Strona główna KMF


SUPERPRODUKCJA
Realizacja


Otwierający film cytat z Winstona Churchilla "Krytykować może każdy głupiec. I wielu z nich to robi", zaproponował Machulskiemu współproducent filmu, również znany reżyser Jacek Bromski.

Postać prezesa-gangstera Jędrzeja Koniecpolskiego, pierwotnie miał zagrać Janusz Rewiński, dla którego byłaby to kolejna tego typu rola, po obu częściach "Kilera". Ostatecznie Machulski wybrał wspaniałego Piotra Fronczewskiego. Wg reżysera, postać Koniecpolskiego miała być skrzyżowaniem Pershinga z Leszkiem Millerem.

Staszka Gipsona, prawą rekę prezesa (czasami na cynglu), zagrał Robert Jarociński, absolwent warszawskiej szkoły teatralnej. Rola u Machulskiego była jego ekranowym debiutem. Tak samo swoje kariery filmowe rozpoczynali Jacek Chmielnik, Elżbieta Zającówna (debiuty w "Vabanku"), Bronisław Wrocławski ("Vabank II"), oraz była żona reżysera, Liza Machulska ("Kingsajz", 1987), choć akurat ona kariery w polskim kinie raczej nie zrobiła...

Scenarzyści Juliusz Machulski i Jarosław Sokół zdając sobie sprawę, że nie ma sensu i możliwości konkurować z perfekcyjnymi strzelaninami w filmach amerykańskich, bardzo pomysłowo rozwiązali kwestię wymiany ognia między gangsterami na początku filmu. Całość sprowadzili do dźwięku w tle, towarzyszącemu telefonicznej rozmowie w toalecie zdruzgotanego Koniecpolskiego ze swoją kapryśną Donatą.

Fragment artystycznego filmu polskiego "Świństwo", oglądany z niesmakiem przez Yanka Drzazgę, był niespełnionym do tej pory marzeniem Juliusza Machulskiego, który chciał wziąć w bezlitosny nawias tego typu sceny, od których roiło się w polskim kinie powojennym. Z pomocą przyszedł mu Marek Kondrat, doskonale naśladujący łamaną polszczyznę groteskowego volksdeutscha w fikcyjnym filmie Bartka Wypychowskiego.

Być może to przypadek, ale lampa na stole Yanka Drzazgi, bardzo przypomina słynne logo Pixar Animation Studios, największgo amerykańskiego studia animacji komputerowej, producenta m.in. "Toy Story" i "Monsters Inc.".

Śmieszna kwestia amanta Pawła Dziobaka o tym, że nie występuje w supermarketach, to twórczy wkład grającego tą postać Janusza Józefowicza, który wymyślił to na poczekaniu.

Do roli Marysi, reżyser rozważał kandydatury m.in. Karoliny Gruszki i Magdaleny Kumorek. Wreszcie wybrał nieznaną szerzej twarz i talent 23-letniej studentki wrocławskiej szkoły teatralnej, Magdaleny Schejbal.

Wnętrza redakcji gazety dla której pisze Yanek, kręcono w budynku należącym do Volvo. Cytat z Williama Goldmana, którym Szymon Majewski zaczął niszczyć Yanka w swoim programie, był fragmentem autentycznej książki jednego z najwybitniejszych scenarzystów amerykańskich.

Epizodzik kolejnego gościa talk-show Majewskiego, kolekcjonera pokemonów, który zgwałcił i zamordował własną matkę, zagrał Jarosław Sokół, współscenarzysta filmu. Pojawił się on także jeszcze raz w końcówce filmu, jako dowódca czołgu.

Roznegliżowana dziewczyna, sowicie obdarzona przez naturę, animowana na wizytówce panienki na telefon, to Katarzyna Paskuda, znana z sesji w "Playboyu", oraz kilku rólek filmowych, m.in. w "Karierze Nikosia Dyzmy".

Trzy razy w filmie pojawia się Artur Barciś, jako zasępiona Postać Metaforyczna z wózkiem, nartami albo śmigłem na plecach. To oczywiście dowcipne nawiązanie do jego charakterystycznych epizodów we wszystkich (oprócz ostatniej) częściach "Dekalogu" Krzysztofa Kieślowskiego. Machulski planował, że po trzecim spotkaniu Postać Metaforyczna dosadnie każe Yankowi spadać na drzewo, lecz Barciś nie chciał przeklinać przed kamerą.

