie w kinie, pod koniec sceny łóżkowej pomiędzy Palmerem a Ellie, widownia wybuchnęła śmiechem. Powód - ogolona klata Matthew McConaugheya. Popcorn rozsypany na podłodze, ułożył się w ten sam kształt półksiężyca, jak ziarnka piasku na dłoni ojca na kosmicznej plaży i maleńkie kamienie w dłoni Ellie w ostatnim ujęciu filmu.
Kiedy Ellie prowadziła jeepa, tak naprawdę siedziała w atrapie, umieszczonej na platformie, którą kierował człowiek, siedzący za kamerą. Po pierwszej próbie tego ujęcia, kiedy platforma zatrzymała się tuż przed Tomem Skerrittem, kierowca dostał solidny ochrzan od Jodie, która nie wiedziała, że tak właśnie życzył sobie Zemeckis. W scenie kiedy Ellie z ekipą wynosi się z Puerto Rico, zagrał największy portorykański aktor. Wcielił się w... taksówkarza na całe 5 sekund... W tym ujęciu również pada deszcz. Jak na ironię, opady, które nękały ekipę przez cały pobyt na wyspie, w tym ujęciu musiały być sztuczne. Ekipa miała na nakręcenie wszystkich ujęć w rządowym obserwatorium VLA w Soccorro tylko tydzień. Pracowano więc po 20 godzin dziennie. Dekoracja wnętrza budynku obserwatorium jest wierną kopią oryginału. Samochód Ellie Arroway naprawdę należy do ojca Jodie Foster.
Carl Sagan miał wątpliwości, co do filmowego przełożenia sygnału z Wegi na efekt dźwiękowy. Wg niego to były przecież tylko dane matematyczne, nieprzekładalne na dźwięk. Zemeckis jednak przekonał go, że matematyka bardzo źle wygląda na ekranie i wymaga przełożenia na inne medium. Sygnał dźwiękowy z Wegi wymyślił Randy Thom, sound designer filmu. Jodie miała poważne wątpliwości, jak coś tak nudnego i hermetycznego dla laika, jak odkrycie sygnału z kosmosu, będzie ciekawie pokazane na ekranie. Robert Zemeckis rozwiał jej obawy, inscenizując jedną z najciekawszych i najdynamiczniejszych sekwencji w całym filmie.
Jedyny zabawny moment tego fragmentu filmu - sprawdzanie aktywności satelitów szpiegowskich - ma swe potwierdzenie w rzeczywistości. Astronomowie, zatrudnieni w VLA (Very Large Array) wykonują to, jako standardową procedurę. Na zakończenie tej sekwencji, Max pyta "Who do we call now ?" a Ellie odpowiada "Everybody". Jodie Foster z uśmiechem wspomina, że na to pytanie miała ochotę odpowiedzieć "Ghostbusters !". Na planie aktorzy nie słyszeli słynnego efekty dźwiękowego z Wegi, ponieważ został on dograny dopiero przy montażu dźwięku. Lecz aby uwiarygodnić jego pozorną słyszalność podczas kręcenia, Zemeckis kazał wykonawcom mówić głośniej. Zemeckis bał się, że całe przemówienie Hitlera będzie trzeba po prostu zainscenizować od nowa, ze względu na szczątkowe obrazy wyjściowe. Okazało się jednak, że materiał jest do wykorzystania. Jodie Foster przyznaje, że Bill Clinton, to świetny aktor. Wszyscy dziennikarze telewizyjni w filmie to autentyczne postacie.
W jednym z ujęć telewizorów widać mozaikę obrazów z różnych serwisów informacyjnych. Na jednym z nich widać aktora Roba Lowe'a obok Ann Druyan, wdowy po Carlu Saganie.
Jake Busey został zaangażowany do epizodycznej roli fanatyka religijnego po tym, jak Zemeckis zauważył go w produkowanych przez siebie "Przerażaczach" Petera Jacksona. Jodie poznała Jake'a jako 10-letniego chłopca, ponieważ grała wcześniej z jego ojcem Garym. Kiedy dorosły, dwumetrowy Jake pojawił się na planie z długimi białymi włosami, Jodie poznała go tylko dzięki jego podobieństwu do ojca, z szerokimi siekaczami w szczęce włącznie.
Ulubioną sceną Jodie było spotkanie z Johnem Hurtem, grającym S.R. Haddena. Zależności pomiędzy postaciami Haddena i Ellie, przypominały jej stosunki między Clarice Starling i Hannibalem Lecterem z "Milczenia owiec". Postać Haddena została zbudowana wokół przypuszczenia "co by było, gdyby postać pokroju Billa Gatesa albo Howarda Hughesa, postradała zmysły". John Hurt ogolił głowę specjalnie do filmu "Kontakt", jak również (jako aktor angielski), przyswoił sobie amerykański akcent
Scenę przyjazdu Ellie na eleganckie przyjęcie, kręcono w Waszyngtonie o 3 rano w najzimniejszy dzień roku. Zemeckis uwielbia kręcić ujęcia dialogowe jednym, szerokim planie bez cięć, ponieważ uważa, że w ten sposób zachodzi większa interakcja pomiędzy aktorami, która jest wiarygodniejsza dla widza.Syn reżysera, Alex Zemeckis zagrał epizod syna astronauty, który wycofuje się z wyścigu o lot na Wegę.
