Realizacja Bryan Singer rozpoczął karierę filmową w wieku 28 lat, na planie krótkometrażówki "Lion's Den" (1988), którą wyreżyserował wspólnie z Johnem Ottmanem, kompozytorem i jednocześnie montażystą (niezwykle rzadkie połączenie tych dwóch funkcji, szczególnie w amerykańskim systemie produkcyjnym), który na tych samych stanowiskach pracował przy wszystkich kolejnych filmach kinowych Singera, za wyjątkiem pierwszych "X-Men" (Ottman był zajęty). W 1993 roku Bryan Singer wyreżyserował swój pierwszy film kinowy, dramat "Public Access". Scenarzysta tego filmu, Christopher McQuarrie, dwa lata później walnie przyczynił się do nieoczekiwanego sukcesu filmu "Podejrzani", uhonorowanego dwoma prestiżowymi Oscarami (oryginalny scenariusz i drugoplanowa rola męska Kevina Spaceya) thrillera Bryana Singera. Dwa lata później Singer wyreżyserował "Apt Pupil" wg Stephena Kinga, z Ianem McKellenem i Bruce'em Davisonem, z którymi ponownie spotkał się na planie "X-Men", podobnie, jak ze swoimi współpracownikami z poprzednich filmów. Wśród nich znaleźli się autor zdjęć Newton Thomas Sigel, projektantka kostiumów Louise Mingenbach i współproducent Tom DeSanto.
Producent Ralph Winter, odpowiedzialny za wszystkie części "X-Men", ma już spore doświadczenie w produkowaniu sequeli filmów SF. W latach 80-tych Winter był bowiem współproducentem kinowych wersji "Star Treka" od części drugiej do piątej. Ostateczny scenariusz napisał David Hayter, wg pomysłów Bryana Singera i Toma DeSanto. Lecz swój anonimowy udział w skrypcie mieli również scenarzyści Ed Solomon ("Faceci w czerni"), Christopher McQuarrie ("Podejrzani"), James Schamus ("Przyczajony tygrys, ukryty smok") i John Logan ("Gladiator"). Od siebie dołożył też Joss Whedon ("Toy Story", "Buffy, postrach wampirów", "Firefly", "Angel", "Serenity"), lecz jego wersja scenariusza została niemal w całości odrzucona. Ocalało tylko kilka dialogów, m.in. zabawna wymiana zdań między Wolverine'em i Cyclopsem ("Prove it!" "You're a dick"). Scenariusz był pisany od nowa ok. trzydziestu razy.
Reżyserem sekwencji akcji był azjatycki twórca Corey Yuen, reżyser "Transportera" i słynnego w czasach dominacji video-chłamu filmu "No retreat, no surrender", znanego bardziej jako "Karate Tiger" (strasznie nędznego zresztą). Jego asystentem i tłumaczem na planie "X-Men" był Jonathan Ke Quan, bardziej znany jako Ke Huy Quan, czyli pamiętny Short Round z drugiej części "Indiany Jonesa" i domorosły wynalazca Data z "Goonies". Quan miał tu ponowną okazję do spotkania się z Richardem Donnerem, kiedyś reżyserem "Goonies", a tutaj współproducentem "X-Men". Z racji tego, że największą popularnością wśród X-Men cieszył się Wolverine, obsada jego postaci powodowała najwięcej roszad personalnych. Wśród rozważanych nazwisk były same znakomitości: Viggo Mortensen, Edward Norton, Russel Crowe, Keanu Reeves a nawet Mel Gibson. Najbliżej angażu był Dougray Scott, który musiał zrezygnować na rzecz przeciągającego się planu produkcyjnego "Mission: Impossible II". Ostatecznie rola ta trafiła do wówczas 32-letniego Australijczyka Hugh Jackmana, dla którego był to znakomity start do obiecującej kariery zarówno bohatera kina akcji ("Kod dostępu", "Van Helsing"), jak i obiektu kobiecych westchnień w komediach romantycznych "Serce nie sługa" oraz "Kate i Leopold".
Hugh nigdy nie był fanem komiksów, co - jak przyznał po premierze - było dla niego okolicznością łagodzącą. Aktor nie wiedział bowiem, jaka spoczywa na nim odpowiedzialność, związana z wcieleniem się w najpopularniejszego Mutanta. Jackman znalazł też sposób na sugestywne przedstawianie słynnych wybuchów mniej lub bardziej kontrolowanej agresji Wolverine'a - aktor przed zdjęciami brał potęgujące wkurzenie zimne prysznice. Nie licząc kolejnych części "X-Men", Hugh Jackman ponownie spotkał się z Halle Berry na planie sensacyjnego widowiska "Swordfish" ("Kod dostępu") Dominica Seny z 2001 roku.
