Realizacja "Terminator 2" został nakręcony w dość często używanej, lecz bardzo nietypowej technice Super 35. Podczas, gdy w standardowym formacie Panavision, szerokoekranowy obraz zostaje zapisany (dzięki anamorficznym, ścieśniającym obiektywom) na 35mm taśmie i w ten sam sposób wyświetlony, o tyle format Super 35 pozwala na wykadrowanie z niego zarówno obrazu 2,35:1 (dla kin i DVD), jak i w miarę całej, pełnej klatki 4:3 (dla TV i video). Tak Cameron nakręcił również "Otchłań" i "Prawdziwe kłamstwa".
Obecna w pierwszych trailerach i videoklipie Guns'n'Roses "You could be mine", sekwencja taśmy montażowej terminatorów, miała być ponownie nakręcona do sekwencji wstępnej filmu. Wcześniejsze wersje scenariusza zawierały prolog, w którym ludzie zwyciężają maszyny, dla których ostatnią deską ratunku było wysłanie robota T-800, do 1984 roku. Wojska Johna Connora, po wdarciu się do fabryki cyborgów, widząc rozpaczliwą akcję maszyn, decydują się na wysłanie obrońcy Sarah, czyli Kyle'a Reesa. Robi to sam John, uświadomiwszy sobie, że jego żołnierz zostanie jego ojcem. Lecz w tym samym czasie maszyny wysłały w przeszłość robota T-1000, na co ludzie odpowiedzieli przeprogramowaniem i wysłaniem za nim jednego z cyborgów T-800 serii 101. Ten wstęp można przeczytać tylko we wczesnych wersjach scenariusza i w nowelizacji Randalla Frakesa. Projekty wnętrza Skynetu, zawierające hale pełne gotowych do włączenia terminatorów i urządzenia do podróży w czasie, wygladały mniej więcej jak podziemia Altair IV z "Zakazanej planety".
Kiedy Cameron jeszcze miał zamiar nakręcić tą sekwencję, główny problem stanowiło... ukrycie nagości Kyle'a Reesa, udającego się w przeszłość. M.in. również z tego powodu zaniechano realizacji tego prologu, zaś sam projekt wehikułu czasu przybrał niemal identyczną formę dopiero w "Kontakcie" Roberta Zemeckisa (1997).
Do filmu nie przedostały się także projekty dwóch maszyn bojowych Skynetu. Pierwszą z nich było urządzenie nazwane Silverfish, przypominające prehistorycznego trylobita. Znacznie bardziej efektowny był pająkowaty, kroczący na czterech "odnóżach" Centurion.
Niektóre dźwięki świszczącego wiatru w prologu, wykonał główny dźwiękowiec filmu, Gary Rydstrom, poprzez dmuchanie do mikrofonu. Słynny dźwięk czaszki, pękającej pod stopami terminatora, to nic innego, jak rozgniatany fistaszek :)
Większość ujęć do sekwencji wojny z maszynami, nakręcono na terenie nieczynnej huty w miejscowości Fontana. Korytarz, którym idzie dorosły John Connor, nie był dekoracją. Wykorzystano autentyczną, zniszczoną architekturę tego miejsca. Tam także zrealizowano całą ostatnią, "hutniczą" część filmu. Kilka lat później, reżyser Roland Emmerich ponownie przeniesie to miejsce na ekran, tym razem jako zniszczone Los Angeles z "Dnia niepodległości". We wcześniejszych wersjach scenariusza rozważano pomysł przykrycia całego planu sztucznym śniegiem, by uwiarygodnić efekt "nuklearnej zimy". Jedna z broni, używanych przez ludzki ruch oporu, została zapożyczona z filmu "Aliens".
Dla kompozytora muzyki Brada Fiedela, najważniejszym etapem pracy było napisanie i zagranie tematu głównego, pojawiającego się na napisach początkowych i końcowych. Wg kompozytora, to w nim zawarte zostały w jakimkolwiek stopniu wszystkie rozwiązania muzyczne, z których zbudowano cały soundtrack. Do uwiarygodnienia sceny barowej, zaangażowano prawdziwych, wytatuowanych motocyklistów, wśród których przechadzał się Arnie w samych bokserkach. Zgaszenie cygara na klacie Terminatora, było efektem charakteryzatorskim. Kiedy Arnold wyrzuca jednego z easy-riderów przez okno, pomogła mu w tym stalowa linka. Ekipa, wykorzystując to miejsce, niemal całkowicie przebudowała wnętrze baru, dodając okna, by wytatuowany motocyklista miał którędy wylecieć.
