Strona główna KMF


TERMINATOR 2. JUDGMENT DAY
Alternatywne zakończenie

Waszyngton D.C., niedziela, 11 lipca 2029 r., godz. 10.12


29 sierpnia 1997 roku przyszedł i odszedł. Nic ważnego się nie wydarzyło. Michael Jackson skończył czterdziestkę. Nie było Dnia Sądu. Ludzie jak co dzień poszli do pracy, śmali się, narzekali, oglądali telewizje, kochali się. Chciałam biegać po ulicach, krzyczeć i chwytać ich za ręce, mówiąc "od dziś każdy kolejny dzień jest darem. Wykorzystajcie go dobrze." Zamiast tego, upiłam się. Tak było 30 lat temu. Lecz dla mnie mroczna przyszłość, która nie nadeszła, wciąż istnieje. Jak resztki snu. John walczy przeciw wojnie, lecz inaczej, niż w przepowiedni. Jego polem bitwy jest Senat, a jego bronią zdrowy rozsądek... i nadzieja.

Luksus nadziei został dany mi przez Terminatora. Bo jeśli maszyna potrafi docenić wartość ludzkiego życia, może i my potrafimy...


                                                                                                 Sarah Connor



Ostatnią i najsłynniejszą sekwencją, która poległa w montażu, jest optymistyczne, alternatywne zakończenie. Jest ono kontrapunktem, dla dziejącego się w tym samych czasie i scenerii prologu filmu. 64-letnia Sarah Connor siedzi na ławce przy placu zabaw i cieszy się widokiem dorosłego Johna (podobnie, jak w prologu, zagrał go Michael Edwards, już bez wojennej charakteryzacji), który bawi się ze swoją córeczką.

Cameron zrezygnował z tego intrygującego zakończenia z kilku powodów, generalnie opierających się na zdecydowanej opozycji takiego finału, w stosunku do całego filmu. "Future Coda" była za jasna, za słodka i niebezpiecznie idąca w kierunku zagmatwanych spekulacji czasowych, które wg Camerona nie były w "Terminatorze 2" najważniejsze.

Jako ciekawostkę należy wspomnieć nienakręcony pomysł, w którym Sarah miała zobaczyć w parku Kyle'a Reesa. Wciąż młodego, bez blizn, takiego, jakim został pokochany i zapamiętany przez nią w 1984 roku.





POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2003.11.28