Wersja reżyserska Większość procesu twórczego, mającego na celu wyprodukowanie filmu fabularnego, nie oddaje kompletnej, finalnej wizji, mającej zainteresować widza. Pisanie scenariusza bazuje na wyobraźni autora; proces zdjęciowy to w warunkach hollywoodzkich przedsięwzięcie niemal przemysłowe, obwarowane tyloma czynnikami pozafilmowymi, że priorytetem staje się samo ukończenie zdjęć, zaplanowanych w scenariuszu. Ostatecznym miejscem, gdzie rzemiosło może stać się sztuką filmową, jest montażownia. Dopiero na tym etapie, z całą konsekwencją wychodzą wszystkie błędy, chybione pomysły i ślepe uliczki scenariusza. Proces logicznego łączenia ze sobą kolejnych ujęć, składających się na spójną filmową opowieść, pozwala spojrzeć na film, jako na jednolitą całość. Gdyby James Cameron zdecydował się na zmontowanie "Terminatora 2", w kształcie zakładanym w scenariuszu, projekcja mogłaby trwać ponad dwie i pół godziny. Jednakowoż w materiale filmowym znalazły się sekwencje, które mogły zostać usunięte, bez szkody dla całości. W takiej wersji "Terminator 2", zawładnął ekranami świata w 1991 roku. Reżyser tłumaczył ich usunięcie zbyt wolnym tempem i klimatem, nie przystającymi do reszty filmu oraz restrykcjami czasowymi, obligującymi go do projekcji, zamykającej się poniżej 140 minut. W tym samym roku Ridley Scott, na specjalnym pokazie kinowym, podczas obchodów święta Los Angeles, zaprezentował przez przypadek pierwotną, reżyserską wersję "Łowcy androidów". Od tej chwili datuje się, wielce chwalebny zresztą, powrót na ekrany kinowe oraz edycje kasetowe i DVD filmów, które z różnych względów musiały być przemontowywane przed premierą. Trend ten nie ominął na szczęście Jamesa Camerona, który w grudniu 1991 roku wydał do obiegu video reżyserską wersję "Aliens", oraz w kwietniu 1993 roku ponownie wypuścił na ekrany kin (również w Polsce) arcymistrzowską, rozszerzoną edycję "Otchłani". W tym samym roku na amerykańskiej płycie LaserDisc oraz... tajlandzkiej kasecie video, miała miejsce premiera reżyserskiej wersji "Terminatora 2". Era DVD przyniosła ze sobą "T2" m.in. w wydawnictwach Ultimate Edition i Extreme Editon, na których można zobaczyć arcydzieło Camerona z wmontowanymi sekwencjami, odrzuconymi z pierwotnej wersji. Pierwsza przywrócona minuta, to brutalne potraktowanie Sarah przez pielęgniarzy. Na jej odmowę przyjęcia środków otępiających umysł, dwóch rosłych katów użyło przeciw niej pałki i paralizatora. Na odchodne jeden z nich powiedział "słodkich snów" (w scenariuszu była jeszcze jedna scena elektrowstrząsów, aplikowanych Sarah).
Szyderstwo to spełniło się w następnej wyciętej z wersji producenckiej sekwencji, trwającej 3'21". To wzruszający moment snu Sarah, w którym widzi ona Kyle'a Reesa, swego ukochanego z przyszłości, który zginął w 1984 roku. Kyle ostrzega ją przed niebezpieczeństwem, grożącym ich synowi i odchodzi. Sarah biegnie za nim szpitalnymi korytarzami i nagle wybiega na trawnik, za ogrodzeniem którego widać plac zabaw, ten sam, który wystąpił w drugim śnie bohaterki. Błysk eksplozji pierwszej bomby atomowej i... przebudzenie na szpitalnym łóżku. James Cameron wyciął tą sekwencję, ponieważ chciał by "Terminator 2" był integralną, samowystarczalną całością, bez niepotrzebnego wprowadzania postaci z pierwszego filmu. A taką postacią był Reese, znów w wykonaniu Michaela Biehna.
Trzecia scena, która dopiero po latach ujrzała światło dzienne, to jedno 20-sekundowe ujęcie, ukazujące T-1000 wśród ekip strażackich, gaszących płonące resztki ciężarówki. Robot nie zatrzymywany przez nikogo, wsiada do policyjnego wozu.
Kolejny wycięty 30-sekundowy motyw, to T-1000, zabijający psa Voightów. Patrząc na zakrwawioną obrożę Maxa, T-1000 wie, że został przechytrzony przez Terminatora.