W trakcie przygotowań do kręcenia sceny pojawienia się T-1000 pod mostem w Los Angeles, wywieziono z planu wszystkie śmieci. Nastepnie ekipa przywiozła własne, bardziej "filmowo" wyglądające śmieci. Aby zapewnić aktorowi Robertowi Patrickowi choć namiastkę intymności w ujęciach, granych przez niego nago, ograniczono ekipę do "zaledwie" 40 osób. W trakcie przygotowań w środku zimnej nocy, Patrick stał odwrócony gołym tyłkiem do ekipy, lecz frontem do linii kolei napowietrznej, przebiegającej tuż obok :) T-1000 po zabiciu policjanta, skopiował jego mundur, włącznie z naszywką z nazwiskiem Austin. Jest to również nazwisko współproducentki filmu - Stephanie Austin, oraz imię córki Roberta Patricka. Ach, ta Ameryka - nazwisko może być także imieniem. Aż chce się zacytować Bruce'a Willisa z "Pulp Fiction" : "amerykańskie imiona gówno znaczą"... :))
12-letni Edward Furlong, grający Johna Connora, na planie filmu przeżywał okres dojrzewania, co przysporzyło dodatkowej pracy dźwiękowcom, którzy aby zniwelować mutację głosu aktora, musieli cyfrowo ujednolicić wysokość jego głosu w trakcie filmu. Podczas całej realizacji, Eddie musiał codziennie trzy godziny przeznaczać na naukę szkolną. Zgodnie z prawami aktorskich związków zawodowych w USA, dziecięcy aktor może uczestniczyć w zdjęciach co najwyżej od 5 rano do północy. Ponieważ wiele sekwencji z udziałem Furlonga miało miejsce w nocy, grafik zdjęć ustawiano w ten sposób, że ujęcia z Eddim kręcono jako pierwsze, po czym przystępowano do pracy nad resztą przewidzianych na ten dzień zdjęć.
Jenette Goldstein, grająca macochę Johna Connora, wystapiła 5 lat wcześniej u Camerona w "Obcy - decydujące starcie", jako wojownicza i twarda Vasquez. W 1997 James Cameron ponownie obsadził Jenette w epizodycznej roli samotnej matki na "Titanicu".
Scenę kradzieży pieniedzy przez Johna, nakręcono przy nieczynnym banku w Reseda, gdzie scenograf w miejscu okna, wstawił dekorację bankomatu. James Cameron wraz ze scenografami, na podstawie odwiedzin w prawdziwym szpitalu psychiatrycznym w Atascadero, zbudował plan zdjęciowy fikcyjnego szpitala Pescadero w nieczynnym kalifornijskim szpitalu Lakeview Terrace Medical Center.
Jedna ze studentek, oprowadzanych przez dra Silbermana po szpitalu (ta wysoka w okularach, patrząca z obrzydzeniem na Sarah), to asystentka Arnolda Schwarzeneggera na planie "Terminatora 2". Ujęcia video z przesłuchaniem Sarah, nakręcono w weekend przed właściwymi zdjęciami, na których Linda Hamilton ogląda własny występ na ekranie telewizora. Operatorem kamery video był sam James Cameron, który musiał zasymulować "kamerzystę" czyli amatora bez jakiejkolwiek wiedzy o sztuce operatorskiej. Scena ta była również cytatem z pierwszego flmu, gdzie widać na monitorze przesłuchanie Reesa na posterunku, z zatrzymaniem obrazu z twarzą wykrzywioną grymasem włącznie.