Rolę Storm odrzuciła Angela Bassett. Sabretootha miał zagrać wrestler Kevin Nash, ale z braku czasu odrzucił propozycję, którą przyjął inny słynny wrestler Tyler Mane (który przyznał, że jego kinowy debiut wcale nie był trudniejszy od gry na wrestlerskim ringu). Sarah Michelle Gellar była rozważana do roli Rogue, propozycję tę odrzuciła Natalie Portman, a ostatecznie zagrała ją zdobywczyni Oscara Anna Paquin. Cyclopsa miał pierwotnie zagrać Jim Caviezel. Aktorka Jeri Ryan ("Star Trek. Voyager") była rozważana do roli Mystique. Z kolei postać Jean Grey miała zagrać Maria Bello.
Patrick Stewart był pierwszym aktorem z obsady Mutantów, zaangażowanym do filmu i jednocześnie jedyną kandydaturą do roli profesora X. Producentka Lauren Shuler Donner przedstawiła pomysł aktorowi już w 1997 roku, podczas wspólnej pracy nad thrillerem "Teoria spisku" Richarda Donnera. Wychowany w duchu dystyngowanego, szekspirowskiego teatru w Wielkiej Brytanii, Patrick Stewart z uśmiechem wspomina, że jego prof. Xavier dołączył do długiego wianuszka ról przywódców, króli i wszelkiej maści liderów, których odtwarzanie stało się jego nieoczekiwaną specjalnością. Aktor już na początku swej kariery zagrał samego tow. Lenina w brytyjskim serialu "Fall of Eagles" (1974). 10 lat później Stewart wcielił się we... Władysława Gomułkę w filmie telewizyjnym o Janie Pawle II. Trzy lata później nazwisko Patricka Stewarta zyskało nieśmiertelność, wraz z przyjęciem przez niego roli Jean-Luca Picarda, kapitana Enterprise w megaserialu "Star Trek. Następne pokolenie" (1987-94), kontynuowanym w czterech filmach kinowych. Wspomnieć należy też uroczy epizod króla Ryszarda Lwie Serce w parodii Mela Brooksa "Robin Hood. Faceci w rajtuzach" (1993). Pierwszą sceną dla Patricka Stewarta, była rozmowa Xaviera z Magneto. Wózek, na którym poruszał się profesor, został zbudowany specjalnie do filmu, miał własne zasilanie i był w pełni sterowany przez Patricka Stewarta. Nie licząc drugiej części "X-Men", aktor spotkał się z Bryanem Singerem w 2002 roku na planie "Star Trek Nemesis". Singer wystąpił tu jako aktor, grając u boku Stewarta epizod oficera na mostku Enterprise.
Wybitny brytyjski aktor Ian McKellen w "X-Men" zagrał Żyda Erica Lensherra, wśród Mutantów znanego jako Magneto. Eric w prologu filmu był ukazany jako dziecko w samym środku Holocaustu. W "Apt Pupil", trzecim filmie kinowym Singera, Ian McKellen zagrał z kolei nazistę, współodpowiedzialnego za zagładę Żydów podczas II wojny światowej. McKellen przyznał, że rola pogardzanego przez oficjalne czynniki Mutanta, była niejako odzwierciedleniem ludzkich uprzedzeń, związanych z jego homoseksualizmem. Patrick Stewart i Ian McKellen to starzy przyjaciele z desek Royal Shakespeare Company, choć w teatrze nie mieli wielu wspólnych okazji do gry. Pomimo umieszczenia w "X-Men" sceny gry w szachy, ani Patrick Stewart, ani Ian McKellen nie mają pojęcia o zasadach tej szlachetnej gry.
Dla 35-letniej wówczas holenderskiej aktorki i modelki Famke Janssen, gra u boku Patricka Stewarta nie była niczym nowym. Jej debiutem bowiem był serial "Star Trek. Następne pokolenie" (21. odcinek 5. sezonu pt."The Perfect Mate"). Halle Berry, podobnie jak Janssen, nie miała pojęcia o świecie komiksów, co dla tej znakomitej aktorki nie stanowiło jednak żadnej przeszkody w zbudowaniu postaci Storm.
