Strona główna KMF


TERMINATOR 3. RISE OF THE MACHINES
Sceny wycięte

Z filmu, oprócz kilku pojedynczych ujęć, wyleciała praktycznie tylko jedna sekwencja. Przedstawia ona prezentację firmy CRS, oglądaną przez kilku bardzo ważnych ludzi z Pentagonu, w towarzystwie Roberta Brewstera. W podniosłym, hurrapatriotycznym nastroju, głos lektora z dumą ogłasza koniec narodzin wielkich przywódców, którzy odtąd będą wytwarzani w laboratoriach CRS. Na ekranie przewijają się znane z reszty filmu machiny T-1 i jednostki latające Hunter-Killers. Na tle amerykańskiej flagi widać też czaszkę endoszkieletu T-800. Głos z offu wspomina też o Skynecie, komputerowym systemie obronnym, wynalezionym w CRS i zaprzęgniętym do projektowania kolejnych generacji maszyn bojowych. Brewster przypomina gościom, że patenty CRS, zostały przejęte od Cyberdyne (firmy, o zniszczenie której walczyli bohaterowie dwóch poprzednich filmów).

Akcja prezentacji przenosi się do pomieszczenia, w którym sierż. William Candy z wyjątkowo paskudnym akcentem z południa USA, prowadzi widza przez dalszą część pokazu. On to właśnie został wybrany, jako fizyczny wzór dla stworzenia humanoidalnych robotów bojowych. Szefostwo z Pentagonu ma obiekcje, co do akcentu sierż. Candy, na co jeden z techników odpowiada "możemy to naprawić". Pod koniec okazuje się, że owe roboty, wzorowane na sierżancie, będą posiadać również jego twarz. Twarz cyborga T-800...

Wycięta scena z sierż. Candym, to jedyna w historii filmów o Terminatorze okazja do zobaczenia Arnolda Schwarzeneggera w roli innej, niż tytułowa. Arnie został tu zdubbingowany przez innego aktora (choć 100% pewności nie mam), natomiast jego prawdziwy głos podłożono pod wspomnianego technika z CRS, wygłaszającego zdanie "We can fix it".

Jonathan Mostow wyrzucił tę scenę podczas ostatecznego montażu (we wcześniejszych, roboczych wersjach ten epizod stanowił część filmu), gdyż nie posuwała ona akcji do przodu i była w zasadzie tylko materiałem uzupełniającym świat filmów z serii "Terminator". Za pomocą tego epizodu wyjaśniono pochodzenie wyglądu cyborgów T-800, znalazło się tu też miejsce na wymówienie z ekranu nazwy Cyberdyne. Te atrakcje to fantastyczny bonus dla fanów, lecz z punktu widzenia zwykłego widza, do fabuły trzeciego filmu nie wnosiły nic istotnego. I tak też zostały potraktowane, jako dodatek, możliwy do obejrzenia na DVD.

Wyłącznie w zwiastunach filmu było ujęcie, ze świecącym okiem T-X, odwracającej głowę w stronę kamery, w scenie w hangarze pod koniec filmu. W materiałach promocyjnych umieszczono alternatywną wersję ujęcia z Terminatorem, mówiącym "She'll be back".

W zwiastunie znalazło się także miejsce dla nieobecnego w filmie ujęcia z sekwencji wojny przyszłości, na którym widać oddział robotów i lecącą ponad nimi machinę Hunter-Killer.




POWRÓT DO WYBORU

STRONA GŁÓWNA KMF

Klub Miłośników Filmu, 2005.09.16