W pierwszym "Terminatorze", dr Silberman pracował jako policyjny psychiatra. Po przesłuchaniu Reesa stwierdził, że zrobi karierę na jego zeznaniach. Można powiedzieć, że były to prorocze słowa. Zamiast obskurnego posterunku, nasz wredny doktorek pracuje teraz jako ważny specjalista w przestronnych wnętrzach szpitala w Pescadero. Pierwsza scena w laboratorium Cyberdyne Systems, przypomina scenę z reżyserskiej wersji "Aliens", gdzie kamera w podobny sposób pokazywała wnętrze zaludnionej kolonii Hadley's Hope, tuż przed atakiem obcych. Tutaj, ponieważ 90 % tej sceny nakręcono w jednym długim, steadicamowym ujęciu, dekoracja musiała zostać zbudowana praktycznie jako jedna, zintegrowana całość. James Cameron także część dialogu w Cyberdyne zacytował z "Obcych". W reżyserskiej wersji "Aliens", jest sekwencja na jeszcze zaludnionej kolonii na LV-426, gdzie Simpson z rozmowie z Lydeckerem narzeka na Firmę, która na niewygodne pytania, zawsze odpowiada "nie pytaj". Niemal dokładnie tak samo kończy się dialog między Dysonem a Bryantem w "T2" - "don't ask". Chodziło oczywiście o pytanie, dotyczące pochodzenia najściślej strzeżonego skarbu Cyberdyne - metalowej ręki i fragmentu procesora pierwszego Terminatora. Joe Morton był nieco zaskoczony scenariuszem "Terminatora 2", ponieważ jego drugoplanowy, czarnoskóry charakter nie ginął już po 10 minutach :) Podczas przygotowań do sekwencji w Galerii, którą nakręcono w Centrum Handlowym w Santa Monica, filmowców oświetlało piękne słońce, którego światło wpadając przez przeszklony dach, dawało wymarzoną ekspozycję. Niestety, następnego dnia, podczas którego planowano nakręcić wszystkie ujęcia, niebo zasnuły ciężkie chmury. Aby uratować dzień zdjęciowy, ekipa oświetleniowców ustawiła na dachu silne reflektory, których światło wpadając do środka, dało Cameronowi perfekcyjną symulację słonecznego dnia. Dekoracja sali gier została zbudowana na terenie nieczynnej chińskiej restauracji, wewnątrz Centrum Handlowego.
Szefem filmowej artylerii (wespół z Harrym Lu) był izraelski ex-komandos Uzi Gal. On również odpowiadał za wyszkolenie strzelnicze aktorów. Podstawowa broń Terminatora to Winchester 87, zbudowany specjalnie na potrzeby filmu. Głównycm pistoletem cyborga był Coltonic, także specjalnie przygotowana hybryda rządowego Colta i Detonic Score Master. Korytarze zaplecza, którymi John Connor ucieka przed T-1000, a Terminator depcze róże, były nakręcone w prawdziwym Centrum Handlowym. Natomiast wspaniały moment pierwszej konfrontacji obu Terminatorów, odbył się już w studyjnej dekoracji. Porażający, potężny huk wystrzału winchestera Terminatora, złożono z pięciu różnych dźwięków, ponieważ James Cameron stwierdził, że oryginalny dźwięk giwery jest za mało efektowny, jak na swego właściciela.
Szyba wystawowa, przez którą T-1000 wyrzuca Terminatora była fałszywa, ponieważ oryginalnie w tym miejscu było wejście do sklepu Oaktree. Scena ta jest cytatem z pierwszego "Terminatora" i zostanie przez Jamesa Camerona powtórzona w sekwencji pościgu Taskera za Azizem w "Prawdziwych kłamstwach" (1994). Facetem, który bezwiednie robi zdjęcia wyrzuconemu przez szybę Terminatorowi, jest William Wisher, Jr, współscenarzysta filmu. Wisher jest starym przyjacielem Camerona i pracował z nim już przy skrypcie pierwszego "Terminatora". James Cameron zaangażował go do pisania, witając słowami "mam dla Ciebie dwie wiadomości - dobrą i złą. Dobra - będziemy pisać scenariusz Terminatora 2; zła - ten scenariusz jest potrzebny na wczoraj" :))
Początek motocyklowej ucieczki Johna z garażu Galerii, również nakręcono na terenie Centrum Handlowego. Lecz kolejne ujęcia, kiedy John i ścigający go T-1000, wypadają na nasłonecznioną ulicę, zrealizowano 5 miesięcy wcześniej, w zupełnie innym miejscu.
Grający Johna Connora debiutant Edward Furlong, tak naprawdę nie prowadził swego motocykla w sekwencji ucieczki i pościgu kanałami burzowymi. Maszyna była prowadzona na konstrukcji, przyczepionej do lawety, zawierającej także stanowiska operatorskie. W szerokich planach Furlonga zastępował kaskader.