Machulski miał poważne wątpliwości, dotyczące zmontowania sceny rozmowy Dzidka Niedzielskiego z Yankiem Drzazgą, dotyczącej przyszłego filmu, produkowanego za kasę Koniecpolskiego. Współmontażysta Jarosław Pietraszek, pracujący u boku doświadczonej Jadwigi Zajicek, zaproponował linearny montaż dialogu, równolegle z nielinearnym zmontowaniem obrazu pod ten dialog. Wychowany na tradycyjnej sztuce montażu Machulski, zaakceptował ten pomysł dopiero po przetestowaniu takiej połamanej narracji na swojej córce, która nie miała żadnego problemu ze zrozumieniem "o co tu chodzi".

Kwestia Janusza Rewińskiego, który w tej scenie lekko i z wdziękiem planował spalenie dekoracji w celu zatajenia budżetu, oraz zapowiadał telefon do Watykanu, była aż nazbyt oczywistym przytykiem do produkcji Jerzego Kawalerowicza "Quo Vadis".

Kolejna czytelna aluzja, skierowana w stronę baronów polskiego kina (cytując Krzysztofa Kłoptowskiego oczywiście), to scena stylizowana na rozdanie Oscarów. Rafał Królikowski parodiuje tu słynne przemówienie Andrzeja Wajdy, zaś Małgorzata Kożuchowska jest znakomicie zrobiona na Jane Fondę, która wręczała Wajdzie Oscara za całokształt.

Dom Pracy Twórczej, w którym Koniecpolski przetrzymuje biednego Yanka, zagrała willa na warszawskiej Sadybie. W tym samym domu Machulski i Sokół pisali scenariusz "Superprodukcji". Tam również odbywały się castingi. Dwóch łysych aniołów stróżów Yanka, to prywatnie bracia, pracujący w filmach jako kaskaderzy.

Policjantka, która na dźwięk tytułu "Dług" oznajmiła, że nie chodzi na polskie filmy, została zagrana przez Katarzynę Tatarak, która wcześniej także grała policjantkę w filmie... "Dług" Krzysztofa Krauzego.

Młodszego pracownika na stacji benzynowej zagrał Michał Koterski, syn reżysera Marka Koterskiego. Wcześniej widzieliśmy go jako syna tytułowego bohatera, w fenomenalnym epizodzie "Dnia świra".

Już po premierze filmu, scenarzyści usłyszeli zabawną historię, dotyczącą sceny, w której Marysia mówi Yankowi, że za absencję został ukarany odebraniem mu rubryki filmowej w gazecie. Znajomy recenzent powiedział twórcom "Superprodukcji", że w tym zawodzie nasurowszą karą wcale nie jest wyrzucenie z pracy. Prawdziwym policzkiem dla każdego krytyka jest wyrzucenie go z tabelki, w której recenzenci przyznają danym filmom określoną ilość punktów.

Samochód, którym Koniecpolski przyjeżdża do lasu, by pogratulować Yankowi scenariusza, w dniu kręcenia tej sceny miał zepsuty silnik. Aby pokazać że auto jednak jeździ, po prostu zepchnięto go na luzie z niewielkiego podwyższenia terenu, a w postprodukcji dodano adekwatny dźwięk.

Wnętrza wytwórni, w której kręcono zdjęcia próbne "Superprodukcji", to prawdziwe pomieszczenia wytwórni filmowej na Chełmskiej 21 w Warszawie. W epizodzie pojawił się wraz z rodziną Jan Englert, rektor warszawskiej szkoły teatralnej i były nauczyciel Roberta Jarocińskiego.

Operatorem kamery w scenie zdjęć próbnych był Tomasz Madejski, który kręcąc dokument o powstawaniu "Superprodukcji", załapał się do epizodu. Tutaj także po raz pierwszy pojawia się na ekranie autor zdjęć, Edward Kłosiński.