Najsłynniejsza, trwająca 3'05" wycięta sekwencja filmu, to wyjęcie głównego procesora z głowy Terminatora, celem przestawienia go na uczenie się. W kinowej wersji widzimy Terminatora mówiącego o tym, że jego procesor może się "uczyć". Po tych słowach następuje cięcie na Sarah i Johna, a Arnie dograł w postsynchronie kwestię zza kadu o tym, że uczy go samo przebywanie wśród ludzi. W wersji reżyserskiej, Cameron wykorzystał inny dubel z kwestią Arnolda, przedłużony o instrukcję przestawienia procesora na przyjmowanie wiedzy. Po wyjęciu go z głowy Terminatora i znieruchomieniu cyborga, Sarah ma tylko jeden cel : rozbić układ scalony i zniszczyć przybysza z przyszłości. Los maszyny ratuje John, który w ostatniej chwili własnymi rękami chroni procesor przed uderzeniem młotka, perswadując mamie, że skoro on ma być w przyszłości przywódcą ludzkości, to może już od teraz ona zacznie słuchać jego rozkazów. Po tej wymianie zdań Sarah z bezsilności uderza młotkiem o cal obok procesora, który ponownie zostaje umieszczony w głowie T-800.
Podczas zatrzymania się w przydrożnym barze, ma miejsce kolejna wycięta minuta i 15 sekund. Najpierw Sarah w samochodzie zabiera Johnowi pieniądze, które ten ukradł z bankomatu na początku filmu. Wtedy John, wychodząc z założenia, że skoro jego matka jest kompletnie pozbawiona poczucia humoru, namawia Terminatora do uśmiechania się. Cyborg analizuje pracę mięśni twarzy jednego z otaczających ich ludzi, a następnie sam końsko szczerzy zęby do Johna, który zdegustowany proponuje mu ćwiczenia przed lustrem. W 1991 roku James Cameron wyrzucił tą scenę, aby nie dać widowni powodu do obśmiania tak poważnej przecież postaci cyborga.
Innym "spowalniaczem" filmu była sekwencja, ukazująca szczęśliwy żywot rodziny Dysonów. No, może niezbyt szczęśliwy, ponieważ pani Dyson ma pretensje do męża, że zamiast rodzinie, ten poświęca czas projektowi procesora, który zrewolucjonizuje technologię komputerową i stanie się zalążkiem Skynetu. W trakcie tych 2 minut i 14 sekund, dowiadujemy się, że oprócz synka, który zagrał w sekwencji pacyfikacji domu przez Sarah, Miles Dyson ma także małą córkę. Całą tą sekwencję nakręcono w prywatnej rezydencji w Malibu.
Jedną minutę i 33 sekundy trwała kolejna wycięta scena. Zawierała ona rozwinięcie dialogu między Enrique i Sarah, który uzmysławia, że obie postacie są ze sobą związane bliżej, niż mogłoby się wydawać. Następnie akcja przenosi się do bunkra, gdzie John Connor opowiada Terminatorowi, że wychował się w takich miejscach jak to, a następnie zadaje cyborgowi niezbyt adekwatne pytanie o obawę związną ze śmiercią. Cameron zrezygował z tego wątku, ponieważ nie chciał wywoływać u widza wrażenia, że John od dawna jest na "ty" z bronią palną.
Dialog w samochodzie, pomiędzy Johnem a Terminatorem, chcącymi uratować Dysona, w wersji reżyserskiej jest dłuższy. Po wyrzucie Johna "niczego się jeszcze nie nauczyłeś ?", Terminator odwraca w jego kierunku wzrok i w wersji oryginalnej następuje cięcie na dom Dysonów z perspektywy małego samochodzika. W wersji reżyserskiej, zaraz po spojrzeniu na Johna, Terminator robi śmiesznie głupią minę i posłusznie słucha dalszego wykładu młodego Connora o tym, jakim złem jest zabicie człowieka. Dopełnieniem tych 48 sekund jest kilka ujęć Sarah, przygotowującej się do ataku przy posiadłości Dysonów.
James Cameron usunął także scenę niszczenia całej dokumentacji komputerowej nowego procesora w Cyberdyne. Z punktu widzenia późniejszego wysadzenia w powietrze całego piętra budynku, jest to scena doskonale niepotrzebna, bo po co siekierą roztrzaskiwać komputery, skoro i tak wszystko ma zostać wysadzone ? Jedynym znaczącym momentem tych 49 sekund, jest symboliczne zniszczenie modelu procesora przez Dysona.
Dopiero w hucie można znaleźć kolejną wyciętą scenę. Jest to zabawny, 16-sekundowy epizod, pokazujący pierwsze usterki w funkcjonowaniu T-1000. Podążając za uciekinierami, robot łapie za barierkę i w tym momencie dokonuje się zlanie jego ręki z metalem. Zaskoczony T-1000 nie bez pewnych problemów odrywa się od barierki, przywracając ją do stanu poprzedniego.
Kilka ujęć dalej widzimy dalsze 10 sekund nieprawidłowego funkcjonowania robota. Przez jego sylwetkę przechodzą fale czegoś w rodzaju "molekularnych dreszczy" a stopy starają się bezwiednie upodobnić do faktury podłoża.
Ostatni wycięty z wersji producenckiej framgent filmu, to zaledwie trzy sekundy, podczas których John Connor widzi zlane z podłogą nogi fałszywej Sarah.
|