Sekwencja pościgu w kanałach burzowych, była nie lada wyzwaniem logistyczno-kaskaderskim. Ponieważ zazwyczaj płynie w nich woda, musiano bez przerwy tamować i zmieniać bieg cieków wodnych, w miarę przesuwania się ekipy filmowej wzdłuż budowli. To wiązało się z ciągłym scenograficznym przygotowywaniem każdego udostepnianego fragmentu kanału. Z kolei szef kaskaderów Joel Kramer, drżał o bezwypadkowy przebieg szaleńczego pościgu, ponieważ kanały burzowe to nie jest miejsce, które zazwyczaj używają środki lokomocji. A tutaj nie można było żadnego ujęcia zamarkować jakimkolwiek efektem wizualnym, bądź miniaturowymi modelami. Choć w jednym ujęciu nieoczekiwanie zastosowano... ale o tym w sekcji efektów specjalnych :)
Słynny moment wjazdu ciężarówki do kanału, zrealizowano na planie, bez użycia miniatur, blue-boxów i jakichkolwiek trików optycznych lub cyfrowych (nie licząc odwrócenia obrazu przy montażu i drobnego retuszu drogowskazu). Ciągnięta na stalowym drucie maszyna, naprawdę spadła kilka metrów niżej. Aby do minimum ograniczyć zniszczenia na planie, do wysokości niskiego muru, okalającego wiadukt, wybudowano pochyłą rampę, na która wjeżdżała ciężarówka. Nastepnie od tej wysokości dobudowano sztuczny mur, by maszyna miała w co uderzyć, przed zejściem w dół kanału.
Zerwanie dachu ciężarówki nie było planowane w scenariuszu. Podczas zdjęć w kanałach, nagle napotkano problem pod postacią zbyt niskiego wiaduktu. Po wielu bezowocnych próbach przepchnięcia ciężarówki na drugą stronę, wybrano wariant najprostszy i najbardziej wiarygodny : ciężarówka po prostu nie zmieści się pod wiaduktem i zostanie pozbawiona dachu.
Wąska pochylnia, na którą wjeżdża ciężarówką T-1000, co prowadzi do rozbicia i eksplozji pojazdu, była elementem dobudowanym przez scenografów. Dzięki temu rzeczywista konstrukcja wiaduktu nie doznała większego uszczerbku.
Nocna sekwencja przy budce telefonicznej została nakręcona kilkadziesiąt metrów od baru, gdzie Terminator zdobył ubranie na początku filmu. W rozmowie telefonicznej John Connor użył fałszywego imienia dla psa : Wolfy. Tak wabił się pies, którego właścicielem był przed laty James Cameron. W scenie, kiedy policjanci przedstawiają Sarah zdjęcia Terminatora z 1984 roku, Cameron musiał odtworzyć warunki z pierwszego filmu, ponieważ z poprzedniej produkcji nie zachowały się tego typu fotografie. W scenografii szpitala psychiatrycznego znaleziono więc korytarz, który po przeróbkach mógł z powodzeniem udawać fragment posterunku policji. Arnolda ucharakteryzowano na młodszego (co moim zdaniem nie udało się do końca) a całość nakręcono kamerą video. Następnie, aby uzyskać fotograficzne odbitki o żądanej fakturze, wykonano zdjęcia wprost z monitora telewizyjnego, wyświetlającego nagrany obraz. A nie prościej byłoby użyć Photoshopa ? :))
Komentując uwolnienie się Sarah z więzów, James Cameron zażartował, że nakręcił film, w którym świat został uratowany przez spinacz biurowy. Następna scena, kiedy Sarah zapamiętale tłucze pielęgniarza Douglasa jego własną pałką, nie była markowana. Aktor Ken Gibbel dostał za swoje, ponieważ Linda była na niego wściekła za scenę brutalnego wmuszania w nią lekarstw. Ten obecny tylko w wersji reżyserskiej moment, był permanentnie partolony przez Gibbela, który nie potrafił porządnie uderzyć Sarah, jak wymagał tego scenariusz. W efekcie aktorka, zanim otrzymała kilka konkretnych szlagów, dostała kilkanaście lżejszych...