Jodie Foster zapytana, czy byłaby zdolna - śladem swej bohaterki - zdecydować się na podróż w kosmos bez gwarancji powrotu, stanowczo odpowiedziała NIE. W scenie pocałunku Ellie i Palmera nad jeziorem, malutka Jodie stała na podwyższeniu, żeby mniej więcej zrównać się z bardzo wysokim Matthew. Wg jednego z wczesnych projektów scenografa Eda Verraux, gigantyczna machina miała zostać zbudowana wewnątrz Wielkiego Kanionu. Żeby wiarygodnie oddać atmosferę w hali kontroli NASA podczas próby urządzenia, wiele tygodni trwało kręcenie i montaż ponad 5 godzin materiału, który widzimy na ekranach telewizyjnych. Podczas kręcenia właściwych ujęć, na planie pracowały 24 magnetowidy na raz a największy problem dla aktorów stanowiła synchronizacja swoich kwestii z gotowym materiałem video. W tłumie, składającym się na ekipe kontrolną, można dostrzec siwego, starszego pana. To Gerry Griffin, autentyczny inżynier NASA, weteran misji Apollo, który w produkcji "Kontaktu" (i wcześniej "Apollo 13") pełnił rolę doradcy technicznego. Ludzie z NASA zaprzeczyli, jakoby dawali swoim astronautom pigułki bezbolesnej śmierci. Carl Sagan twierdził odwrotnie.
Wg Zemeckisa, strój Ellie w scenie startu na Wegę, zaprojektowano na podobieństwo zbroi Joanny d'Arc. Skonstruowano 5 jednakowych foteli w kapsule. Różniły się one tylko siłą mechanizmów, wprawiających fotele w drgania. Jodie po wyczerpujących dniach zdjęciowych, spędzonych na trzęsącym się rekwizycie, omal nie nabawiła się torsji. Stało się nieomal tradycją podczas kręcenia wielkich widowisk filmowych, że w czasie zdjęć jakiś dowcipniś produkuje T-shirty z tekstami, charakterystycznymi dla konkretnej produkcji. Po nakręceniu sekwencji startowej w kapsule, ekipa "Kontaktu" założyła koszulki z napisem "OK to go". Było to zdanie, które przed wystrzeleniem w kółko powtarzała bohaterka, grana przez Jodie Foster.
W drugim ujęciu twarzy Ellie na początku kosmicznej jazdy, Zemeckis dla lepszego efektu przeciążenia, obrócił Jodie do góry nogami. Refleksy na twarzy Ellie podczas jazdy, uzyskano za pomocą projektora wyświetlającego abstrakcyjne wzory na twarzy Jodie.
Zemeckis chciał, aby obraz planety Wegan i kosmicznego nieba nad nią, nie różnił się od obrazu, który wisiał w pokoju Ellie w Arecibo. Miało to na celu zasianie u widza wątpliwości, czy aby cała podróż nie dzieje się tylko w umyśle Ellie.
U kresu podróży, aby wiarygodnie zasymulować nieważkość, Jodie została zawieszona na linkach, natomiast kamera i cała scenografia kapsuły zostały wprowadzone w obrotowy ruch. Aktorka cieszyła się jak dziecko, bo nareszcie spełniło się jej dziecięce marzenie o lataniu jak Piotruś Pan. W książce, zegarek Ellie po powrocie późnił się o 18 godzin, w stosunku do czasu ziemskiego. W kapsule znaleziono również kilka ziarenek piasku. W filmie tych elementów nie ma. Szkoda... Ostatnie filmowe wejście prezydenta Clintona, traktujące o potrzebie skrupulatnego wyjaśnienia tego co się stało, wzięte było z oryginalnego przemówienia, mówiącego o zamachu bombowym w Oklahomie. A oto zdjęcia z wyciętego ujęcia kosmicznego pogrzebu S.R. Haddena
W scenie końcowego przesłuchania Ellie przez komisję kongresu, Zemeckis do filmowania Jodie stopniowo stosował coraz dłuższe obiektywy, by poprzez coraz mniejsza głębię ostrości, optycznie jeszcze bardziej wydobyć postać Ellie na pierwszy plan. Z tą sekwencją wiąże się zabawny epizod. Kiedy Jodie weszła po raz pierwszy na ten zapełniony ekipą, aktorami i 400-osobowym tłumem statystów plan zdjęciowy, nagle wszyscy wstali i chórem odśpiewali "Happy birthday". Zaskoczona i wzruszona Jodie tego dnia skończyła 35 lat...
Ponieważ twórcy nie dostali zezwolenia na kręcenie w pobliży Capitolu, scenę wyjścia Ellie i Palmera z przesłuchania nakręcono na zewnątrz budynku Ministerstwa Skarbu. Scenę rozmowy internetowej Angeli Bassett i Jamesa Woodsa nakręcono na żywo. Nie było tutaj mówienia do nagranego wcześniej materiału, z ta różnicą, że James Woods był w innej dekoracji, odległej o kilkaset metrów od właściwego planu zdjęciowego W ostatnim ujęciu filmu znów widzimy Ellie Arroway na krawędzi kanionu. Tym razem jednak siedzi ona w zupełnie inny sposób, bez wtulania nóg w ramiona, jak to obserwowaliśmy przez większość filmu.
"Kontakt" kończy się napisem "For Carl", ponieważ twórca literackiego pierwowzoru i jednocześnie współproducent filmu, Carl Sagan nie dożył premiery. |