Z kronikarskiego obowiązku należy wspomnieć o bardzo międzynarodowej obsadzie "X-Men". Stewart i McKellen to Brytyjczycy, Hugh Jackman pochodzi z Australii, Anna Paquin z Kanady, Famke Janssen to Holenderka, a Ray Park - Szkot. Reszta głównej obsady to Amerykanie. Z tego powodu do filmu musiał zostać zatrudniony nauczyciel amerykańskiej wersji języka angielskiego, bo mimo doskonałej znajomości języka, niezbędnym okazało się zniwelowanie indywidualnych akcentów i wymowy każdego obcokrajowca w obsadzie.
Z czysto operatorskiego punktu widzenia, praca przy "X-Men" także była dla Bryana Singera zupełną nowością, gdyż był to film nakręcony w pełnej panoramie 2,35:1, za pomocą anamorficznych obiektywów Panavision, ścieśniających szeroki kadr na taśmie 35mm. Singer w swoich poprzednich, nieporównywalnie kameralnych filmach, korzystał z rejestracji nieanamorficznej, co pozwalało na użycie obiektywów z tzw. zoomem. Ten techniczny szczegół pozwalał na stosowanie wizualnych środków ekspresji, chociażby pod postacią gwałtownych zbliżeń detali, przy zakotwiczonej na statywie kamerze. Rejestracja anamorficzna nie nadaje się zbytnio do takich sztuczek, ze względu na zniekształcenia obrazu, powstające przy zbliżeniach transfokatorem obiektywu. Zamiast tego stosuje się obiektywy bez "zoomu", ujmując rzecz najprościej. Aby mimo to umożliwić sobie realizację ujęć ze zbliżeniami twarzy, czy innych detali, trzeba po prostu ustawić tzw. jazdę, czyli położyć szyny, na których porusza się wózek kamerowy (tzw. dolka), co oczywiście zabiera dużo więcej czasu ekipie operatorskiej i oświetleniowej. Film rozpoczyna się doskonale znaną czołówką 20th Century Fox. Lecz gdy ta czołówka się wygasza, literka X w napisie FOX, przez kilka klatek świeci jeszcze na ekranie. Krótki wstęp z offu, czytany przez Patricka Stewarta, został wymyślony dopiero w trakcie realizacji. Bryan Singer chciał w ten sposób pomóc tej części widowni, która nie znała dokonań Stana Lee.
Sekwencję obozową, nakręcono w zabytkowej gorzelni/browarze Gooderham & Worts w kanadyjskim Toronto, z udziałem 350 statystów, brodzących w błocie przez dwa dni zdjęciowe.
W tym samym miejscu znajdował się bar, który posłużył jako sceneria wprowadzenia do filmu Wolverine'a, obezwładniającego trzech przeciwników. Natomiast poprzedzająca tę scenę sekwencja bijatyki na barowym ringu, powstała w dekoracjach studyjnych, kilka miesięcy później, niemal pod koniec zdjęć, między Bożym Narodzeniem a Sylwestrem. W grudniu Bryan Singer został wezwany przed oblicza garniturków z Foxa, od których usłyszał propozycję nie do odrzucenia, dotyczącą przyspieszenia zdjęć i postprodukcji, by zdążyć z premierą na połowę lipca roku następnego. Wtedy również zaproponowano efektowne wprowadzenie do filmu Wolverine'a, wzorowane koncepcyjnie na "Poszukiwaczach zaginionej arki" (sekwencja chlania wódy z Karen Allen). Można tutaj zauważyć o wiele lepszą muskulaturę Hugh Jackmana, którą zdążył wcześniej wypracować w trakcie realizacji filmu. W kolejnych scenach (m.in. na leżance u dr Jean Grey), Hugh nie miał jeszcze tak wyrzeźbionego ciała, co dla spostrzegawczych widzów zagadkowo kłóciło się z chronologią fabuły.
Jak wspomniałem na wstępie, Stan Lee czerpał inspirację również z niesławnego "polowania na czarownice" Josepha McCarthy'ego. Postać senatora Kelly'ego i to co miał do powiedzenia na początku filmu, wzorowane była właśnie na przemowach McCarthy'ego. Bruce Davison rozbudował swoją postać w pomysłowym dokumencie "The Mutant Watch", promującym "X-Men". Materiały z planu, fragmenty filmu i wywiady z twórcami, ujęte zostały w ramę fikcyjnego telewizyjnego newsa o senackim przesłuchaniu sen. Kelly'ego. Finał tego dostępnego na jednopłytowym wydawnictwie DVD filmiku, jest o wiele bardziej zaskakujący, niż sam film "X-Men" :)). Scena pierwszej rozmowy Xaviera z Magneto, została nakręcona w efektownych wnętrzach hali koncertowej Roy Thomson Hall w Toronto, postawionej w 1982 roku. Samo zbliżenie twarzy Iana McKellena, nakręcono kilka miesięcy później w hali zdjęciowej. Za aktorem postawiono namalowany widok ściany hali.