Korytarz, którym przechodzi strażnik, uaktywniając T-1000, rozlanego na posadzce i korytarz, przy którym chwilę później ten sam strażnik nalewa sobie kawę, to dwie całkowicie różne i oddalone od siebie dekoracje. Aby pokazać strażnika Lewisa i jego zabójczą kopię w jednym ujęciu, nie uciekano się do efektów specjalnych. Po prostu zatrudniono bliźniaków Dona i Dana Stantonów. Bracia wcześniej razem wystąpili w "Good Morning Wietnam" i "Gremlinach 2".
Pielęgniarza, któremu Sarah rzuca klucze a potem spuszcza konkretne lanie, zagrał Joel Kramer, szef kaskaderów w "Terminatorze 2". Moment ucieczki Sarah przed Terminatorem na szpitalnym korytarzu ma swoje źródło w niewykorzystanym pomyśle scenariuszowym. Wg niego, w pierwszej sekwencji snu Sarah, to nie ona goni Reesa, lecz jest ścigana przez Terminatora, w końcu wypadając na trawnik przed placem zabaw. Kwestia Terminatora "come with me if you want to live", jest oczywiście cytatem z pierwszego filmu, gdzie Kyle w podobnych okolicznościach powiedział to samo (z drobną różnicą - zamiast "want to", Biehn użył amerykańskiego uproszczenia "wanna"). Winda, do której wbiega trójka głównych bohaterów, była dekoracją postawioną na środku korytarza szpitalnego. Winda, którą zjeżdżają w dół, atakowani zza sufitu przez T-1000, to dekoracja zbudowana na terenie huty w ostatni dzień zdjęciowy. Z kolei podziemne garaże szpitala to tylko opuszczony parking w centrum Los Angeles, ponieważ szpital Lakeview nie posiadał takiego miejsca.
Terminator prowadzący samochód do tyłu, podczas ucieczki z Pescadero to nic innego, jak kierowca ukryty na tylnym siedzeniu, który kierował pojazdem w przód, patrząc przez tylną szybę. Kawałek metalu z T-1000, który pozostał na masce samochodu, pierwotnie miał przejść w płynną formę, by spłynąć po masce i zaczekać na ulicy na resztę robota. Lecz ponieważ Cameron i ekipa animatorów nie wiedzieli do końca, jak mają to zrobić, dlatego w filmie John Connor własnoręcznie odrzuca na ulicę metalowe ostrze.
W scenie, kiedy T-1000 wraca pod szpital i mówi do policjanta "ładny motocykl", Cameron planował w tle krzyczącego o istnieniu robotów dra Silbermana w kaftanie bezpieczeństwa. Uznał to jednak za niesprawiedliwe i niepotrzebne w stosunku do tej postaci. W sumie to racja, bo gdy Silberman pojawia się w epizodzie "Terminatora 3", to od razu wiadomo, przez co ten biedny doktorek musiał przejść, widząć rzekomy wytwór wyobraźni swoich pacjentów. W następnym ujęciu podjeżdżania trójki bohaterów pod stację benzynową, dystrybutory paliwa mają na sobie logo Benthic Petroleum, firmy, dla której pracowała ekipa Buda Brigmana w "Otchłani" Camerona (1989).
Sceny pustynne były jednocześnie początkiem zdjęć do filmu (10 października 1990). Pierwszy dzień zdjęciowy rozpoczęto od ujęć na stacji benzynowej na pustkowiu. O ile sama stacja i sklep były prawdziwymi obiektami, o tyle już budka z hamburgerami (wersja reżyserska) stanowiła dobudowaną dekorację. Cały przydrożny bar w filmie nosił nazwę Cactus Jack's Market and Cafe, co było humorystycznym nawiązaniem do wczesnego filmu Arnolda, westernowej komedii "Cactus Jack".
We wcześniejszych wersjach scenariusza, pustynna siedziba Enrique, od którego Sarah bierze broń, miała być kwitnącym ranchem z hacjendą. Ostatecznie włości sympatycznego Meksykanina, to trochę zezłomowanego żelastwa, które ekipa Camerona pożyczyła od lokalnej społeczności. Reżyser planował także wyraźniej zaznaczyć zażyłość pomiędzy Sarah i Enrique. Gdy Terminator odciąga autentyczną grubą metalową blachę, chroniącą podziemny magazyn uzbrojenia, poza kadrem pomagało Arnoldowi 10 osiłków.