Mistrzyni świata w boksie Agnieszka Rylik, pierwotnie miała być tylko konsultantem ds bokserskich. Ostatecznie zagrała samą siebie w jednej z najśmieszniejszych scen filmu.

W ujęciu wkładania bagażu do schowka na pokładzie samolotu, obok Yanka przechodzą dwie młode dziewczyny. Pierwsza z nich to córka Juliusza Machulskiego.

Machulski we własnej osobie pojawił się wraz z reżyserem Robertem Glińskim w scenie, gdy Niedzielski i Wypychowski patrzą z zadrością przez okno na "komercjusza pierwszego", rozbijającego się po mieście w jaguarze. Z kolei w scenie konferencji prasowej, na kilka sekund w kadrze pojawiła się Halina Machulska, matka reżysera. W 1987 roku zagrała epizod w "Kingsajzie", jako matka Ewy, narzeczonej głównego bohatera.

Nieoczekiwanie pojawiająca się w filmie Krystyna Janda we własnej osobie, zebrała się na spore poświęcenie na planie. Aktorka już od lat nie pali papierosów, które były nieodłącznym atrybutem Agnieszki, jej sztandarowej, debiutanckiej kreacji w "Człowieku z marmuru" Andrzeja Wajdy (1976). Lecz Machulski, który uznał że Janda bez papierosa to nie ta sama Janda, którą wszyscy pamiętają, poprosił ją o chwilowy powrót do nałogu w przezabawnej scenie lekcji aktorstwa. Kwestia "żeby cię obesrało", kwitująca beztalencie Donaty Fiok, to spontaniczna reakcja Krystyny Jandy. Tekstu tego nie było w scenariuszu.

W scenie pierwszego klapsa na planie "Latarnika, czyli miłości przez KO", wśród ekipy filmowej widać dźwiękowca "Superprodukcji" Marka Wronko, oraz autorkę kostiumów Ewę Machulską, prywatnie żonę reżysera.

Zagrał tu też oczywiście Jan Machulski, pojawiający się w niemal każdym filmie swego syna. Kolejnym członkiem ekipy "Superprodukcji", który koniecznie chciał znaleźć się po drugiej stronie kamery, był niosący kamerę drugi operator Jan Holoubek, prywatnie syn Gustawa Holoubka.

Podczas wizyty Koniecpolskiego w obskurnym barobusie filmowców, kucharka nalewa mu wody niegazowanej. Sęk w tym że butelka z wodą, to charakterystyczna karafka z Żywca, w której sprzedawana jest woda gazowana.

Angielskie słowo "hardon", umieszczone na furgonetce tajniaków, to kolejny ukryty żart twórców filmu. W oryginale oznacza ono wulgarne określenie... penisa we wzwodzie.

Melina bandziorów była kolejną okazją do żartów Machulskiego, tym razem z samego siebie. Wśród rekwizytów znajdują się butelki wina "Platon", znane z filmu "Pieniądze to nie wszystko", zaś na starym odbiorniku telewizyjnym właśnie leci sobie "Kiler-ów 2-óch". Dla przypomnienia - w jednej ze scen "Kiler-ów 2-óch", na płaskim telewizorze widać "Szwardon", jedyny "poważny" film w dorobku Machulskiego.

W scenie z piłą łańcuchową, Machulski nawiązał do "Człowieka z blizną" Briana De Palmy (1983). Kostiumy "bratniej Bundeswehry" wcześniej zagrały w "Pianiście" Romana Polańskiego.

Artholi Babikir czyli Shah-Al z Afryki, mylnie wzięty za Szakala w "Kiler-ów 2-óch", ponownie zagrał u Machulskiego, wygłaszając łamaną polszczyzną bardzo zabawną kwestię "Polacy! Wy się wreszcie dogadajcie! Kurwa mać!!". W tej scenie zagrał także Fernando Villagomez Porras, pamiętny tłumacz Jose Arcadio Moralesa z "Kiler-ów 2-óch".

Zdjęcia nagiej Donaty w ciąży na okładkach kolorowych magazynów, to oczywiście dowcipne zacytowanie podobnego wybryku Demi Moore sprzed wielu lat.





POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2004.04.16