Rezydencja, udająca z zewnątrz posiadłość prof. Xaviera w Westchester, stan Nowy Jork, to w rzeczywistości rozległa posiadłość pionierskiego kanadyjskiego przedsiębiorcy, płk. R.S. McLaughlina, zbudowana na początku XX wieku w Parkwood, prowincja Ontario. Już w 1995 roku pojawiła się w komedii "Billy Madison" z Adamem Sandlerem w roli głównej. Wnętrza to z kolei słynna rezydencja Casa Loma w Toronto, zbudowana przez kanadyjskiego finansistę Sir Henry'ego Pellatta, obecnie służąca jako muzeum.
Niezbyt kulturalna odzywka Wolverine'a do Xaviera "A ciebie jak nazywają? Kółka?", zawdzięcza swą ekranową formę Hugh Jackmanowi, który podszedł twórczo do swej kwestii. W oryginale stało "A ciebie jak nazywają? Łysol?" W trakcie kręcenia sekwencji policyjnej obławy na ludzi Magneto przed dworcem kolejowym, Bryan Singer nieoczekiwanie został zatrzymany przez pilnującego planu policjanta. Nadgorliwy kanadyjski gliniarz wziął reżysera za przypadkowego gapia (i trudno mu się dziwić, gdyż 35-letni wówczas Bryan Singer wyglądał - i nadal wygląda - jak wyrośnięty nastolatek). Tłum ludzi dookoła planu w tej sekwencji, to autentyczni gapie, których wykorzystano jako statystów. Natomiast inna zabawna sytuacja, została przez Singera szczegółowo zaplanowana. Reżyser przebrał jednego ze statystów w kostium Spider-Mana i wysłał na plan, wprost między zdezorientowanych aktorów. Spidey bardzo wiarygodnie odegrał zdziwienie, że trafił na plan nie tej ekranizacji komiksu, co trzeba i po kilkunastu sekundach uciekł za dekoracje. Scenkę tę można zobaczyć, jako dodatek ukryty na pierwszym wydaniu DVD "X-Men" (nie ma go na dwupłytowym wydawnictwie "X-Men 1,5").
Sekwencję, w której Magneto "przerabia" senatora Kelly'ego w mutanta, nakręcono w parku na przedmieściach Toronto, gdzie wybudowano specjalną nieckę, którą wypełniono wodą. W niej postawiono dekoracje, których budowa i montaż zajęły ponad dziewięć tygodni. Ta najdroższa w filmie scenografia została przedłużona, dzięki cyfrowym nakładkom. Realizacja trafiła na bardzo zimną noc, z temperaturą w okolicach zera, co widać po oddechach aktorów. Rebecca Romijn-Stamos w tych warunkach musiała grać niemal nago, ubrana tylko w cienkie, silikonowe nakładki charakteryzatorskie.
Twórcy filmu, posiłkującego się światem komiksu w sposób oczywisty, nie omieszkali również wytknąć kiczowatych kostiumów Mutantów, obecnych na kolorowych obrazkach. Kiedy Wolverine narzeka przed akcją na swe nowe wdzianko, Cyclops ironicznie pyta go, czy w zamian wolałby żółty spandex (bardzo elastyczny materiał z poliuretanu), co było czytelną aluzją do pomysłów Stana Lee i spółki sprzed wielu lat. I jak widać na fotce poniżej, na planie postanowiono żartobliwie przywołać ducha tamtych czasów.
Sekwencja finałowa fabularnie rozgrywa się w Nowym Jorku. Jej realizacja miała miejsce w halach zdjęciowych i plenerach kanadyjskich, udających USA. W mieście Burlington nakręcono scenę przybycia mutantów na Liberty Island. Tu właśnie Hugh Jackman, Halle Berry, James Marsden i Famke Janssen, po raz pierwszy mieli na sobie charakterystyczne, czarne uniformy X-Men. Nieoczekiwanie okazało się, że nowiutkie kostiumy ze skóry były mniej elastyczne, niż przypuszczano, skutkiem czego aktorzy musieli przez kilka minut ćwiczyć tak banalne fizycznie zadanie, jakim było przekroczenie półmetrowej wysokości betonowego wału. Zbyt pewny siebie Hugh Jackman, zdążył nawet zaliczyć bliskie spotkanie z betonem.