Plac zabaw z czołówki filmu oraz dwóch koszmarów Sarah Connor, wybudowano na pustym placu na przedmieściach L.A., gdzie od zera na ubitą ziemię musiano przywieźć piasek, trawę, drzewa i cały plac zabaw. W tej sekwencji, postać Sarah zze ogrodzenia, bawiącą się z małym Johnem, zagrała siostra bliźniaczka Lindy - Leslie Hamilton Gearren.
Data wybuchu wojny nuklearnej - 29 sierpnia, jest jednocześnie datą pierwszej radzieckiej próby jądrowej w 1949 roku. Obraz eksplozji atomowej, to niemal stały element filmów Jamesa Camerona. W "Obcych - decydującym starciu" widzimy ją, po odlocie Ripley, Newt, Bishopa i Hicksa z kolonii na LV-426, w reżyserskiej wersji "Otchłani", obrazy atomowych grzybów są wyświetlane przez obcych dla Buda Brigmana, a w komediowych "Prawdziwych kłamstwach", eksplozja nuklearna jest tłem dla pocałunku Harry'ego i Helen.
Wyłącznie na kartach scenariusza pozostała sekwencja śmierci Enrique. W niej T-1000 dociera na pustkowie, przebija ramię mężczyzny w ten sam sposób, jak uczyni to Sarah w hucie, lecz Enrique robi to samo, co Vasquez w "Aliens", czyli rozrywa się granatem. Uszkodzony T-1000, któremu urwało głowę, zlewa się do pierwotnej postaci i szantażując żonę Enrique śmiecią jej syna, zdobywa informację o miejscu pobytu uciekinierów. Ujęcie drogi, którym rozpoczynała się długa sekwencja zniszczenia Cyberdyne, zostało wykorzystane ponownie, jako ujęcie, zamykające film. Siedzibę Cyberdyne Systems zagrał opuszczony budynek w przemysłowej dzielnicy kalifornijskiego miasta Fremont. Ekipa scenograficzna dobudowała na dachu linię okien, udających całe trzecie piętro oraz dekorację holu na parterze, ponieważ budynek był w całości opróżniony. Natomiast reszta wnętrz Cyberdyne, to już dekoracja studyjna.
Latynoski strażnik w Cyberdyne, który znajduje swego uwięzionego kolegę w toalecie, był jednocześnie nauczycielem gry aktorskiej Edwarda Furlonga. Kiedy John Connor patrzy na monitor, ukazujący policyjną akcję na zewnątrz budynku, ujęcie wyświetlane na ekranie, to robota dokumentalistów, kręcących film o powstawaniu "Terminatora 2". Minigun, z którego Terminator ostrzeliwuje policję, był tak ciężki, że jedyną osobą, zdolną go udźwignąć, był sam Arnold. Eksplozja na drugim piętrze budynku Cyberdyne została wykonana przy użyciu kilkunastu beczek z benzyną, detonowanych przez ładunki wybuchowe. Cały fajerwerk rejestrowało 11 kamer.
Ujęcia motocyklowego wjazdu T-1000 po schodach na piętro budynku Cyberdyne, nakręcono przy okazji zdjęć szpitalnych. Powod był prosty - budynek, grający siedzibę Cyberdyne, nie posiadał schodów, odpowiednich dla tej sceny. Kiedy T-1000 wlewa się do kabiny śmigłowca, we wcześniejszych wersjach scenariusza miał po prostu zabić pilota. Cameron na szczęście zdecydował się zacytować pierwszego "Terminatora", gdzie tytułowy czarny charakter po usadowieniu się za kółkiem powiedział po prostu "get out". To samo zrobił T-1000.
Aby nakręcić pościg na autostradzie, prawie 10-kilometrowy odcinek autostrady 47 Terminal Island Freeway przy Long Beach, musiał zostać zamknięty dla normalnego ruchu. Ekipa pracowała co noc, od 10 wieczór do 5 rano przez 3 tygodnie. Tereny przy autostradzie zajmowała rafineria naftowa, a jeden ze zjazdów prowadził właśnie do niej. Wykorzystano go przy realizacji ujęć wjazdu pojazdów na teren huty. Sekwencję tą nakręcono przy użyciu prawdziwego helikoptera z pilotem Chuckiem Tamburro w środku, który dokonywał rzeczy niespotykanych do tej pory w filmach. Wcześniej chyba nikt nie wykonał w środku nocy tak niebezpiecznych ewolucji, jak chociażby przelot pod mostem. Sam Chuck zagrał w filmie epizod pilota śmigłowca właśnie, który chyba jako jedyny człowiek, stojący na drodze T-1000, uszedł z życiem, wyskakując z maszyny.
Pod koniec pościgu, Terminator przechodzi po masce samochodu na kabinę cysterny, by wpakować w T-1000 cały magazynek. Tą imponująca ewolucję kaskaderską wykonał za Arnolda jego dubler Peter Kent, który strzelał ślepakami w specjalnie wzmocnioną, odpryskującą na zewnątrz szybę, by nie zranić kierowcy cysterny.
Ponieważ wylewający się z cysterny ciekły azot zbyt szybko przechodzi w postać gazową, która zasłoniłaby bardziej efektowną ciecz, twórcy efektów specjalnych użyli mieszanki ciekłego azotu i alkoholu. Wszystkie ujęcia ze stopniowo zamarzającym T-1000, wykonano kilka miesięcy później w studiu. Dźwięki walki T-1000 z zamarzniętym środowiskiem, to odgłosy stóp, spacerujących po cienkim lodzie i dźwięki pękających foremek na lód z domowego zamrażalnika. Z kolei efekt topniejącego i zlewającego się T-1000, wykonał jeden z dźwiękowców, dmuchając przez rurkę do pojemnika, wypełnionego jogurtem :). W hiszpańskim dubbingu kwestię "hasta la vista, baby", zamieniono na "sayonara, baby".
Siostra bliźniaczka Lindy Hamilton, oprócz sekwencji nuklearnego koszmaru i wyciętej sceny wymiany procesora, ponownie zagrała Sarah Connor pod koniec filmu, gdzie T-1000 zamienił się w fałszywą Sarah. Podróbkę zagrała Linda Hamilton, natomiast wyłaniający się w tym samym ujęciu (i tylko w tym) na dalszym planie oryginał, to jej siostra Leslie.
Przypominający mlaśnięcia dźwięk tworzących się na korpusie T-1000 ran postrzałowych, to odgłos filiżanki, spadającej do naczynia, wypełnionego jogurtem. Z kolei głos wykonujący przetworzone elektronicznie piskliwe wrzaski roztapiającego się w surówce T-1000, należy do samego Jamesa Camerona. Hutniczą surówkę zagrała silnie oświetlona od spodu woda, zmieszana z cukrem-pudrem, z cienką warstwą oleju mineralnego na powierzchni. Arnold Schwarzenegger po posłaniu T-1000 na śmierć, zaimprowizował podczas ujęcia kwestię "I need a vacation" ("potrzebuję urlopu"). Była to spontaniczna reakcja Austriackiego Dęba na ciężką pracę u Camerona. Tą samą kwestię Arnie wypowiadał w swoim poprzednim filmie "Gliniarz w przedszkolu".
Odrzucone alternatywne zakończenie filmu nakręcono na terenie Arboretum Los Angeles. Uzupełniono ją o kolorowy plac zabaw, dodając w postprodukcji futurystyczne wieżowce na dalekim planie.
Czołówka filmu zawiera nazwiska aż trzech montażystów. Pierwotnie Cameron zaangażował tylko Marca Goldblatta, z którym tak wspaniale zmontował pierwszego "Terminatora". Zw względu na napięty harmonogram postprodukcyjny, zamykający się z góry zaplanowaną datą premiery, reżyser w obliczu zaledwie ok. 80 dni pracy, uruchomił kolejne montażownie. Na ich czele stanęli Conrad Buff IV ("Otchłań") i Richard A. Harris. Wszystkie trzy stanowiska pracowały równolegle. Z całego zarejestrowanego negatywu, do filmu zostało wmontowane nieco mniej, niż 1 %. Zupełnie, jak u Kubricka :) "Terminator 2" był pierwszym filmem w historii kina, którego budżet osiągnął nieprzekraczalny dotąd pułap 100 mln dolarów. Te koszty były logiczną konsekwencją niespotykanej gigantomanii Camerona, którego każdy film jest droższy od poprzedniego. "Otchłań" kosztowała połowę budżetu "T2", natomiast "Prawdziwe kłamstwa" były droższe o 20 mln. |