Po walce ze Storm, Toad wykonuje ewolucję z drążkiem, finezyjnie obracając go wokół własnej sylwetki, zupełnie jak Darth Maul, wywijający podwójnym mieczem świetlnym w "Mroczym widmie". Skojarzenie to jest jak najbardziej na miejscu, gdyż grający Toada Ray Park, był właśnie Maulem u Lucasa, a na planie filmu Singera postanowił puścić oko do widzów, znających się na rzeczy. Dodać należy, że Toad pierwotnie miał być garbaty, co jednak kłóciłoby się z jego fizycznymi zdolnościami.
Ochroniarz na terenie Liberty Island, załatwiony przez spadającego Toada, to współautor filmu Tom DeSanto. W filmie zagrał też scenarzysta David Hayter. Dostał on mały epizod ochroniarza, który znajduje ciało innego ochroniarza (w rzeczywistości Mystique) w siedzibie Statuy Wolności. Mystique, po załatwieniu jej przez Wolverine'a, została na podłodze w charakterystycznej pozie, z prawą ręką na piersi. Tej ręki nie było w scenariuszu. Rebecca Romijn-Stamos musiała po prostu zakryć dłonią, odklejającą się na jej prawej piersi charakteryzację.
Do realizacji sekwencji szczytu przywódców świata na Ellis Island w Nowym Jorku, ekipa nie dostała pozwolenia na wjazd do tego historycznego miejsca. Skorzystano więc z bardzo podobnych plenerów Central Commerce Collegiate School w Toronto. Króla i królową Szwecji zagrali ojciec i macocha Bryana Singera.
Podczas kręcenia sceny finałowej, dokładnie w momencie w którym Cyclops strzela swoim promieniem prosto w Magneto, Iana McKellena już nie było na planie "X-Men", ponieważ w tym czasie aktor pracował już przy "Władcy Pierścieni". Tutaj zastępował go dubler, którego twarz widać na dosłownie dwóch klatkach, w momencie odwrócenia się trafionego promieniem Magneto.
Hugh Jackman musiał na jeden dzień opuścić plan "X-Men", by dokręcić nowe zakończenie komedii romantycznej "Serce nie sługa", czyli scenę finałowego pocałunku z Ashley Judd. Pierwotne zakończenie miało miejsce na dachu budynku i podczas montażu nie znalazło uznania w oczach reżysera Tony'ego Goldwyna. Ashley została zaproszona na uroczystą premierę "X-Men", która miała miejsce 12 lipca 2000 roku na Ellis Island w zatoce Upper Bay w Nowym Jorku. To miejsce bardzo znaczące w nowożytnej historii USA, gdyż drogowo połączona ze stałym lądem wyspa Ellis, była w latach 1892-1954 pierwszym zetknięciem z amerykańską ziemią dla 17 mln. imigrantów. Tam zaczynali nowy etap swojego życia także Vito Corleone i Jaśko Pawlak :)).
Mastermind "X-Men" Stan Lee, oprócz angażowania się w produkcję filmów, opartych na własnej twórczości, lubi również pojawiać się po drugiej stronie kamery. W "X-Men" Lee pokazał się na krótką chwilę jako sprzedawca hot-dogów, w scenie wyjścia zmutowanego senatora Kelly'ego z oceanu. Drobne epizody zagrał także w "Daredevilu", "Hulku", obu częściach "Spider-Mana" i "Fantastycznej czwórce". Warto zwrócić uwagę, że w "Hulku" wystąpił obok Lou Ferrigno, grającego tytułową bestię w produkcjach telewizyjnych z lat 70-tych i 80-tych.
Oprócz anonimowych epizodów, Stan Lee grał też samego siebie, uwielbianą ikonę komiksowej popkultury w "Ambulansie" Larry'ego Cohena i przede wszystkim w "Szczurach z supermarketu". Kevin Smith, zdeklarowany fan komiksów, napisał w "Mallrats" dwie znakomite sceny dialogowe między Stanem Lee i Jasonem Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa).
Patrząc na wyniki box-office letnich blockbusterów roku 2000, wyraźnie widać jak "X-Men" zawojowali rynek przy stosunkowo najniższym budżecie. Typowane na wielkie przeboje filmy "60 sekund" (budżet 90 mln $), "Co kryje prawda" (90 mln $), "Gladiator" (100 mln $), "Patriota" (110 mln $), "Gniew oceanu" (120 mln $), czy "Mission: Impossible II" (125 mln $), w części przepadły kasowo w porównaniu z najtańszym w tym zestawieniu filmem Bryana Singera (75 mln $). Tylko "MI:2" miało lepszy weekend otwarcia, zaś w całościowym rankingu box-office, "X-Men" uplasowali się na czwartym miejscu, za "MI:2", "Gladiatorem" i "Gniewem oceanu" Wolfganga Petersena. |